Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 24

N U M E R  2 5  -   C Z E R W I E C   2 0 0 7 r.

 Montes Nr 26

 

Aziz-Aly
Pod znakiem Lwa Albionu i Polskiego Orła
Tropem tarnogórskich przyrodników
Jubileusz XXXV-lecia Klubu Turystyki Rowerowej  PTTK  „Jutrzenka”
Przyjęcie wojsk polskich w Tarnowskich Górach
Przebieg obchodu rocznicy 10-cio lecia przyłączenia Śląska do Polski
„Zmartwychwstał górnośląski lud”
Triumfalny pochód czerwonych autobusów
Miejski zakład wodociągowy na wzgórzu Redena
Kolej w historii Tarnowskich Gór
Napoleońscy chłopcy malowani
Tarnogórskie Miejsca Pamięci
W Sejmie o Tarnowskich Górach
Wiejscy konfirmanci
Kim jest Ślązak? – kwestia śląskiej tożsamości
Ksiądz Franciszek Blachnicki
Wpadka nazistów
Z armaty i karabinów
Spółka Bracka
Paweł Roczek
 

Muzyczne portrety

Paweł Roczek

W systematyce instrumentoznawstwa, nauki traktującej o historii, budowie i walorach technicznych instrumentów muzycznych klarnet, należy do grupy dętych drewnianych. W fachowej terminologii opisywany jest jako piszczałka otwarta z pojedynczym, trzcinowym stroikiem, mieszczącym się w tzw. dziobie - części wlotowej instrumentu

W bocznej ścianie klarnetu wykrojone są owalne otwory, które pokrywa system dźwigni i klapek. Integralną jego częścią jest wibrator, którym w tym przypadku jest zawarty w piszczałce słup powietrza.


 


Grający poprzez tzw. zadęcie wprawia w drgania stroik, a ten z kolei pobudza do drgań wibrator. Gdy dany otwór nie jest przykryty (uruchamianie klapek umieszczonych nad otworami, ich zamykanie i otwieranie odbywa się z udziałem misternego w swej budowie układu dźwigni), następuje skrócenie drgającego słupa powietrza i instrument wydaje odpowiednio wyższy alikwot (tony składowe dźwięku).

Archetypem klarnetu był grecki aulos, odmiana fletu charakterystycznego dla instrumentarium starożytnych kultur, a także szałamaja, którą wraz z innymi trofeami przywieźli do Europy krzyżowcy. Dzisiejszy kształt i budowa klarnetu, to efekt wieloletnich zabiegów, udoskonaleń konstrukcyjnych idących w kierunku ułatwienia gry (palcowanie), poprawy jego brzmienia.

W standardowej obsadzie instrumentów współczesnej orkiestry symfonicznej zawierają się dwa klarnety oraz charakterystyczny w wyglądzie i brzmieniu, klarnet basowy. Specyficzna ciepła barwa, miękkość brzmienia, możliwości szybkich cieniowań dynamicznych i ruchliwość sprawia, że pełnić może wielorakie role m.in. w takim zespole - od kreatora linii melodycznej (często powierza mu się np.partię solową w przebiegu muzycznym), poprzez głos wypełniający harmonię wespół z innymi instrumentami, aż po ubogacanie kolorystyki dźwiękowej.
 
Klarnet - ma w drzewie rolę prawie wiolonczeli;
Trudny, bogaty, piękny i skomplikowany,
z greckiego aulosa żywcem przekazany.

Gruby jego towarzysz - to klarnet basowy
w formie cybucha z dawnych dobrych czasów.
Klarnet nic nie ma z grandów, lowelasów:
gra na chłopskich weselach rumiany i zdrowy

Ale jest jędrny, jako w żyłach krew.
Ale jest wonny, jak olejków czara.
Ale jest kojny, jak szum starych drzew.

Pełny, jak winem przepełniona miara.
Miękki, jak z piersi wydobyty śpiew.
Bogaty w przeszłość, jak dawna cytara.

W.Hulewicz „Sonety instrumentalne” 1928r.

Gra na nim wymaga, obok konstytutywnych predyspozycji muzycznych takich jak np. znakomity słuch, także wielu innych umiejętności, które określić można ogólnym mianem koordynacji, zborności manualnej, niemałe znaczenie mają tutaj uwarunkowania fizjologiczne (budowa warg, aparat oddechowy). Na nieco wyższym poziomie pozostaje określona wrażliwość na dźwięk, muzykę i budowana przez lata żmudnych, wielogodzinnych ćwiczeń, swoista acz trudna do zwerbalizowania - więź z instrumentem.

Trójstopniowa organizacja kształcenia instrumentalistów w naszym kraju sprawia, że do placówek muzycznych czy zespołów orkiestrowych polskich i zagranicznych drogą przesłuchań, konkursów, trafiają najlepsi, wysoko kwalifikowani muzycy. Ogólnopolską renomę i prestiż w zakresie dydaktyki, mają katedry instrumentów dętych katowickiej Akademii Muzycznej, o czym świadczą m.in. sukcesy artystyczne tak pedagogów, jak i studentów, odnoszone na różnego typu instrumentalnych festiwalach, czy konkursach.

Gdy z początkiem września 1945r. dekretem Ministra Kultury i Sztuki przemianowano Śląskie Konserwatorium Muzyczne na Państwową Wyższą Szkołę Muzyczną, jej pedagogiczną kadrę stanowili znakomici muzycy, członkowie działających jeszcze przed wojną zespołów filharmonicznych. Klasę klarnetu prowadził wówczas Wojciech Smykowski - jednym z jego pierwszych i dobrze rokujących absolwentów był Paweł Roczek.

Jego życiowa przygoda z muzyką zaczęła się jeszcze w rodzinnym Nakle Śl., gdzie jako 14.latek uczył się podstaw gry na skrzypcach. Po niespełna roku młodego adepta oddano pod opiekę Feliksa Furmana, skrzypka a zarazem dyrygenta orkiestry i chóru męskiego „Przyjaźń”, jednego z najlepszych zespołów Okręgu tarnogórskiego PZCHiO w okresie międzywojnia, działającego w Radzionkokowie. Po dwóch latach intensywnej nauki, kolejnym szczeblem w edukacji było katowickie Konserwatorium Muzyczne i organizowane przez nie kursy dla instrumentalistów. Klasa skrzypiec, do której przyjęto Pawła Roczka, prowadzona była przez profesora Tadeusza Krotochwila.

Lecz młodzieńcza fascynacja tym instrumentem przeszła swoistą metamorfozę, w kręgu zainteresowań znalazł się bowiem inny - klarnet. Trzeba było więc oswoić się z jego budową, funkcjonowaniem skomplikowanego systemu klapek i dźwigni, poznać podstawy gry, pracować nad techniką i artykulacją.

Doświadczenia w zakresie zespołowej gry nabywał w orkiestrach zdrojowych (Rabka, Nałęczów), a także w dętej, która działała przy tarnogórskim węźle kolejowym. Był jednym z założycieli Miejskiej Orkiestry Symfonicznej powołanej przy Towarzystwie Muzycznym im.St.Moniuszki, dynamicznie działającym w okresie międzywojnia.

Wybuch II wojny światowej przerwał naukę, a 19.letni wówczas Paweł Roczek podjął pracę w kopalni „Bytom” jako górnik dołowy, później w tarnogórskim węźle kolejowym. W 1941r. powołano go do armii niemieckiej, gdzie po przeszkoleniu rekruckim, otrzymał przydział do orkiestry wojskowej. W styczniu 1945r. dostał się do niewoli rosyjskiej.

W dramatycznych przeżyciach lat okupacji, w walce o przetrwanie w obozie jenieckim, towarzyszyło mu jedno marzenie - muzyka. Ten swoisty spiritus movens i siła woli sprawiła, że już we wrześniu 1945r. rozpoczął dalsze, instrumentalną edukację w klasie klarnetu prof. W. Smykowskiego. Stał się także członkiem zespołu nowopowstałej Filharmonii Śląskiej i w niedługim czasie objął funkcję pierwszego klarnecisty.

Efektem wielogodzinnego obcowania z instrumentem, artystycznego opracowywania niełatwej technicznie i muzycznie literatury klarnetowej, były prestiżowe nagrody, zdobywane na krajowych konkursach, m.in. w 1948r. w Warszawie.

W 1950r. po pięciu latach studiów dyplom z najwyższym odznaczeniem, przyznawanym przez władze Uczelni tylko wybitnym studentom.

