Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 22

N U M E R  2 4  -   K W I E C I E Ń   2 0 0 7 r.

 

 

Eugeniusz von Württemberg
Maria Adelajda
Miejsca  magiczne
60 lat minęło czyli wczoraj i dziś MBP
Wyciąg krzesełkowy w reptowskim parku?
O sejmowych kuluarach parę słów
Górnictwo koło Tarn. Gór na początku 20  wieku
Jak obchodzono jubileusz 50-lecia Bractwa Strzeleckiego...?
Rabsik
Triumfalny pochód czerwonych autobusów
Jubileusz PTTK
Nepomuki Ziemi Tarnogórskiej
Ksiądz Franciszek Blachnicki
Ostatni lot Bestii
Kim jest Ślązak? – kwestia śląskiej tożsamości
Szpitale (przytuliska)
Żydzi w Tarnowskich Górach
 

 

Rabsik

W Tworogu w dniu 27.04.1853r. urodził się Franzowi Sobczykowi i Marii z d. Riba syn, któremu dano na imię Carl. Jest to jedna z najbardziej zagadkowych i ciekawych postaci na Górnym Śląsku pod koniec XIXw.


Nowa Wieś - kapliczka

Carl Sobczyk wśród znajomych uchodził za człowieka dobrego, niczym nie wyróżniającego się wśród rówieśników w latach młodzieńczych.

Dokument z 30 kwietnia 1853r.
o chrzcie Carolusa Sobczyka

Wilderer Sobczyk - jedna
z wielu broszur poświęcona Rabsikowi

W wojsku był wyborowym strzelcem w służbie Kaisera Wilhelma I, dlatego cesarz też znał go osobiście. Po powrocie z wojska zamieszkał w Nowej Wsi i zaczęły się kłopoty, ponieważ nie mógł znaleźć pracy. Dysponujemy zapisem, że jakiś czas był robotnikiem sezonowym. Z biedy zaczął kłusować a strzelać potrafił. Za kłusownictwo w końcu był ścigany i aresztowany, w sumie od grudnia 1880r. do 1892r. przesiedział w więzieniach 9 lat i 3 miesiące. Po wyjściu na wolność chciał pracować i żyć jak normalny człowiek, ale nie było mu to dane. Zaczął dalej kłusować i ukrywać się w lasach między Koszęcinem, Lublińcem i Świniowicami z dwoma kompanami po fachu; Pigullą i Samolem. Mieszkańcy okolicznych miejscowości nazwali go Rabsikiem. Nigdy na tym samym miejscu nie przebywali dłużej niż trzy dni.


Podpisy Sobczyka i Rumpla na dokumentach urzędowych

W celu złapania kłusownika sprowadzono specjalnie 6. Batalion Strzelców z Oleśnicy, ale po przeczesaniu lasu, gdzie mógł się znajdować, żołnierze powrócili do koszar.

Carl Sobczyk w tym czasie znajdował się prawdopodobnie w lasach Rud Raciborskich, tam też zasłynął jako kłusownik i skutecznie utrudniał życie Księciu Victorowi II Hohenlohe - Schillingfürst. Pewnego dnia, stary górnik, który mieszkał w Świniowicach, a pracował w Zaborzu, przyjechał w sobotę pociągiem i szedł z Tworoga do Świniowic przez las piechotą. Była zima. Nagle z lasu wyszedł nieznajomy człowiek i dołączył do idącego. Wyciągnął z kieszeni ćwiartkę samogonu, utrącił szyjkę od butelki i poczęstował towarzysza marszu. Górnik ze strachu nie odmówił. Idąc rozmawiali o różnych sprawach. Kiedy przy Świniowicach las się kończył, nieznajomy miał zamiar wracać z powrotem. Wówczas górnik zainteresował się, gdzie on mieszka. Ten odpowiedział, że w lesie. Zapytał również czy się nie boi, np. Rabsika. Człowiek z lasu roześmiał się i powiedział, że to on jest tym poszukiwanym Rabsikiem i zniknął w gęstwinie.

Zimową nocą 20 stycznia 1895r., podczas największych mrozów, Rabsik powrócił do swojego lokum, które wynajmował u gospodarza Lorenza Ksienzyka (niedaleko obecnego ronda). Gospodarz tej samej nocy zadenuncjował go pracownikowi Urzędu Gminy Schroerowi z Nowej Wsi, nagroda wynosiła 500 marek.

Tworogowski żandarm Fieber natychmiast zorganizował obławę przy pomocy gajowych Paula Brolla, Johanna Myrczyka i kilku silnych mężczyzn pracujących w lesie: Johanna Dramskiego, Poloczka i Mrozika. Około godziny 23.00, żandarm Fieber wezwał przez zamknięte drzwi Rabsika, żeby się poddał. W odpowiedzi Rabsik z okna zranił gajowego Brolla, a następnie zastrzelił żandarma Fiebera, reszta rozpierzchła się w popłochu. Mimo pełnej poświęcenia opieki, jaką był otoczony Paul Broll przez swojego ojca Edgara z Bruśka, na skutek odniesionej rany zmarł 7.04.1895r., w wieku 34 lat, pozostawiając żonie Franzisce troje dzieci - Marię 9 lat, Marthę 7 lat i Franza 5 lat.

Zastrzelony Florian Fieber urodził się 19.06. 1850r. w Schnellewalde (Szybowice) pow. Prudnik. Był synem pracownika leśnictwa Josefa Fiebera. Jego żoną była Waleska Agnes z d. Klass z Tworoga. Umierając osierocił dziewięcioro dzieci w różnym wieku, najstarszy Gustav miał 17 lat, Georg 15, Max 13, Fritz 12, Elisabeth 11, Karl 9, Martha 5, Selma 3 i Victor 2. Grób żandarma znajdował się na cmentarzu przykościelnym, po lewej stronie kapliczki św. Jana Nepomucena. Był z białego marmuru, jak na ówczesne czasy bardzo elegancki, i co ciekawe Fieber miał już w tym czasie na nagrobku zdjęcie w mundurze królewskiego żandarma z napisem: „Kgl. Wachtmeister Florian Fieber, gestorben am 20 Januar 1895 durch Sobczyk’s Morderhand, ruht”. Nagrobek ufundowali mu w dowód przyjaźni, jego byli przełożeni i koledzy. W 1951r. zmarł ks. Victor Christen, nagrobek Fiebera został rozebrany i osadzony na grobie ks. Christena, oczywiście, ze zmianami inskrypcji. W ten sposób zachował się do dzisiaj. W oczy rzucają się wyraźnie ślady po demontażu.
Rabsik poprzysiągł zdrajcy zemstę.

30 marca 1895r. zdradziecki gospodarz szedł do pracy w pniowieckiej prochowni. Za mostem Granicznej Wody, między Nowa Wsią i Cegielnią, czekał na niego Rabsik. Po oznajmieniu mu, że jest zdrajcą, strzelił do niego dwa razy, w ramię i w brzuch (miejsce to upamiętnia do dzisiaj niewielka kapliczka zawieszona na drzewie, tuż przy rzece).

Ksienzyk o własnych siłach dowlókł się do zagrody Grunera, ten zawiózł go furmanką do domu, gdzie zmarł o 12.15 po południu. Umierającego denuncjatora zdołał jeszcze przesłuchać tworogowski wójt Stahr. Od tego czasu Sobczyk był poszukiwany nie tylko za kłusownictwo, ale i za trzy morderstwa.

Władza państwowa i Zarząd Dóbr Książęcych w Koszęcinie wyznaczyła za wskazanie lub pojmanie go nagrodę w wysokości 5300 marek.

W maju 1895r. sędzia śledczy przy Królewskim Sądzie Ziemskim w Bytomiu, wysłał list gończy, w którym opisuje Rabsika. Według tego opisu, Sobczyk liczył sobie 42 lata, 172cm wzrostu, był ciemnego zarostu, smukłej sylwetki, nosił wąs, krótką bródkę, miał niskie czoło i lewe oko mu ciągle mrugało. Zaznaczono także, że codziennie zmienia ubranie. W międzyczasie robotnik leśny Johann Dramski z Tworoga, który brał udział w obławie nowowiejskiej, awansował na gajowego.

Pewnego razu dwaj adwersarze spotkali się niespodziewanie oko w oko i w tym samym momencie przyłożyli sobie nawzajem broń do skroni. Pierwszy przemówił Sobczyk mówiąć, że Dramski ma być rozsądny, opuścić broń i odejść a nic mu się nie stanie. Tak też się stało.

W Tworogu przy zamku mieszkał balwierz - znachor (Heildinner) Ludwig Rumpel, ur. 21.VIII.1839r. Był to mężczyzna z pielęgnowaną, przyciętą brodą, o inteligentnej twarzy, której powagi dostarczały jeszcze złote oprawki okularów.

Rodzina Rumplów od dawna mieszkała w Tworogu. Pochodzili z Romanshof koło Wodzisławia (Loslau) pow. Rybnik. Jego ojciec Anton był właścicielem piwnic winnych. Pierwsza odnaleziona tworogowska wzmianka wspomina w 1827r. o Alexie Rumpelu.

Rumpel, będąc przenikliwą osobą przypuszczał, że żona Sobczyka Franziska z d.Ziaja jest z mężem w kontakcie. Zaoferował jej, że jak dostanie ubitego jelenia to postara się o paszport, by Rabsik mógł zbiec do Rosji, a później dalej. Do granicy w tym czasie było ok. 40 km. Kłusownik przystał na tę propozycję, ponieważ ziemia paliła mu się pod nogami. Nocą 15/16 lipca 1895r. Rumpel dobił targu z Rabsikiem butelką wina, którą sam zaproponował. W winie był proszek usypiający. Śpiącego Rabsika dostarczył policji na tragaczu (taczce) do gnoju.

Kłusownik - morderca został osadzony w bytomskim więzieniu. Podczas rozprawy sądowej w dniach 30.IX-1.X Sobczyk przyjął taktykę nie rozumienia języka niemieckiego. Sędzia Sperlich wiele się nie patyczkował i sprowadził tłumacza niemiecko-polskiego, radcę kancelarii o nazwisku Schwingel. Aresztowany prawie nic nie jadł i ciągle powtarzał: a to piękny figiel, leśniczowie z Tworoga napiją się teraz prawdziwego wina, żem się dał tak schwytać. Prokurator i służba więzienna mieli poważne obawy by Sobczyk nie zmarł z głodu przed wydaniem wyroku. Prokurator nawet zachęcał go do jedzenia, pocieszając, że być może wyrok zostanie zamieniony na długoletnie więzienie. Wyrok jednak był łatwy do przewidzenia. Sobczyk do końca był przekonany, że to jego żona wydała go wraz z Rumplem. W liście pożegnalnym nazwał ją Judaszem.

Plac bytomskiego więzienia został dostosowany w dniu 8.01.1896r. do wykonania wyroku.

Specjalnie z Wrocławia przyjechał kat o nazwisku Reidl. W tym dniu wykonał trzy wyroki przez ścięcie. Pierwszy został ścięty Rabsik, był on 144 ofiarą kata. Drugi został ścięty zazdrośnik Arlt z Bytomia, który powrócił z wojska i zabił swoją narzeczoną, podejrzewając ją o zdradę.

Trzeci ścięty - za zabójstwo w pijackim amoku żony i dziecka - był maszynistą lokomotywy w zakładach Siegeheims Rosbahn Tarnowitz

Sobczyk został pochowany przez ks. Myśliwca - proboszcza bytomskiego (częstego gościa brynkowskich Donnersmarcków). Na pogrzeb policja wpuszczała tylko krewnych. Przed wyrokiem Sobczyk napisał list do Kaisera Wilhelma II z prośbą o ułaskawienie, powołując się na bezpośrednią znajomość z jego dziadkiem Wilhelmem I. Urzędnicy jednak tak pokierowali listem, że Cesarz otrzymał go już po wyroku. Jak się o tym dowiedział podobno strasznie się zdenerwował, że nie mógł sam zdecydować o losie znajomego swego dziadka.

Tworogowski balwierz - znachor zainkasowawszy dużą nagrodę, dalej wykonywał swój zawód i praktycznie wszystko poszło już w zapomnienie.

Po dziewięciu latach, nocą podjechała do znachora bryczka. Dwóch mężczyzn (byłych kolegów Sobczyka) poprosiło go, żeby pojechał do Połomii w celu odebrania połogu. Kiedy wyjechali z Brynka, niedaleko obecnej leśniczówki w Brzeźnicy zatrzymali bryczkę, wyrzucili Rumpla na ziemię i tam pozbawili go ostrym narzędziem atrybutów męskości (dla upamiętnienia tego wydarzenia powieszono w tym miejscu kapliczkę na drzewie, która już dzisiaj nie istnieje, ale pozostały w tym miejscu jeszcze gwoździe). Od tego czasu Rumpel chodził po wsi w brązowym habicie pokutnym, głos mu się nieco ­zmienił i niedługo po tym, w dniu 30.VII.1905r. zmarł. Grób był opodal prawego bocznego wejścia do kościoła. Później w tym miejscu został pochowany Hermann Ziora vel Zierfels.

Po wykonaniu wyroku na Sobczyku pojawiło się o nim bardzo dużo publikacji w języku niemieckim i polskim.

­ Zyskał sławę i popularność na Górnym Śląsku. Najdokładniej jego życiorys i przebieg procesu opisał świadek tamtych czasów Conrad Zschiedrich w broszurce za 30 Pf. p.t. „ Der Wilderer Sobczyk und sein Prozes vor dem Schwurgericht zu Beuthen O/S”, wydanej pod koniec 1895 r., jeszcze przed straceniem Sobczyka (w opracowaniu znalazło się kilka błędów związanych z datami, imionami, miejscowościami, zawodami itp. wynikających z niedoinformowania).

Tematem tym też żywo interesowała się polskojęzyczna gazeta „Katolik”

W okolicach Tworoga i Rud Raciborskich na przełomie wieku znana była piosenka, której melodii już nikt nie pamięta: Sobczyk był dobry chlop, w lasach on przebywal, czterdziestu ich było, czterdziestu ich było, wszystko mu towarzyszyło.

Fryderyk Zgodzaj

 

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa