Policja zatrzymywała też przedstawicieli mniejszości niemieckiej oskarżonych o działalność wywiadowczą, a następnie przekazywała ich Sądowi Okręgowemu w Katowicach
W marcu 1939 r. los taki spotkał tarnogórzan Alojzego Olczyka i Józefa Urbana. Miesiąc później oskarżono o szpiegostwo Macieja Ziemka z Piasecznej i po przesłuchaniu osadzono go w areszcie śledczym w Katowicach. Podejrzenie o współpracę z obcym wywiadem stało się przyczyną zatrzymania w nocy z 6 na 7 czerwca 1939 r. pięciu mieszkańców Piekar Śląskich: Gertrudy Sowady, Jadwigi Sowady, Eryka Nowackiego, Józefa Hajduka i Augustyna Gramały. Osoby te – z wyjątkiem Gertrudy Sowady – po przesłuchaniu w Katowicach zostały osadzone w areszcie śledczym. Niewykluczone, że z tą grupą powiązani byli również dwaj inni piekarzanie – Wilhelm Przyrowski i Jakub Gibala, zatrzymani 19 czerwca 1939 r. Po ich przesłuchaniu dzień później w Katowicach pierwszemu z wymienionych zawieszono areszt, a drugiego zwolniono.
Policjanci donosili także o niemieckich akcjach wywiadowczych z wykorzystaniem samolotów. Nasiliły się one szczególnie w 1939 r., a w lipcu informowano o czterech takich przypadkach. W okresie poprzedzającym wybuch II wojny światowej odnotowywano też coraz więcej incydentów antypaństwowych. Przykładowo, w kwietniu 1939 r. za lżenie Polski i Polaków, używanie nazistowskiej symboliki i wykonywanie gestów nazistowskich w miejscach publicznych oraz rozsiewanie pogłosek o rychłym zajęciu województwa śląskiego przez Niemcy złożono do sądu lub władz powiatowych doniesienia na 44 osoby, a cztery osadzono w areszcie. W następnym miesiącu za te same przestępstwa ukarano więzieniem siedem osób. Ponadto odnotowano aż 97 przypadków prowokacyjnych zachowań mniejszości niemieckiej wobec władzy państwowej i Polaków. W lipcu 1939 r., prawdopodobnie ze względu na stanowcze działania policji w czerwcu, co wywołało pożądany efekt wśród mniejszości niemieckiej, ich liczba zmalała do 16, a do więzienia z paragrafu lżenia państwa i Polaków trafiła tylko jedna osoba. Tuż przed wybuchem wojny rozpracowywano również lokalne struktury pronazistowskiej Partii Młodoniemieckiej w Polsce (Jungdeutsche Partei in Polen).
Jak już wspomniano, inwigilacja polityczna nie ograniczała się do mniejszości niemieckiej. Skupiała się także na neutralizowaniu skrajnie prawicowych polskich ugrupowań powiązanych z Narodową Demokracją. Przykładowo, w kwietniu i maju 1933 r. funkcjonariusze z posterunku w Piasecznej prowadzili śledztwo w sprawie wypisania antyniemieckich haseł na witrynach sklepów. Doszło do tego w nocy z 27 na 28 kwietnia w Rybnej, Strzybnicy i Piasecznej. Wprawdzie sprawców nie wykryto, ale z zeznań świadków wynikało, że czynu tego dopuścili się bracia Engelbert i Wilhelm Miździołowie. Przede wszystkim kontrolowano jednak środowiska związane ze zdelegalizowanymi Obozem Narodowo-Radykalnym (ONR) i Ruchem Narodowo-Radykalnym „Falanga” (RNR) oraz działającym legalnie od 1936 r. Obozem Wszechpolskim (OW), którego struktury istniały na terenie powiatu tarnogórskiego. W przypadku OW informowano np., że na początku 1939 r. jego działalność skupiła się głównie na przygotowywaniu akademii przypominających polityczne osiągnięcia zmarłego 2 stycznia 1939 r. Romana Dmowskiego. Donoszono, że w tym samym miesiącu w Kozłowej Górze utworzona została placówka Obozu Wszechpolskiego. Zrzeszała ona 12 osób, zaś do jej władz zostali wybrani: Franciszek Górniok (prezes), Jan Hojka (sekretarz) i Tomasza Staś (skarbnik). Raportowano też o powstaniu 26 lutego 1939 r. w Radzionkowie Sekcji Młodych OW. Przystąpiło do niej 12 osób, a w jej zarządzie znaleźli się: Juliusz Sikorski, Jerzy Szlęga i Józef Musialik. Struktura OW istniała także w Tarnowskich Górach. Jej sztandar wraz z proporcem sekcji młodzieżowej, kierowanej przez Wilibalda Pietrka, poświęcono 11 czerwca 1939 r. Uroczystościom tym towarzyszyły defilada i akademia. Z kolei półtora miesiąca później, 30 lipca, poświęcono sztandar placówki OW w Rybnej. Podczas uroczystości przemawiał Franciszek Chadziński, a adwokat Edward Sojka z Katowic wygłosił referat „Bitwa pod Grunwaldem”. Donoszono także o prelekcji tarnogórzanki Kaliny Drewnowskiej, studentki należącej do Obozu Wszechpolskiego, na temat „zażydzenia wszystkich uczelni, ze szkodą dla młodzieży polskiej”.
Sympatycy OW nie poprzestawali tylko na słowach. Przykładowo, w nocy z 22 na 23 października 1936 r. zamalowali wapnem witryny sklepów Szajna (przy ul. Opolskiej) oraz Freunda i Pasmantiera (przy ul. Krakowskiej). W marcu 1939 r. prewencyjnie zatrzymano dziewięciu członków OW, którzy uczestniczyli 25 i 26 marca w bojkocie sklepów niemieckich i żydowskich. W maju aresztowano dwóch działaczy OW podejrzanych o wybicie szyb w sklepach Brauera i Wilingera. Zdarzały się także przypadki pobicia Żydów. W marcu 1939 r. zatrzymano trzech sprawców, którzy napadli na Urmanna. Miesiąc później, 18 kwietnia 1939 r., Jan Wojtynek i Wacław Labocha z innymi członkami OW napadli także na Israela Tiefenbrunera. Wprawdzie główny prowodyr obydwu zajść został 19 kwietnia ujęty razem z Janem Dobrowolskim, ale jako główny powód ich zatrzymania na Posterunku Oficerskim w Tarnowskich Górach podano bojkot sklepów żydowskich i wysunięcie żądania, aby z ich witryn usunięto reklamę proszku „Persil”. Osoby należące do OW organizowały także bojkot wyborów parlamentarnych w listopadzie 1938 r., a jeden z sympatyków ruchu, siedemnastoletni Jan Lach, został osadzony na Posterunku Oficerskim w Tarnowskich Górach za zrywanie plakatów. Z kolei w czerwcu 1939 r. zatrzymano w Piasecznej trzech członków OW zakłócających obchody Święta Morza. Z drugiej strony jednak informowano o patriotycznych inicjatywach Obozu Wszechpolskiego, takich jak zachęcanie do zbiórek na Fundusz Obrony Narodowej i Pożyczki Przeciwlotnicze.
Na terenie powiatu tarnogórskiego istniała tylko jedna placówka Ruchu Narodowo-Radykalnego – w Piekarach Śląskich. Na jej czele stał Wilhelm Skrzypulec. Jak donosili funkcjonariusze PWŚl., jej działalność ograniczała się głównie do organizowania spotkań o charakterze informacyjno-edukacyjnym. Przykładowo, w maju 1939 r. funkcjonariusze policji odnotowali zebranie z udziałem Pawła Musioła z Chorzowa i jednego z redaktorów pisma „Falanga” – Skowronka. Omawiano wtedy także ówczesne relacje polsko-niemieckie, odśpiewano Rotę oraz wznoszono okrzyki na cześć armii polskiej. Do podobnego spotkania doszło również w czerwcu. Uczestniczący w tym zebraniu szef okręgowych struktur Antoni Kędzierski z Chorzowa krytykował m.in. działalność Obozu Zjednoczenia Narodowego, zarzucając mu uzależnienie od środowisk żydowskich. Na marginesie warto dodać, że trzech członków Związku Młodej Polski (Henryk Machulik, Wilhelm Wąsik i Wiktor Rysik), związanego właśnie z OZN, włamało się w nocy z 5 na 6 lipca 1939 r. do domu Jana Bujoczka z Nakła, który był członkiem Volksbundu. Zamierzano znaleźć w jego mieszkaniu kompromitujące go materiały. W rezultacie najścia skradziono plakietę z wizerunkiem Adolfa Hitlera i fotografię brata Bujoczka w mundurze Policji
Ochronnej (Schutzpolizei). Na krótko przed wybuchem II wojny światowej, 23 lipca 1939 r., koło RNR w Piekarach Śląskich zorganizowało w lokalu Knopa kurs dla terenowych działaczy organizacji, w którym uczestniczyło 45 osób.
Krzysztof Gwóźdź
Tekst stanowi fragment publikacji Krzysztofa Gwoździa i Zbigniewa Gołasza Na straży porządku publicznego. Policja Województwa Śląskiego w latach 1922–1939, Tarnowskie Góry 2017. Towarzyszyła ona wystawie o tym samym tytule zorganizowanej przez Muzeum w Tarnowskich Górach. Ekspozycja została wyróżniona w konkursie marszałka województwa śląskiego na wydarzenie muzealne roku 2018.