W następnych latach Paweł Roczek prowadził ożywioną działalność jako solista i kameralista, odnosząc liczne sukcesy artystyczne. Współpracował m.in. z Filharmonią Opolską, Śląską a także z Wielką Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia w Katowicach, w której do 1966r. piastował funkcję pierwszego klarnecisty. Nagrywał audycje dla Polskiego Radia, w których popularyzował muzykę współczesną, szczególnie kompozytorów śląskich.

O instrumentalnym kunszcie i muzycznym talencie P. Roczka informowała prasa - m.in. w recenzji koncertu z udziałem Opolskiej Orkiestry Symfonicznej pod dyrekcją Czesława Orkisza zamieszczonej w „Dzienniku Zachodnim” jej autor pisał: ...uznanie publiczności za wykonanie koncertu klarnetowego K. Kurpińskiego było całkowicie uzasadnione. Świetny ten instrumentalista, znany również poza granicami Polski, pokazał nam prawdziwą klasę opanowania instrumentu.

Osobny rozdział w biografii zajmuje działalność dydaktyczna, którą prowadził od 1947r. - początkowo w katowickim Liceum Muzycznym, zaś po ukończeniu studiów w krakowskiej, wrocławskiej i macierzystej uczelni.

Perfekcyjna znajomość instrumentu i wszystkich uwarunkowań determinujących sam proces gry, budowanie artystycznego kształtu utworu muzycznego, jego ekspresji - to skomplikowany i żmudny proces. Wymagana jest tutaj wrażliwość obydwu stron - mistrza i ucznia. Umiejętności prawidłowego odczytania tego wielopoziomowego zapisu, na który składają się nie tylko znaki graficzne w postaci nut, oznaczeń dynamicznych, artykulacyjnych lecz także „wnętrza” utworu, jego semantycznej warstwy - budowane są przez lata obcowania z muzyką, instrumentem. A więc doświadczenie pedagoga, jego dydaktyczny talent i zangażowanie, warunkuje efekt finalny, jakim jest zgodne z prawidłami estetyki muzycznej opracowanie danego utworu. Zdarza się tak, że muzyk odnoszący sukcesy np. jako koncertujący solista, nie realizuje się jako nauczyciel, bo spośród wielu czynników decydujących w tej profesji brak jest podstawowego - predyspozycji.

Paweł Roczek jako doskonały instrumentalista lecz także pedagog, wykształcił wielu klarnecistów, którzy koncertują lub grają w zespołach orkiestrowych na niemal całym świecie. Wymagający wobec siebie i innych, konkretny, uczył swoich studentów muzycznego rzemiosła, wprowadzał w tajniki techniki gry i interpretacji.

Po przeprowadzeniu przewodów kwalifikacyjnych pierwszego i drugiego stopnia, otrzymał tytuł profesora nadzwyczajnego.

Z końcem lat 60-tych powołano go na stanowisko dziekana Wydziału Instrumentalnego katowickiej uczelni, prowadził także Katedrę Instrumentów Dętych. Dynamizm w szczeblach hierarchii zawodowej, przekładał się także na inne działania na rzecz społeczności akademickiej - m.in. w organizacji Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Kameralnej Instrumentów Dętych, który stał się forum wymiany doświadczeń w zakresie dydaktyki i najnowszych osiągnięć twórczych w zakresie tych instrumentów.

We współpracy z Okręgowym Zespołem Metodyczno Programowym przeprowadzał seminaria, szkolenia metodyczne dla nauczycieli szkół muzycznych I i II stopnia, których celem było podnoszenie poziomu nauczania, a także stworzenie bazy rekrutacyjnej dla Akademii Muzycznej.

Nie stronił także od kontaktów z amatorskim ruchem muzycznym, jako niekwestionowany autorytet służył radą, a także w charakterze jurora oceniał poziom artystyczny zespołów, w tym przede wszystkim orkiestr dętych.

Za wybitne osiągnięcia w pracy pedagogicznej i zasługi na polu sztuki muzycznej honorowano go licznymi odznaczeniami, w tym Złotym Krzyżem Zasługi, Nagrodą Ministra Kultury i Sztuki, Złotą Odznaką zasłużonego w rozwoju woj. katowickiego.

Dzisiaj już jako emeryt, na swoje zawodowe życie patrzy z nieco innej perspektywy - ze skromnością stwierdza, że osiągnięciami i sukcesami nie lubi się chwalić. Przyznaje natomiast, że z zainteresowaniem śledzi losy swoich wychowanków i cieszy się z ich kariery artystycznej.
 

dr Elżbieta Szwed

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa