Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 22

N U M E R  2 3  -   G R U D Z I E Ń   2 0 0 6 r.

 

 

Fryderyk von Holstein-Beck
Tarnowskie Góry, miasto inteligencji w 19 wieku
Florian i Oscar
Ślubowanie Burmistrza Miasta
Adwentowe tętno
Bombowe ozdoby choinkowe
Sanatorium podziemne pod Tarnowskimi Górami?
Jak obchodzono jubileusz 50-lecia Bractwa Strzeleckiego...?
W kuchennej izbie
Triumfalny pochód czerwonych autobusów
Czym na Śląsku płacono przed dwoma wiekami
Święty Jan Nepomucen na Ziemi Tarnogórskiej
Ksiądz Franciszek Blachnicki
Z opłatkiem u Serdecznych
Stan strachu
Na krańcach ziemi
Tarnogórski wiersz Goethego, czyli wiele hałasu o coś
Tarnogórzanie dla pamięci
Pierwsi polscy radni miejscy
Paweł Waloszczyk
 

Muzyczne portrety

Paweł Waloszczyk

„Cokolwiek stanowi szczęśliwość szczególną człowieka: zdrowie, cnota i obyczaje, rozsądek pewny, dobry rząd domowy, miłość, przyjaźń i szacunek u drugich; cokolwiek składa się na szczęśliwość publiczną: równa i najściślejsza sprawiedliwość, prawodawstwo mądre, obrona krajowa, cnoty obywatelskie, niepodległość w zdaniu, szlachetność myśli i postępków, szanowanie jako największe własności cudzej - to wszystko jest rzeczą edukacji i celem starań nauczyciela”
(z rozdziału XIV - „Nauczyciele” z Ustaw Komisji Edukacji Narodowej)

Dydaktyka instrumentu, to specyficzna w swej istocie i charakterze formuła działania, odbywająca się na kilku poziomach. Z jednej strony stanowi ją bowiem proces wychowawczy, opierający się na holistycznej i zarazem fundamentalnej zasadzie edukacji, sformułowanej z końcem XVIII w. przez Johanna Friedricha Pestalozziego, która ujmuje w niej tak intelektualną, emocjonalną jak i fizykalną sferę ucznia. Z drugiej zaś, to nauka „obcowania” - w szerokim spektrum znaczeniowym pojęcia - z instrumentem, dźwiękiem, a co za tym idzie kształtowanie wrażliwości, wyobraźni muzycznej, tworzenie i doznawanie piękna.

Nie ulega wątpliwości, że forma uprawiania muzyki jaką jest gra na instrumencie to sztuka, której nie każdy może doświadczyć. Wrodzone zdolności, określone predyspozycje (np. w odniesieniu do trąbki, waltorni, puzonu czy tuby, uwzględnia się anatomiczną budowę warg), znakomity słuch - to podstawa, którą dopełniają pozostałe, równie ważkie elementy takie jak: permanentna, często wieloletnia praca nad warsztatem technicznym i budowaniem artystycznych interpretacji opracowywanych utworów.

Pierwszy kontakt z instrumentem, bez względu na to, czy będzie to fortepian, skrzypce, organy - to dla doszłego instrumentalisty przeżycie, które na długo zapada w pamięć. I tutaj istotną, by nie rzec konstytutywną rolę pełni nauczyciel, który winien być nie tylko doskonałym instrumentalistą praktykiem, lecz także metodykiem, umiejętnie wprowadzającym podopiecznego w meandry technicznej, artykulacyjnej i interpretacyjnej natury. Kształtowanie wrażliwości na dźwięk, czuwanie nad muzycznym rozwojem i zachęcanie do częstego kontaktu z instrumentem - to swoiste metodyczne „ścieżki”.

W ujęciu estetyki muzycznej każdy utwór np. sonata, koncert czy ballada, to rodzaj przesłania, które przy pomocy określonych środków takich jak harmonika, rytmika, dynamika, forma, kieruje do słuchacza kompozytor. To „ukryte” niejako pod materią dźwiękową wnętrze, a więc treści, emocje, zwane przez teorię muzyki - semantyką. Prawidłowe odczytanie i wykonanie takiej często wielopoziomowej, skomplikowanej konstrukcji utworu muzycznego, decydować będzie o pozytywnym lub krytycznym jego odbiorze.

W tym odniesieniu niemałą rolę pełnić będzie tutaj, posiadana przez nauczyciela wiedza muzyczna i znajomość literatury, w tym takiej, która przeznaczona będzie na określony instrument. Jej dobór warunkowany będzie m.in. stopniem dojrzałości muzycznej ucznia, a także poziomem zaawansowania w grze.

Doświadczenie i zaangażowanie, indywidualne podejście, wyczucie psychologicznych uwarunkowań determinujących często proces dydaktyczny, którego efektem są np. artystyczne sukcesy, lecz także porażki - to kolejne niezbędne elementy, w pedagogicznym dossier nauczyciela instrumentu.

Trójstopniowe szkolnictwo artystyczne w Polsce, kształci muzyków o różnych specjalnościach - m.in. obok śpiewaków, dyrygentów, teoretyków, także nauczycieli instrumentu. W sporządzanych co jakiś czas rankingach uczelni, katowicka Akademia Muzyczna plasuje się na jednym z czołowych miejsc. Wysoki poziom nauczania, charakteryzuje także szkolnictwo średnie na Śląsku.

W XX-wiecznej historii kultury muzycznej naszego miasta, znaleźć można wiele postaci pedagogów, zasłużonych i cenionych w środowisku. Warto wspomnieć o tych, którzy swoje zawodowe życie i muzyczne pasje związali z tarnogórską Szkołą I stopnia im J.I. Paderewskiego. Wśród nich ci, którzy podjęli nauczanie w pierwszych powojennych latach - nieżyjący już m.in. Mieczysław Drosik, Joanna Piecuch, Felicitas Wawrzeńczyk, Maria Jura, Jerzy Golek, Ernest Koj czy Tadeusz Spyra. W 1997r. z okazji obchodów 50. lecia jej działalności wydano Księgę Jubileuszową, w której obok kronikarskiego zapisu dziejów, kalendarium wydarzeń i artystycznych osiągnięć, zamieszczono także bogate w treściach wspomnienia o tych, którzy odeszli.

W 1957r. swoją zawodową drogę rozpoczynał w tarnogórskiej PSM Paweł Waloszczyk, dzisiaj jeden z najlepszych i cenionych w kraju nauczyciel puzonu. Urodził się w rodzinie o bogatych tradycjach muzycznych - dziadek, nauczył go podstaw gry na trąbce i skrzypcach. Jako 13. latek wyjechał do niemieckiego Guben, gdzie kontynuował naukę w słynącej z wysokiego poziomu nauczania szkole muzycznej. Tam też zaczęła się jego wielka przygoda z instrumentem, który w systematyce nauki zwanej instrumentoznawstwem - należy do grupy dętych blaszanych.

Tak jak np.w organach, akordeonie, waltorni czy trąbce, również w puzonie elementem nośnym jest zawarty w jego korpusie słup powietrza - to wibrator, który wprawia w drgania grający, powodując tym samym powstanie dźwięku. Różna jego wysokość, a także artykulacja, zależna jest od budowy tzw. amplifikatora, czyli przywoływanego wcześniej korpusu. Puzon stanowią dwie mosiężne rury, połączone ze sobą metalową poprzeczką. W trakcie gry jedna z nich, nasuwana lub wysuwana jest na różne wysokości drugiej - z racji charakterystycznej roli, jaką pełni w instrumencie, zwana jest suwakiem. Puzonista przez specjalnie sporządzony metalowy ustnik (mający kształt kielicha kwiatu), wdmuchuje do rury powietrze i równolegle przesuwa w górę lub dół suwakiem. Może więc skracać lub wydłużać słup powietrza i wydobywać tym samym dźwięki o różnej wysokości. Gra na tym instrumencie nie jest łatwa - obok wrodzonej muzykalności, znakomitego słuchu, jednym z wielu problemów jest sama artykulacja dźwięku, a w tym technika zwana legato (legare/ łączyć).

W składzie wielkiej orkiestry symfonicznej znajdują się najczęściej trzy puzony, które wraz z tubą tworzą tzw. grupę czterech - to ona nadaje zespołowi pełnię brzmienia i swoistego blasku, pełnego majestatu i potęgi.

Instrumentalne kwalifikacje zdobyte w Guben, uprawniły Pawła Waloszczyka do podjęcia w 1946r. pracy w Reprezentacyjnej Orkiestrze Dętej DOKP w Katowicach. Rozpoczął także naukę w Państwowej Szkole Muzycznej I i II stopnia im.M.Karłowicza. Realizację planów edukacyjnych przerwało powołanie do wojska, lecz i tam mógł rozwijać się dalej jako instrumentalista, grając w orkiestrze Okręgu krakowskiego. Eksternistycznie ukończył średnią szkołę w klasie puzonu, którą prowadził jeden z najwybitniejszych autorytetów muzycznych, profesor ówczesnego katowickiego Konserwatorium - Feliks Kwiatkowski.

Program w zakresie gry na instrumencie, zdobyte przez niespełna czteroletni okres umiejętności były bardzo wysokie, świadczył o tym zapis w dyplomie stwierdzający realizację programu dydaktycznego na poziomie wyższej uczelni.

W 1954r. podjął pracę w orkiestrze Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”. Ten święcący przez ponad 50 lat sukcesy artystyczne w kraju i zagranicą zespół, założony został w 1953r. przez Stanisława Hadynę. Ideą przewodnią, jaka przyświecała jego powstaniu była prezentacja i propagowanie bogatego w formy wokalne, intsrumentalne folkloru śląskiego - piękna ludowych pieśni i tańców. Współpracę z zespołem podjęli wówczas znani muzycy i pedagodzy, m.in. Karol Hławiczka, Elwira Kamińska (długoletni choreograf), Alina Ilnicka - stuosobowy chór prowadzili Czesław Pietruszka i Stanisław Janicki. Pierwszy publiczny występ, przyjęty owacyjnie przez publiczność i krytykę, odbył się w ówczesnym Stalinogrodzie - w sali Teatru Śląskiego (październik 1954r.).

Annały zespołu, bogate w relacje z licznych zagranicznych i krajowych przedsięwzięć artystycznych, zawierają także ciekawą, nieco inną w swych treściach informację pochodzącą z 1956r.: „w koszęcińskiej siedzibie odbyła się niecodzienna uroczystość - wesele Heleny Rajcy (chór) i Pawła Waloszczyka” - był to pierwszy w historii „Śląska” związek, zawarty przez dwoje jego członków.

Od 1957r. zaczyna się nowy etap w pracy zawodowej - Wielka Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia i Telewizji w Katowicach (dzisiaj NOSPR), w tych latach prowadzona przez wielkie indywidualności m.in. Jana Krenza, Bohdana Wodiczko, Jerzego Maksymiuka. To świat klasyki symfonicznej, licznych koncertów z udziałem znakomitych polskich i zagranicznych muzyków, artystyczne tourne niekiedy w odległe strony świata.

Paweł Waloszczyk współpracował także z innymi zespołami orkiestrowymi, m.in. jako solista z Filharmonią Śląską w akompaniamencie której, wykonywał utwory współczesnych kompozytorów, w tym Wojciecha Kilara, Witolda Szalonka, Józefa Podobińskiego.

Od 1960r. prowadzi klasę puzonu i tuby w Szkole Muzycznej I i II st.im. Fryderyka Chopina w Bytomiu. Przez lata pracy pedagogicznej wykształcił kadrę puzonistów, z których większość gra w renomowanych zespołach orkiestrowych niemal na całym świecie m.in. w Wiesbaden, Goeteborgu, Hanowerze, Hongkongu. Jego uczniowie zdobywają laury na prestiżowych polskich i zagranicznych konkursach muzycznych.

W przeprowadzonych pokonkursowych wywiadach podkreślają fakt ogromnego doświadczenia i dbałości pedagoga o wysoki poziom kształcenia: „(...) jest bardzo wymagający, to chyba największa zaleta Pana Profesora - nigdy nie odpuszcza. Nawet wtedy, gdy osiągnie się sukces, to zachowuje się tak, jakby tego nie zauważył. Owszem pogratuluje, ale jest tak samo wymagający. To wielkie szczęście i uśmiech losu, że mamy takiego nauczyciela”.

Pogodnej natury, komunikatywny, zawsze znajduje czas dla swoich wychowanków, gdy poproszą o pomoc lub merytoryczną konsultację. Jak mawia „trzeba mieć podejście do młodzieży, zachęcać ją do nauki, w dzisiejszych czasach bowiem, szanse na sukces mają tylko wybitni”.

Pomimo zaangażowania w dydaktykę, udziału w jury konkursów muzycznych i innych rozlicznych obowiązków, ma także swoje pozamuzyczne pasje - jedną z nich, szczególnie ulubioną jest pszczelarstwo.

Dyplomami katowickiej Akademii legitymuje się młodsze pokolenie rodziny Waloszczyków - syn Bogdan jest trębaczem Orkiestry Symfonicznej w Bilefeld i nauczycielem w miejscowej szkole muzycznej, Grzegorz prowadzi zespoły gitarowe i instrumentów klawiszowych w TCK i radzionkowskiej Karolince, jest także kierownikiem sekcji instrumentów dętych w tarnogórskiej PSM. Córka Joanna także para się pedagogiką, ucząc podstaw gry na flecie w niemieckim Dormagen.

Mimo wieku i ponad 50.letniego stażu pracy predystynującego raczej do odpoczynku i braku zawodowych obowiązków, uczy nadal. Życiowa dewiza, którą kieruje do kolejnych pokoleń swoich uczniów jest prosta, acz bardzo wymowna w swym przesłaniu - nie wystarczą zdolności, potrzebna jest jeszcze ciężka i rzetelna praca.

dr Elżbieta Szwed

 

 

   Muzyczne...  

Ernest Koj
Józef Szwed
A. Glinkowski
Walisko
Paweł Waloszczyk
Paweł Roczek

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa