Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

montes Nr 21

N U M E R  2 2  -   W R Z E S I E Ń   2 0 0 6 r.

 

 

Karol Gothard Langhans, Karol Ferdynand Langhans
Ostatnia droga księdza doktora Gustawa Klapucha
Imprezy u Strzelców
O Tarnowskich Górach w parlamencie
Rozmyślania o Górnym Śląsku
Triumfalny pochód czerwonych autobusów
Dożynki
Edukacja regionalna            - II wydanie
Kolejowy jubileusz
Ochotnicy z „Floriana”
„Serdeczni” żegnają lato
Lądowisko helikopterów w Tarnowskich Górach
Śląski humor
Skóra starego Rybki
Hedwig Konopka czy Jadzia Konopczanka?
Węglarze i kuźnicy
Bolesław Lubosz (1928-2001)-śląski literat i poeta
Poeci o smutnej stronie piękna
Wizyty pełne wrażeń
 

 

Wizyty pełne wrażeń

Rozmowa z Dagmarą Midą, kilkukrotną laureatką Tarnogórskiego Konkursu Poetyckiego
 

Wizyty w Tarnowskich Górach zawsze były pełne wrażeń, bardzo przeżywałam jeden z moich pierwszych w życiu wywiadów, którego miałam okazję udzielić właśnie podczas podsumowania konkursu (przeprowadzała go ze mną pani z katowickiego radia).

− Nazwisko Mida jest właściwie nierozerwalnie związane z Tarnogórskim Konkursem Poetyckim. Czy pamiętasz, kiedy był ten pierwszy raz?

− Tak, pamiętam, kiedy pierwszy raz pojechałam do Tarnowskich Gór na rozstrzygniecie konkursu, było to w dzień moich urodzin, w roku 2001. Na początku czerwca tegoż roku został wydany mój pierwszy tomik poezji pt. „Pytajniki”. Jednak to nie był mój pierwszy udział w tym konkursie. Zostałam laureatką również rok (a może nawet 2 lata) wcześniej, wtedy jednak nie mogłam pojechać na podsumowanie konkursu.

− W jaki sposób dowiedziałaś się o konkursie, kto był inspiratorem Twoich poetyckich działań?

− O konkursie powiedziała mi moja Mama (przeczytała o nim w prasie, chyba w „Gościu Niedzielnym”). Ona też motywowała mnie do pisania wierszy. Była kimś w stylu menedżera – moim zadaniem było pisać, pisać i jeszcze raz pisać, a Mama zajmowała się promocją.

− Tworkowa jest dosyć daleko od Tarnowskich Gór, a mimo to prawie zawsze byłaś obecna na wręczaniu nagród. Jakie wrażenia wyniosłaś po tych krótkich przecież wizytach w Tarnowskich Górach?

− To prawda, Tworkowa jest daleko od Tarnowskich Gór i wyjazd na rozstrzygnięcie konkursu był dla mnie zawsze ogromnym przeżyciem, zwłaszcza gdy byłam młodszą dziewczynką i jechałam wraz z Mamą, różnymi środkami lokomocji. Czasem miałyśmy nawet 3 przesiadki. Zdarzało się i tak, że do Tarnowskich Gór przyjeżdżałam samochodem, z Tatą (tak jak było to ostatnio). Wizyty w Tarnowskich Górach zawsze były pełne wrażeń, bardzo przeżywałam jeden z moich pierwszych w życiu wywiadów, którego miałam okazję udzielić właśnie podczas podsumowania konkursu (przeprowadzała go ze mną pani z katowickiego radia). Poza tym, to właśnie w Tarnowskich Górach wpisałam pierwszą w życiu dedykację w swojej książce, a była ona dla ks. bpa Jana Wieczorka. Pamiętam, że bardzo trzęsły mi się wtedy ręce.

− Czy Tarnowskie Góry − myślę o naszym konkursie − w jakiś sposób wpłynęły na kształtowanie Twoich zainteresowań?

− Tak, wspomnę chociażby o osobie śp. ks. Jana Twardowskiego, pod patronatem którego odbywają się tarnogórskie konkursy. Jest on moim ulubionym poetą. Świadomie używam czasu teraźniejszego, bo „mistrz Jan od biedronki” żyje dla mnie w wersach, które napisał i między nimi – gdzie pozostawił miejsce na refleksję. Poza tym, każdy kolejny Pegaz, którego stawiałam na półce szeptał „pisz dalej, bo masz mnie, a skoro Ci mnie dano, to nie po to, żebyś przestała ”. Pisałam więc dalej, wlewając tym samym duszę w kolejne Pegazy.

− Każdy z nas ma w swoim życiu osoby, które wpływają na jego wybory i zainteresowania. Czy możesz powiedzieć, kto i w jaki sposób ukształtował Twoje zainteresowania?

− Myślę, że zainteresowania człowieka nigdy nie są ukształtowane do samego końca. Wraz z latami, które dodaje mi czas, w moich wierszach pojawiają się nowe wątki, motywy. Ale to, co już mam, zawdzięczam wymienionym już wyżej osobom: Mamie, ks. Janowi Twardowskiemu, a oprócz tego lekturze liryków różnych poetów. Jest jeszcze jedna, bardzo ważna osoba, której wiele zawdzięczam, a jest nią pan Andrzej Grabowski, poeta, pisarz pochodzący z Ciężkowic, laureat Orderu Uśmiechu i niezliczonej ilości innych nagród oraz autor wielu książek dla dzieci i dorosłych. On to prowadził mnie po literackich ścieżkach od najmłodszych lat, nawet gdy nie pisałam jeszcze poezji, ale opowiadania i baśnie. Jest moim opiekunem do tej pory, za co jestem mu ogromnie wdzięczna.

− Masz już na swoim koncie wiele publikacji, czyli całkiem poważny dorobek. Jak oceniasz to, co do tej pory dokonałaś?

− Nie mogę temu zaprzeczyć, ale myślę, że nie mnie to oceniać. Zdaję sobie sprawę, że ja tylko „obracam talentem”, który otrzymałam od Boga i pewnie z tego będę kiedyś rozliczona. Gdyby nie ta „Boża iskra”, nie powstałby żaden z moich wierszy. Poza tym spotykam na swej drodze wielu ludzi, którzy potrafią cieszyć się z tego, co uda mi się stworzyć, mówię tu o tych, którzy słuchają moich wierszy na wieczorkach autorskich, rozstrzygnięciach konkursów (tu myślę także o Tarnowskich Górach) lub podczas większych literackich imprez (jak np. Międzynarodowa Literacka Jesień Pogórza, organizowana co roku przez p. Andrzeja Grabowskiego). Uśmiech na ustach czy łezka w oku słuchacza lub czytelnika moich wierszy są dla mnie najcenniejszą oceną.

− Jakie masz plany na przyszłość? Sugerowałaś, że chcesz zostać nauczycielką. Czy nie zniechęcają Cię negatywne opinie o tym zawodzie i ludziach, którzy go wykonują?

− Nadal zamierzam być nauczycielką. Nie zniechęcają mnie negatywne opinie o tym zawodzie, zwłaszcza dlatego, że wygłaszają je przeważnie ludzie, którzy w nim nie pracują, więc posiadają tylko wiedzę teoretyczną, nie zdają sobie sprawy z praktycznych trudności, na jakie napotyka nauczyciel na swojej drodze; wymaga się od niego, aby nie tylko nauczał, ale i wychowywał. Ja znam pracę nauczyciela „od podszewki”, ponieważ w tym zawodzie pracują moi rodzice. Każda praca wymaga jakiegoś wysiłku, dzięki obserwacji moich rodziców i znajomych nauczycieli wiem, jakiego rodzaju jest to wysiłek. Bycie nauczycielem jest szczególnie trudne w dzisiejszych czasach, ale czy to jest wystarczający powód, aby rezygnować z marzeń o zawodzie, do którego czuje się powołanie?!

− W jednej z edycji konkursu laureatem został Twój brat. Czy cała rodzina Midów jest utalentowana literacko? Czy brat nadal tworzy?

− Mój brat także pisze wiersze. Aktualnie tylko „do szuflady”. Według Mamy (polonistki) Marcin także ma talent, ale trudno go przekonać do tego, aby jego wiersze ujrzały światło dzienne. W konkursach bierze udział sporadycznie. Literackie zdolności przejawiała także nasza Mama, gdy była w wieku licealnym. Obecnie uczy języka polskiego w szkole podstawowej i gimnazjum. Jej scenariusze lekcji i uroczystości szkolnych były drukowane w „Języku Polskim dla klas 4-8”, „Bibliotekarzu” i „Bibliotece w Szkole”.

− Czy łatwiej Ci tworzyć w maleńkiej Tworkowej czy w dużym akademickim Krakowie, gdzie teraz studiujesz?

− Piszę zarówno w Tworkowej, jak i w Krakowie, nigdy nie zastanawiałam się, gdzie lepiej mi się tworzy. Natchnienie nie jest jak alergia, której dostaję, gdy wracam do rodzinnych stron, a w Krakowie nie mam. Oba te miejsca mają swoje niepowtarzalne klimaty, z Tworkową jestem związana od urodzenia, a w Krakowie zakochałam się w czasach licealnych, kiedy zdecydowałam, że tylko w tym mieście chcę studiować. I nie żałuję tego wyboru.

− Dziękuję za rozmowę i zapraszam do Tarnowskich Gór za rok.


S. Szymczyk
Dagmara Mida, rocznik 85, studentka polonistyki
w krakowskiej Akademii Pedagogicznej, laureatka
Tarnogórskiego Konkursu Poetyckiego
w roku 1999, 2000, 2002, 2003, 2005, 2006.

 

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa