Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

montes Nr 25

N U M E R  2 6  -   W R Z E S I E Ń   2 0 0 7 r.

 Montes Nr 27

 

Ludwik von Anhalt Chrystian von Anhalt
Powrót Wrochema
Tarnogórska prasa o Adamie Małyszu
Wkurzeni na Śląsk
Powojenne autobusy
Podziękowania
Kolej Tarnowskie Góry - Opole
Gwarki - 50 lat tradycji
Dobra zabawa i powrót do tradycji
Złoty Jublileusz Sztolni „Czarnego Pstrąga” w Tarnowskich Górach
Z historii Gwarków
Jubileusz 100-lecia tarnogórskiego Bractwa Strzeleckiego
Ksiądz Franciszek Blachnicki
„Jutrzenka”
Honorowy Ziętek
Nieznani bohaterowie naszego miasta
 

 

Z historii Gwarków

 

Półwieczne dzieje naszej sztandarowej imprezy podzielić można na trzy części. Pierwsza – najdłużej trwająca, bo niemal 25 lat, wprowadziła nazwę do historii miasta, przydała grodowi sławy i splendoru, stała się jego wizytówką.
 


Mając zapewnioną przychylność (także finansową) władz wojewódzkich (głównie wojewody Jerzego Ziętka), mogąc bazować na świetnym zespole wizjonerów i sprawnych organizatorów ze Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej, impreza ta była przez wiele lat unikatową i wzorcową dla reszty nie tylko regionu, lecz kraju. Formuła imprezy polegająca na udanym połączeniu trzech elementów: barwnego historycznego pokazu (pochód, „skok przez skórę”), atrakcji handlowo-kulinarnej (jarmark), występów artystycznych, przez długi czas była niedoścignionym wzorem. Pod względem atrakcyjności wykonawców i oferowanych na straganach towarów „Gwarki” przebijało jedynie (o dziesięciolecia późniejsze) święto „Trybuny Robotniczej”.

Druga część historii „Gwarków” to ta, kiedy organizatorem i decydentem były firmy i osoby prywatne: „Gwarki 2000”, „Woja”, „Relaks”. Obejmuje ona lata 1993-2006. Starszym mieszkańcom kojarzy się ona głównie z próbami rozładowania młodej i nie zawsze trzeźwej publiczności na rynku.

Próbę przeniesienia koncertów na stadion „Gwarka” raczej można zaliczyć do nieudanych. W roku 1981 „Gwarków” w naszym mieście zabrakło (dlatego też w tym roku jest 50. rocznica powstania imprezy, lecz numer porządkowy nosić powinna 49).

W następnych latach Stowarzyszenie próbowało podtrzymywać tradycję i odbywały się jakieś namiastki święta – bez pochodu i z występami artystów których nazwiska raczej nie porażały. To zubożenie oferty kulturalnej nałożyło się na powszechny brak wszystkiego, dlatego nie było tak bardzo odczuwalne, W nowej (po 1989 roku) sytuacji społeczno-politycznej, do głosu doszły idee samorządności i regionalizmu, wzrosła niebywale aktywność mieszkańców. Powrót do Dni Tarnogórskich Gwarków – sztandarowego wszak produktu aktywności obywatelskiej i działalności regionalnej – w ich pełnej formie, stał się potrzebą chwili.

Organizacja regionalna Związek Górnośląski postanowiła zmierzyć się z zadaniem i zorganizować imprezę. Zrobiła to parokrotnie, za każdym razem inaczej, poszukując optymalnej formuły. Ta część historii „Dni Tarnogórskich Gwarków” (mimo, że pod wieloma względami bardzo interesująca) jest znana najmniej i najrzadziej wspominana.

Z dwóch przynajmniej powodów warto ją przypomnieć. Po pierwsze: była to jedyna jak na razie próba zorganizowania przez tzw. czynnik społeczny tak dużego przedsięwzięcia. Bez grosza dotacji, mało, w umowie z gminą, miasto zastrzegało sobie 50% zysków! Po drugie: w roku 1991 ”Gwarki” trwały dwa tygodnie.

