Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

montes Nr 21

N U M E R  2 2  -   W R Z E S I E Ń   2 0 0 6 r.

 

 

Karol Gothard Langhans, Karol Ferdynand Langhans
Ostatnia droga księdza doktora Gustawa Klapucha
Imprezy u Strzelców
O Tarnowskich Górach w parlamencie
Rozmyślania o Górnym Śląsku
Triumfalny pochód czerwonych autobusów
Dożynki
Edukacja regionalna            - II wydanie
Kolejowy jubileusz
Ochotnicy z „Floriana”
„Serdeczni” żegnają lato
Lądowisko helikopterów w Tarnowskich Górach
Śląski humor
Skóra starego Rybki
Hedwig Konopka czy Jadzia Konopczanka?
Węglarze i kuźnicy
Bolesław Lubosz (1928-2001)-śląski literat i poeta
Poeci o smutnej stronie piękna
Wizyty pełne wrażeń
 

 

O Tarnowskich Górach
w parlamencie

Wywiad z tarnogórskim posłem na Sejm RP, doktorem Tomaszem Głogowskim

- Mija już prawie rok wykonywania przez Pana mandatu posła na Sejm, pora więc na pierwsze podsumowania. Jak Pan odnalazł się w sejmowych realiach?

- Nie było to aż tak trudne, choć oczywiście potrzebowałem kilku miesięcy na poznanie funkcjonowania sejmowych mechanizmów. Bezcenne były dla mnie doświadczenia wyniesione z tarnogórskiej Rady Miejskiej, w której działałem przez trzy lata.
 

Najwięcej problemów organizacyjnych było z przestawieniem się na życie w dwóch miejscach jednocześnie. Praca posła to nieustanne przemieszczanie się pomiędzy Warszawą, a miejscem zamieszkania, także wiele wędrówek po okręgu wyborczym. Często więc zdarza się, że rzeczy, czy dokumenty, które akurat są mi potrzebne, znajdują się w innym miejscu...

- Jak Pan ocenia sytuację w parlamencie tej kadencji?

- Trudno niestety powiedzieć wiele dobrego na ten temat, a swoje zdanie opieram zarówno na własnych obserwacjach, jak i opiniach posłów z jakimś stażem parlamentarnym, którzy zdecydowanie mówią, że to najgorsza kadencja od 1989 roku. Nie było jeszcze nigdy tak wielkiego parcia na upartyjnienie państwa, wręcz próby utożsamienia Polski z jedną partią. Jestem porażony stopniem agresji ze strony ugrupowań rządzących, zwłaszcza Prawa i Sprawiedliwości, jak i absurdalnym obrażalstwem w wykonaniu ich liderów.

Przez pierwsze niemal pół roku V kadencji Sejmu toczyła się permanentna dyskusja o nowych wyborach. Był to skuteczny, choć w sumie mało wymyślny zabieg socjotechniczny Prawa i Sprawiedliwości. Dzięki wywoływanym nieustannie kryzysom media mówiły wyłącznie o ewentualnych wyborach, przez co nikt nie pytał o realizację programu wyborczego, podatki, gospodarkę. Ponadto na tym samym ogniu dawało się piec drugą, ważniejszą pieczeń - stale dążono do obniżania autorytetu Parlamentu, co niewątpliwie jest celem spragnionych silnej władzy prezydenckiej „napoleonów”.

Szczególnie groźne są tendencje recentralizacji państwa, a tą jakże szkodliwą ideą, niestety są owładnięci bracia Kaczyńscy.

- Jak w tych realiach daje się pracować dla Śląska, czy też Tarnowskich Gór?

- Trzeba robić ile się da, wykazując się dużą dyplomacją, choć nie jest to łatwe. Obecna konfiguracja jest bardzo zła dla naszego regionu. Śląsk i jego specyfika nie znajduje zrozumienia w kierownictwie PiS, które hołubi regiony ściany wschodniej, gdzie partia ta osiąga najlepsze wyniki wyborcze. Szczególnie wyraziście widać to po decyzji dotyczącej podziału środków europejskich pomiędzy poszczególne województwa w latach 2007-2013. Dla „ściany wschodniej” kosztem m.in. Śląska, przewidziano na te lata tak duże środki, ze istnieje obawa, czy województwa te będą w stanie je spożytkować. Nawet wśród śląskich posłów PiS dostrzegałem złość, ale i bezradność wobec takiej sytuacji.

Natomiast jeżeli chodzi o Tarnowskie Góry, bardzo wiele pracy wymagają ode mnie zabiegi w celu doprowadzenia do końca likwidacji wysypisk odpadów po Zakładach Chemicznych „Tarnowskie Góry”. Sprawa ta była wiele razy poruszana w mediach, więc wspomnę o niej jedynie w dużym skrócie. Po wywalczeniu w budżecie na 2006 rok dodatkowej kwoty w rezerwie celowej dla Zakładów Chemicznych (co było moim pierwszym sejmowym sukcesem), musiałem zająć się inicjatywą ustawodawczą, dzięki której będzie możliwe wykorzystanie zarówno tej kwoty, jak i 1,6 mln dotacji podmiotowej przewidzianej dla Tarnowskich Gór w budżecie wojewody śląskiego. Sprawa jest w toku. Strasznie dużo wysiłku wielu osób wymagało zapewnienie środków na bieżące funkcjonowanie Zakładów - w tym roku pierwsze pieniądze wpłynęły na ich konto dopiero w lipcu! Sytuacja była bardzo poważna, gdyż groziło nam wyłączenie oczyszczalni ścieków przy Zakładach Chemicznych. Ponadto odbywa się wiele spotkań, na których powinna zostać wypracowana wizja dokończenia procesu likwidacji wysypisk. Najważniejsze mają miejsce w Ministerstwie Skarbu, które planuje w tym roku spłacić zaległe 17 mln za prace wykonane w 2001 roku, dzięki czemu możliwe będzie pozyskanie na ten cel środków europejskich.

- Czy w działaniach na rzecz regionu ma miejsce współpraca posłów województwa śląskiego?

- To bardzo dobre pytanie. Dobrą tradycją poprzednich kadencji parlamentu były regularne spotkania śląskich posłów wszystkich opcji, dzięki czemu czasem, szczególnie w okresie uchwalania budżetu, udawało się wywalczyć coś dla regionu. W tej kadencji przez ponad pół roku nic takiego nie miało miejsca. Naturalne jest, że inicjatywa takiej współpracy powinna wyjść od ugrupowania rządzącego, które ma największe możliwości, ale i ponosi największą odpowiedzialność. Na taki ruch PiS-u więc czekaliśmy, tym bardziej, że w nieformalnych rozmowach obiecywali nam oni nawiązanie takiej współpracy. Ponieważ do niczego takiego nie doszło, postanowiłem sam wyjść z inicjatywą. Udało mi się zainicjować spotkania śląskich posłów i doprowadzić do wypracowania technicznych szczegółów współpracy. Zostałem też jednogłośnie wybrany koordynatorem tejże grupy. Sądzę, że coś pożytecznego z tego wyniknie, gdyż odrzucamy w tym gronie polityczne animozje, a skupiamy się na sprawach, co do priorytetowości których nikt nie ma wątpliwości. Nie ukrywam, że na czołowym miejscu znalazły się wśród nich problemy tarnogórskich Zakładów Chemicznych. Z konsekwencją i uporem doprowadziłem do sytuacji, kiedy spotykający mnie w sejmowych korytarzach niektórzy śląscy posłowie np. PiS-u, relacjonują mi, co poczynili w ostatnim czasie dla sprawy Zakładów Chemicznych (śmiech).

- Na koniec proszę opowiedzieć, jak wygląda praca posła. Więcej czasu spędza Pan w Warszawie, czy Tarnowskich Górach?

- Rozkłada się to mniej więcej po połowie, dzięki czemu mogę sporo uwagi poświęcić pracy moich Biur Poselskich - głównego w Tarnowskich Górach oraz w Radzionkowie i wkrótce otwieranych w Bytomiu i Zabrzu.

Ta część pracy poselskiej daje mi dużo satysfakcji, gdyż lubię rozmawiać z ludźmi i nikt nie ma problemów z umówieniem się ze mną na spotkanie. W ramach Biura prowadzimy bezpłatne porady radcy prawnego (wiele spraw zostało zakończonych sukcesem, np. wypłatą odszkodowania), doradztwo podatkowe, jak również w zakresie pozyskiwania funduszy europejskich.

Wychodzimy z różnymi inicjatywami, np. ostatnio zorganizowaliśmy konkurs na najlepszego maturzystę powiatu tarnogórskiego, gdzie nagrodą była m.in. wycieczka do Parlamentu Europejskiego.

Tego typu działania są dla mnie czymś niezmiernie odżywczym, szczególnie w porównaniu z wariactwem, które ma miejsce w Sejmie.

Sporo czasu pochłania mi przygotowywanie interpelacji i zapytań poselskich. Ich tematyka jest bardzo różnorodna, można się z nimi zapoznać na mojej stronie internetowej www.glogowski.net. Cieszy mnie, że niektóre z nich odnoszą skutek. Na przykład w odpowiedzi na interpelację dotyczącą podpisywania deklaracji podatkowych przez pełnomocników, Minister Finansów odpowiedział mi, że Ministerstwo wyda rozporządzenie nakazujące urzędom skarbowym dopuszczanie takiej możliwości (do tej pory praktyka była różna). O tym, że problem ten dotyczył kilku tysięcy osób w całej Polsce, dowiedziałem się z bardzo miłego podziękowania, które otrzymałem od Krajowej Izby Doradców Finansowych.

- Dziękuję za rozmowę

 

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa