Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

montes Nr 21

N U M E R  2 2  -   W R Z E S I E Ń   2 0 0 6 r.

 

 

Karol Gothard Langhans, Karol Ferdynand Langhans
Ostatnia droga księdza doktora Gustawa Klapucha
Imprezy u Strzelców
O Tarnowskich Górach w parlamencie
Rozmyślania o Górnym Śląsku
Triumfalny pochód czerwonych autobusów
Dożynki
Edukacja regionalna            - II wydanie
Kolejowy jubileusz
Ochotnicy z „Floriana”
„Serdeczni” żegnają lato
Lądowisko helikopterów w Tarnowskich Górach
Śląski humor
Skóra starego Rybki
Hedwig Konopka czy Jadzia Konopczanka?
Węglarze i kuźnicy
Bolesław Lubosz (1928-2001)-śląski literat i poeta
Poeci o smutnej stronie piękna
Wizyty pełne wrażeń
 

CZĘŚĆ II

Śląski humor

Obecnie, „robią karierę” dowcipy rodem ze Śląska, zrozumiałe dla wszystkich Polaków. Ponieważ jest to jednak „śląski humor”, musi się wobec tego czymś wyróżniać od jego innych kategorii. Jakież są to wyznaczniki?
 

Dla potrzeb tej dysertacji wyróżniłbym następujące:

1. Formalne (Konstrukcyjne).

Dobry dowcip śląski powinien charakteryzować się przede wszystkim zwięzłością treści i zaskakującą pointą. Już Stanisław Ligoń w arcyzabawnym wykładzie o sztuce opowiadania dowcipów stwierdził:

- Wic, czyli kąsek, musi być krótki.

- Fajnie łopedziany.

- Koniec zaś nieoczekiwany.

Krótki, lapidarny dialog, paradoksalny zwrot myśli, wyma­ga od odbiorcy inteligencji. Poniewaź Ślązakom jej nie bra­kuje, a w dodatku z natury swojej są zwięźli i rzeczowi, dowcipy o tej formie są najpopularniejsze i najlepsze. Przykładami tego typu humoru mogą być dowcipy przytoczone wcześniej o hucie, nudelkuli, Chorzowie, a także następujący: - „Przychodzi synek do masoża i pyto: - Mocie mózg? Nie mom. - I bez to mocie taki gupi pysk!”

2. Podmiot (Bohater).

W dowcipie śląskim rzadko się zdarza, by żart dotyczył pojęcia abstrakcyjnego, osoby anonimo­wej, jednej z wielu. Daremnie szukać na Śląsku autorów dow­cipów o zwierzątkach (skądinąd moich ulubionych), o blon­dynkach, czy typu „przychodzi baba do lekarza”. Bohaterami anegdotek są prawie zawsze konkretne osoby - nazwane imie­niem (począwszy od Ligoniowego Karlika po współczesnego Ecika) lub nazwiskiem (Pytlino czy Masztalski). Ten­dencja ta z jednej strony podkreśla przywiązanie Ślązaków do konkretów i niechęć do bujania w obłokach, z drugiej strony jest pewnego rodzaju znakiem firmowym. Wiadomo skąd dowcip ten pochodzi. Po wojażach „klubu Masztalskiego” i kabaretu „Rak” po Polsce, nasiliła się, co prawda, ilość „podróbek”, proceder ten jednak dotyka tylko najlepsze firmy.

3. Religia i wierzenia.

Religia związana jest z życiem Ślązaka nierozłącznie i szczególnie blisko. W trudnych chwilach była ucieczką i ostoją, obroną i pocieszycielką. Towarzyszyła mu w pracy (św. Barbara) i po niej (niespotykana gdzie indziej masowość pielgrzymek, odpustów, chórów kościelnych). Ta powszechność zdecydowała o tym, że wiara Ślązaka różni się od tej, cechującej mieszkańców innych regionów. Figurka świętego na każdym prawie domu, kaplica świętej w każdej kopalni, ołtarzyki domowe, księża pochodzący z sąsiednich gospodarstw - wszystko to sprawiło, że „Maryjka” i „Ponboczek” stali się szczególnie bliscy, a religia nie miała wymiaru bizantyjskiego z surowymi bóstwami i wyniosłymi kapłanami (jak chociażby na polskiej wsi). „Barbórka”, „Alojziczek”, „Nepomucek”, „Świynty Jorguś co piere się ze smokiym”, to święci, wyrozumiali, bliscy prawie że koledzy, a „forożicek” to „przeca synek od Kawcycki”. Śmierć, poprzez ciągłe o nią się ocieranie („Żaden to górnik, który pod pierzyną umrze”), straciła swój mroczny wymiar, była zwykłą „śmiertką”. De­mony z piekła rodem reprezentowane są na Śląsku przez ucieszne „diobołki”. Nic więc dziwnego, że postaci te znajdują swe miejsce i w śląskich dowcipach. Do grupy tej zaliczam także humoreski i dowcipy, w których występują istoty, znane tylko ze śląskich „berów i bojek” (Utopiec, Skarbnik).

4. Tematyka.

Oprócz wyżej wymienionych cech, śląski hu­mor odróżnia się specyficzną, charakterystyczną dla tego regionu tematyką. Kilka poruszanych w nim spraw przedstawiłem (górnictwo, obyczaje, zatargi z ludnością napływową). Do innych „żelaznych” tematów dowcipu śląskiego należą także:

a) Powstania śląskie – w dowcipie tracą oficjalną otoczkę „zwycięskich walk o narodowe i społeczne wyzwolenie”. Z kawału o tym, jak po wielokrotnych bojach o lasek „feśter się wnerwioł” i przepędził obie wojujące strony, przebija skrywana dotąd prawda, że w większości bitew brało udział góra kilkanaście osób. Postawa leśniczego wyraża stosunek większości Górnoślązaków do powstań, które w rezultacie krainę i rodziny podzieliły i skłóciły, kładąc kres wielowiekowej tolerancji. W rzeczywistości „lasek” nie został obroniony. Został podzielony na kilka części i rozszabrowany, a leśniczego to jedna, to druga strona przepędzała z jednego zagajnika w drugi. W końcu wraz z kolejną partią drewna z wyrębu stał się częścią wywózki. Opowiadanie starzika o przebiegu poszczególnych powstań („najsamprzod boł zignal .... potym dupło i my pitli”) oraz o swych doznaniach („niy wiym czych dostoł kulom w łopatki, czy łopatkom w kule”) odzierają w krańcowym już stopniu Powstania Śląskie z patosu i tak obcej Ślązakom bohaterszczyzny.

b) Emigracja do Niemiec - ten skomplikowany, niezmiernie doniosły i bolesny dla Śląska problem znajduje swoje odzwierciedlenie także w humorze. Począwszy od dowcipów, wykpiwających mentalność osób, które na wyjazd z utęsknieniem czekali: „- Kupioł żech gynś 15 kilo - To unmyjglich - Ale niemiecko! - ja, to je myjglich!”, poprzez ich perypetie w nowym miejscu zamieszkania: „Kupiołbych se bratheringa, ale niywiym jak to się nazywo po niemiecku”. Ostatnio źródłem dowcipów (monologi kabaretu „Rak”) stały się słynne „byzuchy”. I te dawniejsze - mercedesem i z prezentami: „puszką piwa i kaugumą”, i te obecne, pełne nostalgii, chęci powrotu.

5. Dosadność.

Ciężka praca, bezustanne borykanie się z prze­ciwnościami przyrody i życia, utrzymywanie licznej rodziny ukształtowało człowieka zdecydowanego i twardego. Prosty i twardy jest też jego język, w którym nie brak ostrych sformułowań. Wszak cała Polska określiła nas dosadnym wyra­zem - „śląskie pierony”. W tym przypadku opinia ogólna wykazała się wyjątkowym zrozumieniem i wyczuciem. Określenie to bowiem, składające się z przekleństwa, zawiera w sobie i nutkę podziwu, i nić sympatii, i szczyptę humoru. Ślązacy, oddzieleni od kultury szlacheckich i mieszczańskich salonów, nie kierowali się zasadami kodeksu honorowego Boziewicza. Posiadali swój własny, sprawdzony na własnej skórze, a konsekwencje odstępstw od niego były o wiele bar­dziej kategoryczne niż towarzyski bojkot. Rubaszność, dosad­ność wśród gładkich słówek to zgrzyt. W mowie prostej, zwięzłej - to wyrażenie wielu odczuć jednym słowem. Przy­kładem dowcip: „Ele­ganckiej pani wiatr podniósł sukienkę. Szybko przysłoniła co trzeba i widząc zainteresowanie stojącego za nią chłopczyka mówi - Ale mam refleks, co? - U nos to się nazywo rzyć!” - ­Odpowiada poważnie Ziguś.

Gwara śląska posiada wiele wyrazów dosadnych, rubasz­nych, skrótowo, bez owijania w bawełnę (jak Ziguś), ujmu­jących przedmiot lub część ciała. Nie było (nie ma?) w niej miejsca dla anatomicznych „wiązanek” - charakterystycznych dla żargonów czy slangów różnych subkultur, docierających też niestety coraz częściej do naszych uszu z ekranu i ulicy. Za używanie słów wulgarnych, przeklinanie kazano nam „za­mknąć dziób”, bo inaczej dostałoby się „bez tyn gupi bez­pysk”.

Temat ten, po raz pierwszy potraktowany w ten sposób, jest tematem wdzięcznym i rozwojowym. Prosimy więc czytelników o uwagi, ewentualne poszerzenie „kategoryzacji”, a przede wszystkim o przykłady najcelniej ilustrujące charakterystyczne cechy śląskiego humoru.

Jan Hahn

 

 

 

Humor...

  CZĘŚĆ I
CZĘŚĆ II

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa