Menu Zamknij

Wąskim torem przez Tarnowskie Góry

Pociąg pasażerski na przystanku koło Kopalni Zabytkowej w Tarnowskich Górach

Sezon letni 2003 na Górnośląskich Kolejach Wąskotorowych można było uznać za pomyślny. Oprócz codziennych pociągów na trasie Miasteczko Śląskie–Tarnowskie Góry–Bytom, dodatkowo uruchomione zostały 17 lipca 2003 r. pociągi kolei wąskotorowej o rozstawie 900 mm w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie

Ponad 40 tysięcy pasażerów, którzy skorzystali w 2003 r. z przejazdów, zrezygnowało wszak z poruszania się w tym czasie samochodami czy autobusami, co podkreślano w kontekście popularyzacji transportu zbiorowego. „Koszty zewnętrzne transportu kolejowego lokalnego wąskim torem w przeliczeniu na każdego przewiezionego pasażera są dwudziestokrotnie mniejsze, niż w przypadku, gdy porusza się on transportem drogowym” – przekonywał Jakub Halor ze Stowarzyszenia Miłośników Kolei w Katowicach w wypowiedzi, zamieszczonej pod koniec października 2003 r. przez tygodnik Goniec Górnośląski.
Od 12 do 14 września 2003 r. zorganizowano obchody 150 lat istnienia Górnośląskich Kolei Wąskotorowych. Najwięcej punktów programu zorganizowano w Bytomiu, a tylko niektóre w Miasteczku Śląskim i Tarnowskich Górach.
W piątek 12 września o 5:30 rano na Rynku w Bytomiu ułożono 7 metrów toru i ustawiono na nich wagon Btxhp, który stał tam do późnego wieczora w niedzielę 14 września. Również w piątek zorganizowano w Bytomiu konferencję poświęconą historii Górnośląskich Kolei Wąskotorowych oraz sytuacji kolei wąskotorowych w kraju. Po konferencji uczestnicy wsiedli do dwóch autobusów PKM Bytom i pojechali do Miasteczka Śląskiego. Tam burmistrz Stanisław Wieczorek opowiadał im o historii kościoła św. Jerzego. Po zwiedzeniu kościoła, uczestnicy konferencji wsiedli do pociągu wąskotorowego i przez Tarnowskie Góry pojechali nim do Suchej Góry na obiad w ośrodku Dolomity Sportowa Dolina. Po obiedzie kontynuowali przejazd pociągiem wąskotorowym do Bytomia Karbia, a potem Bytomia.
W sobotę i niedzielę 13 i 14 września 2003 r. uruchomiono dwie pary pociągów pasażerskich na trasie Bytom–Miasteczko Śląskie. Pociągi odjeżdżały z Bytomia o godzinach 10 i 14. Dzieci w te dwa dni podróżowały bezpłatnie, dorośli musieli kupować bilety na przejazd. Jak oszacowali działacze GKW, pociągi przewiozły w sumie około trzystu osób. Ewenementem było to, że pociągi do Miasteczka Śląskiego były w tych dniach zapowiadane przez megafony na dworcu w Bytomiu. Ponieważ peron piąty, z którego odjeżdżały nie posiadał oficjalnego numeru, zapowiadano je jako pociągi odjeżdżające z peronu wąskotorowego.
Dodatkowo w sobotę i niedzielę kursował pociąg normalnotorowy na trasie Gliwice–Bytom prowadzony lokomotywą parową z Chabówki, zorganizowany przez Fundację Wieku Pary. Pociąg ten w Bytomiu był skomunikowany z pociągami wąskotorowymi do Miasteczka Śląskiego. Dawało to rzadką możliwość odbycia podróży kolejowej np. z Gliwic przez Bytom do Tarnowskich Gór.
W ramach obchodów zorganizowano także inne imprezy, w tym zwiedzanie warsztatów naprawczych kolei wąskotorowych w Rozbarku, festyny, pokaz filmów oraz przygotowano wystawę fotograficzną na temat GKW. Przygotowali ją m.in.: Jakub Halor, Bartosz Koszowski i Krzysztof Soida.
W cieniu obchodów jubileuszu trwała po cichu likwidacja mienia kolei wąskotorowych, prowadzona przez Ryszarda Reichela – pełnomocnika likwidatora Kolei Dojazdowych PKP. Jesienią 2003 r. na złom wywożono maszyny i urządzenia z warsztatów naprawczych w Bytomiu Rozbarku. Nastąpiła tam dewastacja kuźni. „Palnikami pocięto m.in. zestaw do produkcji resorów, wielkie szlifierki i wiertarki, spawarki oraz młot elektryczny. Maszyny miały ok. 80 lat, ale ciągle były na chodzie” – donosiła Gazeta Wyborcza na początku listopada 2003 r. Na wieść o tym Jacek Owczarek, wojewódzki konserwator zabytków w Katowicach, wysłał swoich inspektorów, by sprawdzić, czy można rozpocząć procedurę uznania mienia wąskotorowego za zabytek.