Po Decyzja taka – podjęta przez komitet organizacyjny, składający się z członków Związku Górnośląskiego i Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej była odpowiedzią na postulaty wielu środowisk, by ofertę kulturalną miasta poszerzyć. Do tej pory bowiem było tak, że po „Gwarkach” zbierano gratulacje, podsumowywano i zabierano się do przygotowań następnych. Poza tym nie działo się nic.

W 1991 roku „Gwarki” nie ograniczały się tylko do sceny na rynku. Poszczególne tygodnie otwierały pikniki w różnych dzielnicach miasta: pierwszy w kopalni zabytkowej, drugi w Rybnej. Sceną najróżnorodniejszych działań kulturalnych były wszelkie dostępne pomieszczenia: pierwsze prywatne galerie i puby (poza galerią „Inny Śląsk” nieistniejące już Blues Bar i DAB), kino „Światowid” (koncert Stanisława Sojki), kino „Europa” (przegląd filmów o tematyce śląskiej Antoniego Halora, pierwszy pokaz filmu fabularnego o Tarnowskich Górach „Na krańcach królestwa”, prapremiera światowa filmu „Zakład karny”), dom kultury, sala „Faseru” ( tzw. „Gwarocki” koncert dla miłośników rocka, z „Big Cycem”, „Sztywnym Palem Azji”, „Formacją Nieżywych Schabuff”, „Habakukiem” i innymi), szkoła muzyczna.

Oprócz zwiększenia do maksimum ilości miejsc, w których można było obcować z kulturą, staraliśmy się przedstawić jak najszerszy wachlarz działań i dokonań artystycznych i kulturowych. Obok więc przedstawionych wyżej projekcji filmowych był spektakl teatralny („Wesele na Górnym Śląsku” J. Ligonia), wystawy obrazów konkurowały z ceramiką artystyczną, oprócz dzieł artystów plastyków podziwiać mogliśmy malarstwo dziecięce (w tym na asfalcie), wypiek chleba, bicie monet, popisy połykacza ognia, płukanie galeny. Na Rynku pieśń chóralna ( Profesor Stuligrosz i „Poznańskie Słowiki”) przeplatała się z ostrymi dźwiękami „Dżemu” z Ryszardem Riedlem i gitarzystów „Perfektu” – Andrzeja Urnego i Jerzego Kawalca, śląskie pieśniczki kabaretu „Antyki” i „Piekarskich Klachul” konkurowały z bigbandem z Ukrainy. Miłośnicy folkloru mieli niebywałą okazję podziwiać zespoły z Tajwanu, Jugosławii, Wysp Kanaryjskich.
Jak z tego widać (zwracam się do młodych czytelników), „Gwarki” miały i różne nazwy i różne formy. Jedne były lepsze, inne stały na niższym poziomie. Niestety rządziła nimi jedna prawidłowość: z biegiem lat stawały się coraz mniej wyjątkowe i oryginalne (najlepsze wzory się naśladuje i prześciga), coraz mniej tarnogórskie (stworzone dla tarnogórzan i przez tarnogórzan). Tegoroczne jubileuszowe „Gwarki” organizuje po raz pierwszy Miasto. Być może jest to początek kolejnego etapu ich historii. Z programu wynika, że będą jednymi z lepszych imprez. Niemniej – jak uczy przytoczona wyżej w znacznym skrócie historia – niczym już nikogo nie są w stanie zaskoczyć, zadziwić. Nie przyciągną nowych miłośników grodu gwarków, jak niegdyś. Przed laty, kiedy o turystyce kulturalnej jeszcze się nikomu nie śniło, ludzie z Bydgoszczy, Lublina brali urlopy, by przyjechać do Tarnowskich Gór na „Gwarki”. Życzę imprezie z okazji jubileuszu jak najlepiej, niech będzie jednym z lepszych świąt miasta, czas jednak pomyśleć nad imprezą, która byłaby specyficznie tarnogórska, nie dawała by się w żaden sposób powielać, świadczyłaby znowu o pomysłowości, przywiązaniu do tradycji i zmyśle organizacyjnym tarnogórzan i przysparzała rzesze przyjaciół miasta.
 

Jan Hahn
Fot.: Gwarki 1991, ze zbiorów autora

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa