Menu Zamknij

Wąskim torem przez Tarnowskie Góry

Rok 2002 był ostatnim, w którym w Tarnowskich Górach istniał rozbudowany układ linii wąskotorowych. Jednak ani ówczesne władze wojewódzkie, ani Urząd Marszałkowski nie były zainteresowane, żeby wesprzeć miasto i hobbystów kolejowych. Nie było świadomości, że można by tę infrastrukturę wykorzystać do prowadzenia przewozów pasażerskich pomiędzy Strzybnicą i centrum miasta oraz do rejonu szybu Staszic

Johann Sedlaczek – nie tylko założyciel winiarni

W końcu XVIII wieku rozpoczął się nowy etap rozwoju gospodarczego Tarnowskich Gór. W lipcu 1784 roku w szybie Rudolphine, na polach pobliskiej wsi Bobrowniki, odkryto nieznane dotąd pokłady galeny – rudy ołowiu i srebra. Po latach stagnacji górnictwo kruszcowe w tym regionie zaczęło rozkwitać, co pociągnęło za sobą rozwój handlu, rzemiosła i innych gałęzi gospodarki. Niewielka miejscowość, zamieszkiwana przez około 1300 mieszkańców, stała się magnesem dla inwestorów i ludzi poszukujących pracy

Wąskim torem przez Tarnowskie Góry

Wiosną 2002 r. rozpoczęły się zmagania o to, by linia wąskotorowa prowadząca przez Tarnowskie Góry i Bytom przetrwała. Prowadzili je miłośnicy kolei, bowiem Zamiejscowy Wydział Kolei Dojazdowych w Bytomiu    znajdował się w schyłkowej fazie likwidacji. W kwietniu 2002 r. było tam już tylko dwoje pracowników: Barbara Skalska i kierujący likwidacją wydziału Alojzy Rode