Menu Zamknij

Jeszcze o Sedlaczkach – historia skończona?

Piątka dzieci Hugona i Frances

Dotychczas wiadomo było, że noszący nazwisko Sedlaczek właściciele znanej tarnogórskiej winiarni zniknęli z oczu i życia miejscowego społeczeństwa już na początku XX wieku. Z różnych powodów opuścili kamienicę nr 1 przy Rynku (a także inne dobra), zaś rodzinną firmę przekształcili w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością H. Sedlaczek (GmbH Wein-Grosshandlung) w marcu 1906 r. Najważniejszą przyczyną była zapewne śmierć właścicielki, wdowy i głównej spadkobierczyni po Heinrichu Sedlaczku, Ottile. Od stycznia 1907 r. do 1945 r. spółką zarządzali Karl Loeprecht i Paul Lunow. Niedawno – dzięki między innymi Bernardowi Delury, zamieszkałemu w Stanach Zjednoczonych Ameryki, praprawnukowi Heinricha i Ottilie, udało się uzyskać nowe informacje o dziejach tej rodziny przedsiębiorców z Tarnowskich Gór

Niedługo minie 240 lat od czasu rozpoczęcia w Tarnowskich Górach działalności Johanna Sedlaczka (1756–1845), przybyłego z pobliskiego Toszka. Jego potomkami i następcami byli kolejno: Johann Petrus Paulus (1796–1878), Heinrich (1829–1886) i Hugo (1863–1918). Ostatnią zaś właścicielką przez 18 lat, od 1888 r. do 1 marca 1906 r., była Ottilie (1837–1906), żona Heinricha i matka Hugona. Niewątpliwie, w ciągu tego okresu nazwisko rodziny stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych w mieście. Wspomnijmy, że na terenie Kopalni „Fryderyk“, funkcjonującej w tamtym czasie w okolicach Tarnowskich Gór, jednemu z szybów górniczych nadano nazwę „Sedlaczek“. Wybity został w 1826 r. w pobliżu tak zwanego Wzgórza Redena (przy ul. Opolskiej) i obecnej ulicy św. Katarzyny. Było to za życia zarówno Johanna jak i Johanna P. Paulusa Sedlaczków. Nieznany jest jednak związek tych dwóch postaci z szybem lub jego nazwą.
Syn Johanna P. Paulusa, Heinrich, przyszedł na świat 7 kwietnia 1829 r. W wieku 33 lat poślubił 20 maja 1862 r. Ottilie Böhm, jak i on pochodzącą z tarnogórskiej rodziny. W ciągu 16 lat małżonkowie powitali na świecie siedmioro dzieci: dwóch chłopców i pięć dziewcząt. Kolejno urodzili się: Hugo Gustav Johann Paul, następnie Melanie Marie Louise Ottilie Sylvia, Irene Magdalene Alice Virginie, Magdalene Felicitas Lucia Evelin, Alice Adelheid Sidonie Judith Beate, Erwin Otto Dagobert Willibald, Irmgard Brunhilde Mercedes Gisela Clotilda. Dzieci Heinricha były ostatnimi w rodowej linii urodzonymi w Tarnowskich Górach.
Heinrich to w swoim czasie właściciel winiarni, księgarni w Tarnowskich Górach oraz winnicy i innych nieruchomości w mieście i poza nim. Był też głową licznej rodziny, o której byt zadbał, spisawszy 31 lipca 1882 r. testament na wypadek swej nagłej śmierci. Główną spadkobierczynią została wdowa po nim. Sześcioro żyjących wówczas dzieci obdzielił równymi sumami po 20 000 marek. Powołał też fundację, a opiekę nad jej działalnością, mocą testamentu, objął szwagier Julius Böhm. Miała ona zagwarantować spadkobiercom pomoc finansową „w razie wypadków nie z ich winy“. Zastrzegł jednocześnie, że „rozpustnicy i leniwi nie otrzymują nic…“. Swoje życie Heinrich Sedlaczek zakończył 4 lata później, mając 57 lat.
Chrzest pierwszego dziecka Heinricha i Ottilie, urodzonego 22 marca 1863 r.,w dziesięć miesięcy po ich ślubie, odnotowany został 15 kwietnia 1863 r. Wpisu dokonano w księdze parafialnej kościoła katolickiego pw. śś. Apostołów Piotra i Pawła w Tarnowskich Górach, a pierworodny syn otrzymał imiona Hugo Gustaw Johann Paul.

 

 


Hugo wytycza własne szlaki.
Nie znamy drogi edukacji, którą przeszedł Hugo. Wiadomo natomiast, że rodzice kilkakrotnie wysyłali go na Węgry, tam bowiem Sedlaczkowie posiadali winnice. Być może w ten sposób przygotowywali go do przejęcia rodzinnej firmy. Hugo po śmierci ojca zangażował się na bardzo krótko w prowadzenie interesów w Tarnowskich Górach, od 1886 r. do 1888 r. Zadanie to młodzieniec przyjął na siebie mając 23 lata. Następstwem tego krótkiego życiowego epizodu był wyjazd do Mád, w pobliże Tokaju. Jak wynika z relacji współczesnych krewnych Hugona, mieszkających w USA, przebywał też w Czechach i Budapeszcie. Zmiany miejsc jego pobytu mogą świadczyć o rozterkach duchowych lub przeciwnie, już szeroko zakrojonych planach. Wielu ambitnych ludzi decydowało się na poszukiwanie drogi rozwoju na kontynencie amerykańskim. Być może w Tarnowskich Górach, na Górnym Śląsku, Hugo nie widział dla siebie dobrych życiowych perspektyw. Sytuacja ekonomiczna miasta nie była aż tak dobra, jak by się wydawało lub istniały jeszcze inne powody, których nie znamy. Młodszy brat, Erwin, też nie osiadł w rodzinnym mieście na stałe, bowiem wyjechał i rozpoczął nowe życie, karierę zawodową i naukową w Berlinie. Cztery siostry (Irene, Magdalene, Alice, Irma) wyszły za mąż i wyprowadziły się z Tarnowskich Gór. Piąta siostra, Melania, zmarła wcześnie, jako półtoraroczne dziecko. Właścicielką firmy, aż do swojej śmierci, pozostawała nestorka rodu – Ottilie.
Dokładna data wyruszenia Hugona w pierwszą podróż z Europy do Ameryki Północnej nie jest znana, niemniej wiadomo, że podróż miała miejsce w 1890 r. U jej celu, w Nowym Jorku, Hugo podjął pracę w przedsiębiorstwie zajmującym się handlem winami oraz pośrednictwem w obrocie nieruchomościami. Rozpoczął też niezwłocznie formalne starania u władz, w celu uzyskania obywatelstwa amerykańskiego. Jak przekazywano sobie w rodzinie jeszcze wiele lat po jego śmierci, bardzo zależało mu na tym, aby stać się pełnoprawnym obywatelem Stanów Zjednoczonych.
W rodzinie zachowała się lista pasażerów z 2 grudnia 1890 r., w której odnotowano przybycie do Nowego Jorku statku Werra. Portem początkowym było miasto Brema w Niemczech. Na pozycji numer 1 w kabinie klasy pierwszej widnieje nazwisko Hugo Sedlacek, mężczyzna, lat 27, kupiec. Jeszcze w tym samym roku, zatrudniony w firmie Latsonów, wyruszył w podróż służbową do Europy.
Przybysz z Tarnowskich Gór kilkakrotnie składał wnioski intencyjne o naturalizację. W ostatnim, z 1911 r., podał miejsce swego urodzenia: Silesia, Germany, jak również to, iż jest obywatelem Austro-Węgier i poddanym Cesarza Austrii i Apostolskiego Króla Węgier. Urzędowy drukowany formularz został wypełniony odręcznie i zakończony zwrotem: „it is my good intention in good faith to become a citizen of the United States of America and to permanently reside therein SO HELP ME GOD”. Pod jego treścią widnieje podpis: Hugo Gustav Sedlaczek. Ten właśnie dokument krewni przechowują wraz z innymi pamiątkami rodzinnymi do dzisiaj. Hugo nie cieszył się długo obywatelstwem amerykańskim, gdyż zmarł 4 stycznia 1918 r., zaledwie rok po tym, jak zostało mu ono formalnie przyznane.
Kupiec z Tarnowskich Gór w Nowym Świecie – praca i rodzina
Życie rodzinne za oceanem Hugo rozpoczął, zawarłszy związek małżeński z pięć lat młodszą Frances Eleanor Latson (1868-1966), co miało prawdopodobnie miejsce jeszcze przed 1895 r. Frances urodziła się w Stanach Zjednoczonych i posiadała obywatelstwo amerykańskie. Jej rodzina zajmowała się handlem między innymi winem. Wśród Latsonów znajdowali się kupcy z Nowej Grenady (dzisiejsza Kolumbia); dziadek Frances handlował winem między Nowym Jorkiem a Kostaryką.
Przez 18 lat, aż do śmierci 4 stycznia 1918 r., Hugo intensywnie działał w branży winiarskiej. Współpracował z firmami amerykańskimi i europejskimi, dlatego wielokrotnie podróżował za granicę, między innymi do Kolumbii, Niemiec, Francji. Odnalezione dokumenty potwierdzają jego niektóre podróże. Są to listy pasażerów statków Werra i Fürst Bismarck, na pokładach których przemierzał Ocean Atlantycki z Bremy i Cherbourga. Jako przedstawiciel (zapis na jednej z list pasażerów: „Wineagent“) europejskich winnic, przewoził do Ameryki między innymi wina mozelskie. Przypuszczalnie przynajmniej jeden raz odwiedził Tarnowskie Góry, co potwierdza spisane przez niego pełnomocnictwo do reprezentowania go w sprawach finansowych w Niemczech. Nadał je prawnikowi Paulowi Gebbertowi z Prenzlau pod Berlinem, a datowano je w  Tarnowskich Górach 10 kwietnia 1907 r., w rok po śmierci matki. Czy spotkał się kiedykolwiek z siostrami i bratem? Nie możemy tego jednoznacznie twierdzić.
Małżeńska para wraz z dziećmi zamieszkiwała we własnym domu pod adresem 27 Beach Street w Queens w Nowym Jorku. Ich potomstwo przyszło na świat w latach 1895–1904. W spisie federalnym obywateli USA z 1910 r. figurują imiona czterech dziewczynek i dwóch chłopców, córek i synów małżeństwa Hugona i Frances Sedlaczków. Cała szóstka to: Norma, Erwin, Hugo, Magdalena Alma, Kathleen Carmen, Frances. Z przekazu rodzinnego wynika, że Erwin i Hugo zmienili imiona i nazwisko na „amerykańsko brzmiące“: John i Joseph Sheldon. Miało to ułatwić braciom poruszanie się w tamtejszym społeczeństwie w różnych sferach: prywatnej, zawodowej i urzędowej.
Frances Sedlaczek zmarła w 1966 r. mając 98 lat. Podczas trwającego prawie pół wieku wdowieństwa nie wyszła po raz drugi za mąż i zachowała przyjęte w dniu ślubu nazwisko męża. Żadne z dzieci, wnuków i prawnuków Hugona urodzonych i mieszkających w USA nie kontynuowało kupieckiej czy restauratorskiej tradycji swoich przodków pochodzących z Tarnowskich Gór.
Amerykańscy Sedlaczkowie
Bernard Delury (ur. 1960 r.), prawnuk Hugona ze strony matki, przekazał nam posiadaną wiedzę na temat losów swego przodka z Tarnowskich Gór wraz ze zdjęciami i skanami dokumentów. Bernard mieszka w New Jersey, ma żonę i trójkę dorosłych dzieci (praprawnuki Hugona). Otrzymał wykształcenie w St. Charles Seminary oraz Rutgers University. Od prawie 20 lat jest sędzią Sądu Najwyższego. Wcześniej, przez 25 lat, służył w marynarce wojennej Stanów Zjednoczonych. Planuje po przejściu na emeryturę zgłębienie genealogii swojej rodziny i czasem myśli o odwiedzeniu Tarnowskich Gór, o którym to mieście w rodzinie nie wiedziano. Czy tak się stanie? Czas pokaże. Przekazał nam, że często wśród krewnych wspominało się pradziadka z Silesii, nazywając go w rozmowach ciepło „Hugo, Papa Hugo”.

Alicja Kosiba-Lesiak
Gabriela Krecht-Górny

Zdjęcia i skany dokumentów ze zbiorów rodzinnych udostępnił Bernard Delury.
Za okazaną pomoc autorki dziękują Markowi Wojcikowi i Mirosławie Turek-Twardowskiej.

Montes nr 125