W 2003 r. odbywał się także zorganizowany przez jednego z działaczy Towarzystwa Miłośników Kolei Wąskotorowych w Rudach demontaż torów wąskich na stacji Maciejkowice. Wywożono je na złom przy pomocy sprzętu Przedsiębiorstwa Budowy Szybów SA w Bytomiu. Prokuratura zebrała dowody w sprawie podejrzenia kradzieży 1650 metrów bieżących szyn. Rok później do Sądu Rejonowego w Chorzowie wpłynął akt oskarżenia.
Kończący się rok 2003 pokazał z całą jaskrawością kontrast pomiędzy spokojnym i bezpiecznym rejonem Miasteczka Śląskiego i Tarnowskich Gór, gdzie szlak wąskotorowy pozostawał niezagrożony, a miastami na południe od Tarnowskich Gór, w których dochodziło do regularnych kradzieży: „W ciągu ostatnich 12 miesięcy złodzieje rozkradli kilkanaście kilometrów szlaków – całą sieć na terenie Chorzowa, Siemianowic Śląskich oraz odbudowaną rok wcześniej w pocie czoła przez miłośników linię Bytom Wąsk.–Chorzów Przeładownia–Pole Północne–Bytom Rozbark–Warsztaty Naprawcze. Nie przeszkodziła im policja, Straż Miejska i patrole SGKW, które oddały w ręce policji ok. 60 sprawców złapanych na gorącym uczynku. Wszystkich puszczono wolno i … kradną dalej co popadnie. Górny Śląsk na początku XXI wieku zmienił się w region anarchii, z którą przedstawiciele władzy albo nie potrafią, albo nie chcą sobie poradzić” – napisano w listopadzie 2003 r. na stronie internetowej Stowarzyszenia Górnośląskich Kolei Wąskotorowych.
W 2004 r. pierwsze pociągi wąskotorowe na ziemię tarnogórską przyjechały już zimą. Były to w drugiej połowie lutego 2004 r. pociągi zamówione przez organizatorów półkolonii z Katowic i Zabrza. Przejechało nimi łącznie 90 pasażerów. Miesiąc później, 21 marca 2004 r. zorganizowano pierwszy wiosenny pociąg ogólnodostępny na trasie Bytom – Tarnowskie Góry Wąskotorowe i z powrotem. Odjazd z Bytomia wyznaczono na godzinę 11, a z Tarnowskich Gór na 12. Bilety kosztowały 7 zł, a dla osób niepełnoletnich 5 zł.
Co ciekawe, ceny biletów na przejazd wahały się w zależności od dnia. I tak 3 kwietnia 2004 r. zorganizowano pociąg specjalny na trasie Bytom–Miasteczko Śląskie Wąskotorowe, złożony m.in. z kilku wagonów towarowych, odjeżdżający z Bytomia o 10:30. Bilet na ten pociąg kosztował aż 46 zł w przedsprzedaży, a 60 zł w przypadku zakupu u konduktora w pociągu. Cena była tak wysoka, gdyż był to pociąg uruchomiony z myślą o miłośnikach kolei z postojami po drodze w celu sfotografowania składu.
Taniej można było przejechać się trasą Bytom–Tarnowskie Góry Wąskotorowe 18 kwietnia 2004 r., kiedy to bilet normalny kosztował 9 zł, a ulgowy 6 zł. Pociąg odjeżdżał z Bytomia o godzinie 11, a następny postój miał dopiero na przystanku Repty Kopalnia Zabytkowa. Natomiast rozkładowe pociągi wiosenne ruszyły od 24 kwietnia 2004 r.
Na początku kwietnia 2004 r. zarejestrowana została domena internetowa www.gkw.pl, poświęcona Górnośląskim Kolejom Wąskotorowym. Wcześniej te same informacje udostępniane były pod adresem www.gkw.prv.pl.
Natomiast na początku maja 2004 r. ochotnicy Stowarzyszenia Górnośląskich Kolei Wąskotorowych zbudowali na stacji Bytom tymczasowy tor, dzięki któremu zdjęto i wywieziono stojące tam od lat w charakterze pomników trzy pojazdy kolejowe. Były to parowóz Cn2t Las, węglarka dwuosiowa Wh i platforma Ph. Odwieziono je do stacji Bytom Karb Wąskotorowy, z zamiarem przygotowania do kursowania w pociągach specjalnych.
Wiosną 2004 r. po raz ostatni działacze SGKW spróbowali odbyć przejazd po wąskim torze z Tarnowskich Gór w stronę Strzybnicy. Poprzednio pociąg wąskotorowy dojechał tam do przejazdu kolejowego przy ul. Zagórskiej 12 października 2002 r. Próba przeprowadzona 11 czerwca 2004 r. przy pomocy drezyny zakończyła się niepowodzeniem. Drezyna przejechała odcinek linii wzdłuż ul. Fabrycznej i Czarnohuckiej, następnie równolegle do linii normalnotorowej Tarnowskie Góry–Opole wzdłuż ogródków działkowych im. Tadeusza Kościuszki. Kawałek za lokomotywownią, a jakieś sto metrów przed przejazdem drogowo-kolejowym z ul. Marii Skłodowskiej-Curie, podróż została przymusowo zakończona. Dalej nie dało się już jechać z powodu ubytku w nawierzchni torowej. Był to ostatni w dziejach przejazd po wąskim torze w kierunku Strzybnicy.
Tekst i zdjęcia: Tomasz Rzeczycki

Montes nr 142