Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 20

N U M E R  2 1  -   C Z E R W I E C   2 0 0 6 r.

 Montes Nr 22

 

Fryderyk Wilhelm II Hohenzollern, Girolamo Lucchesini
Sądownictwo w dawnych czasach
Imprezy u Strzelców
Nabożeństwa górnicze
Ksiądz bibliofil
O doktorze, co do pracy chodził piechotą
O utopcu Frycku, Skarbniku i czarnych pstrągach w tarnogórskiej sztolni
Maibaum
Bonifacy Wyciszczok (1876-1938)
Europejski Piknik Rodzin Kolejarskich 2006
Młodzi piłkarze z Bernburga w Tarnowskich Górach
160 tysięcy na Akcję        Lato 2006
Garnizon Tarnogórski 1913-1920
Zasługi hrabiego Fryderyka von Redena dla rozwoju Górnego Śląska i Tarnowskich Gór
Profesor Florian Śmieja
Tarnogórskie Muzeum wyróżnione
Triumfalny pochód czerwonych autobusów
Trzy Rozalie i Ewa
Śląski humor
Jezus o upominaniu
Święto u Serdecznych
Orkiestra mandolinowa Rodziny Kolejowej
 

 Wybitni Tarnogórzanie

Profesor Florian Śmieja

Profesor Florian Ludwik Śmieja, jeden z najwybitniejszych iberystów, poeta, tłumacz literatury hiszpańskiej i hispanoamerykańskiej, eseista, profesor University of Western Ontario w Kanadzie, a także uniwersytetów Londyńskiego, Wrocławskiego i Opolskiego.

Urodził się w 1925 roku w Kończynach, obecnej dzielnicy Zabrza. Naukę rozpoczął w Kończynach, kontynuował w Tarnowskich Górach w szkole ćwiczeń w konwikcie biskupim, następnie w gimnazjum imienia księcia Jana Opolskiego.

 


Wieczór pod Renesansowym Stropem z prof. Florianem Śmieją, Muzeum w Tarnowskich Górach, 12 kwietnia 2002 r.


W czasie wojny został wywieziony na roboty przymusowe do Niemiec, skąd po trzech latach zbiegł do Belgii, gdzie ochotniczo wstąpił do wojska polskiego pod dowództwem gen. Maczka. Trafił do Centrum Wyszkolenia Broni Pancernej i został radiotelegrafistą. W 1944 roku dostał się do Anglii. W Szkocji zdał maturę, następnie podjął studia z hispanistyki i anglistyki na Uniwersytecie Irlandzkim w Cork i ukończył je w Anglii doktoratem.
Był lektorem języka hiszpańskiego w Londyn School of Economics i później wykładowcą literatury hiszpańskiej w University of Nothingam. Należał do grupy poetów skupionych w Londynie wokół pism „Merkuriusz Polski” i „Kontynenty”, których był współzałożycielem i redaktorem naczelnym. Tworzył lirykę refleksyjną o tematyce emigracyjnej, biblijnej i cywilizacyjnej. Debiutował w 1953 roku zbiorem wierszy „Czuwanie u drzwi”, zaś w 1964 roku ukazał się w Londynie zbiór wierszy „Powikłane ścieżki”.

BUDA W ROKU 1939

Gimnazjum i Liceum im. księcia Jana Opolskiego
nazywaliśmy pieszczotliwie „Budą”.
Pamięci P.P. Brońca, Huzy, Knosały, Merklingera, Pająka,
Piaseckiego, Roja, ks. Skudrzyka, Wójcika.

Nauczycielskim gronem się chlubiła
na czele z dyrektorem Merklingerem:
kładł piękny podpis na naszych świadectwach
a czasem łapał uczniów bez krawata.
Ks. Emil gnębił nas ministranturą
którą chcieliśmy zdawać przez telefon
anonimowo dzwoniąc dla kawału.
Kufoń-Piasecki pilnował historii
czuprynę jego widzę dziś wyraźnie.
Szpinę, hodować uczył patyczaki
i drobne stułbie w słoiku po dżemie.
Wójcik podbijał efektowny loczek
zażarty kwestarz na Fundusz Obrony
kazał nam ścigać się w codziennych składkach.
Nie miał przydomka Huza, elegancki
pan skłoniwszy głowę w bok czytał wiersze
z maestrią aktora, lecz salwę śmiechu
wzniecił deklamując „śląskie pierony”
bez pochylenia „o”, jak mówi Ślązak.
Szadaj-Knosała mylił polskie głoski
choć patriotą był nieskazitelnym
a germanistą z dopuszczenia losu.
Kanciok dostojność nosił jak tunikę
głowa - medalion, gdzieś w Rzymie wykuta.
Pożądał miru, choć miał także tkliwość
widząc pacholę pilnie pochylone
nad heksametrem. Sędziwy podręcznik
był ozdobiony rysunkiem i mottem:
promesą króla, że pilną naukę
monarszą wynagrodzi przychylnością.
Kalfas wprowadzał w cyfrowe tunele
wraz z geometrią uczył oszczędzania
sprzedając tanie ekierki z papieru.
Mimo nalotów stanął po bilety
drugiego września na krakowskim dworcu.
Wtedy nas wszystkich zamieć ogarnęła
że trudno dzisiaj wspomnienia pozbierać.

Florian Śmieja,
uczeń klas 1 i 2 Gimnazjum w latach 1937-39
 

W 1969 roku wyjechał do Kanady, gdzie został profesorem zwyczajnym University of Western Ontario. Od 1991 roku prowadził wykłady gościnne na iberystyce Uniwersytetu Wrocławskiego, później także na Uniwersytetach Opolskim i Śląskim. Jest też profesorem Akademii Polonijnej w Częstochowie, gdzie wykładał nauki filologiczne, przekładoznawstwo angielskie i hiszpańskie. Opublikował liczne szkice o literaturze hiszpańskiej oraz przekłady, m.in. J.R. Jimeneza, opracował „Poezje arabsko – andaluzyjskie” (Kanada 1988). W 2003 roku Biblioteka Śląska wydała jego „Zbliżenia i kontakty”, w których autor wspomina korespondencję i spotkania ze znanymi postaciami emigracji powojennej w Londynie i w Polsce. Ukazywały się też kolejne tomiki wierszy, m. in.(„Kopa wierszy”, (1981), „Przezroczystość czasu” (1992), „Ziemie utracone” (1994), i eseje („Siedem rozmów o poezji”, 1990).

Najnowszy tomik wierszy, wydany w Toruniu, właśnie w tych dniach został zaprezentowany na spotkaniu z autorem w Zabrzu. Wydał kilka tomików w Silcan House w Mississauga, gdzie mieszka, m. in. Jana Goczoła „Znad Odry”, wiersze Bolesława Lubosza „Niedoskonałość” – jak pisał „… prezent Bolkowi na Święta, rarytasy, bo wyjdzie ich pół setki egzemplarzy…”

Profesora Śmieję miałam zaszczyt i wielką przyjemność poznać prawie dziesięć lat temu. Pozwolił się zaprosić na spotkania w tarnogórskim Muzeum z cyklu „Wieczorów pod renesansowym stropem” w 1999 roku, a potem znowu w 2002 roku. Chętnie odwiedzał Muzeum, interesował się wszystkim, co nas dotyczyło, miastem, ludźmi, darząc niezasłużoną przyjaźnią i pomocą. Tarnowskie Góry, w których spędził lata szkolne, wspomina ze szczerą sympatią i wzruszeniem.

Kiedy zasiadłam do napisania tej notki, niespodziewanie – po czterech latach – stanął w drzwiach gabinetu. Pogodny i ciepły cieszył się na spotkanie z przyjaciółmi, z młodzieżą w „swojej” budzie, snuł przepiękne opowieści i wspomnienia. Przyniósł pięknie wydany przez Uniwersytet Wrocławski tomik „Rzeczywiste i możliwe rozmowy z Florianem Śmieją” opracowany przez Jego studentów - Marcina Kurka i Justynę Ziarkowską. Wspomina w nich znowu Tarnowskie Góry. Przysłał mi kiedyś swój wiersz „Buda w roku 1939” i krótki esej „Disce puer latine”. To też wspomnienie czasów szkolnych i, jakże słuszna, zachęta do nauki i nauczania łaciny, którą Autor poznał w Gimnazjum i Liceum im. Księcia Jana Opolskiego. Do zobaczenia, Panie Profesorze, tak jak się umawialiśmy, za rok w Tarnowskich Górach.

Zofia Krzykowska

 

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa