Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 20

N U M E R  2 1  -   C Z E R W I E C   2 0 0 6 r.

 Montes Nr 22

 

Fryderyk Wilhelm II Hohenzollern, Girolamo Lucchesini
Sądownictwo w dawnych czasach
Imprezy u Strzelców
Nabożeństwa górnicze
Ksiądz bibliofil
O doktorze, co do pracy chodził piechotą
O utopcu Frycku, Skarbniku i czarnych pstrągach w tarnogórskiej sztolni
Maibaum
Bonifacy Wyciszczok (1876-1938)
Europejski Piknik Rodzin Kolejarskich 2006
Młodzi piłkarze z Bernburga w Tarnowskich Górach
160 tysięcy na Akcję       Lato 2006
Garnizon Tarnogórski 1913-1920
Zasługi hrabiego Fryderyka von Redena dla rozwoju Górnego Śląska i Tarnowskich Gór
Profesor Florian Śmieja
Tarnogórskie Muzeum wyróżnione
Triumfalny pochód czerwonych autobusów
Trzy Rozalie i Ewa
Śląski humor
Jezus o upominaniu
Święto u Serdecznych
Orkiestra mandolinowa Rodziny Kolejowej
 

 

O doktorze, co do pracy chodził piechotą

Jedną z ciekawszych postaci górnośląskiego środowiska medycznego czasów PRL-u był Bolesław Bara. Współpracownicy zapamiętali go jako człowieka o niezwykłym sercu dla pacjentów, choć jednocześnie roztrzepanego, nieuporządkowanego i mającego swoje dziwactwa.
W 2006 roku przypada osiemdziesiąta rocznica urodzin Bolesława Bary.

Na świat przyszedł 18 października 1926 r. w Szopienicach. Prócz niego było dwoje rodzeństwa: brat Edward i siostra Łucja. Państwo Bara w Szopienicach mieszkali przy ul. Żabińskiego 27. Gdy młody Bolek miał dwanaście lat, zmarł mu ujciec Jan Bara. Matka Anna musiała więc sama wychowywać dzieci. W 1939 r. Bolek miał ukończone 6 klas szkoły podstawowej, gdy wybuchła II wojna światowa. Ten czas młody Bara spędził w rodzinnej miejscowości. Po zakończeniu wojny podjął naukę, w efekcie w 1947 r. zdał egzamin dojrzałości w Gimnazjum i Liceum dla Pracujących w Katowicach. Później podjął pracę w Zakładach Drzezwnych Przemysłu Węglowego, w których był zatrudniony od 3 kwietnia do 15 października 1948 r. Pracę w Zakładach Bara łączył ze studiami. W roku akademickim 1947 / 1948 studiował na Akademii Ekonomicznej w Katowicach na Wydziale Organizacji Przemysłu.


Doktor Bara drugi od lewej, w lekarskim fartuchu

Widocznie jednak obrany kierunek kształcenia nie przyniósł spodziewanych wyników, skoro Bolesław Bara nie ukończył studiów. Zmienił uczelnię, przeniósł się na Wydział Lekarski Śląskiej Akademii Medycznej w Rokitnicy koło Bytomia. Tam spędził lata 1948 - 1953. Ostatni egzamin dyplomowy zdał 28 lipca 1953 r. i tego dnia uzyskał prawo do dyplomu oraz tytułu lekarza medycyny. Dyplom wystawiono mu jednak dopiero 22 grudnia 1953 r.

Pierwszą pracę Bolesław Bara podjął na macierzystej uczelni. Od 1 września 1953 r. został asystenetm (później starszym asystentem) w III Klinice Chorób Wewnętrznych w Bytomiu Śląskiej Akademii Medycznej im. Ludwika Waryńskiego w Katowicach. Bolesław Bara odtąd mieszkał w Miechowicach przy ul. Drobczyka. Równocześnie z asystenturą w klinice, Bara pracował od 1953 r. w placówkach lecznictwa otwartego, między innymi w przychodniach Fabryki Lin i Drutów, Kopalni Węgla Kamiennego „Miechowice”, przychodniach rejonowych w Bobrku i w Miechowicach. Wkrótce zmienił stan cywilny, 3 lipca 1954 r. biorąc ślub z Joanną Głogowską. Tuż po ślubie o pana młodego upomniało się wojsko. Od 12 lipca do 18 sierpnia 1954 r. młody lekarz odbył przeszkolenie wojskowe. Niebawem, bo 17 listopada 1954 r., Bolesław Bara otrzymał stopień porucznika. Dziewięć lat później awansował na kapitana w hierarchii wojskowej. Tymczasem wkrótce po ślubie na świat przyszedł syn Krzysztof (1955 r.) i córka Aleksandra (1958 r.), a kilka lat później trzecie dziecko. Tuż potem, w 1957 r., nasz młody lekarz uzyskał pierwszy stopień specjalizacji z chorób wewnętrznych.

Przełomowe wydarzenie w życiu Bary nastąpiło w 1961 r. Wtedy to, od 1 marca 1961 r., podjął pracę w tworzonym właśnie Górniczym Ośrodku Ozdrowieńczo-Rehabilitacyjnym w Reptach jako ordynator Oddziału Rehabilitacji Chorób Wewnętrznych. Ośrodek nie miał wtedy własnego dyrektora, podlegał tymczasowo dyrekcji Centralnego Szpitala Górniczego w Bytomiu, którym kierował Jerzy Dutkiewicz. Ośrodek mieścił się wtedy w Parku w Reptach, w dziewiętnastowiecznym budynku przejętym po letnim ośrodku kolonijnym Zakładów Mechanicznych z Łabęd. Warunki były skromne. Po kilku miesiącach pracy w Reptach, dyrektor Wojewódzkiej Przychodni Górniczej Służby Zdrowia powołał Bolesława Barę 1 października 1962 r. na stanowisko pełniącego obowiązki dyrektora Górniczego Ośrodka Ozdrowieńczo-Rehabilitacyjnego. Bara miał wtedy zaledwie 35 lat.
Trzeba przyznać, że Bolesław Bara nie miał nadzwyczajnych zdolności kierowniczych. Sprawdzał się jako lekarz, ale do spraw organizacyjnych nie miał głowy. Był za to oryginałem. Ówcześni pracownicy Ośrodka Rehabilitacyjnego wspominali, że dyrektor Bara nieraz wpadał w zamyślenie, zajadając cudze ciasteczka w czyimś gabinecie. Albo też w trakcie pracy robił gimnastykę polegającą na… staniu na głowie. Z Miechowic do Rept nierzadko chodził do pracy piechotą, chociaż to przecież odległość kilku kilometrów i do dyspozycji był samochód służbowy z kierowcą, który go podwoził na tej trasie w razie życzenia. Bara jednak lubił dbać o zdrowie. Był zapewne człowiekiem zapracowanym, skoro funkcję dyrektora w Reptach potrafił godzić z dodatkową pracą w Szpitalu Miejskim nr 2 w Bytomiu przy ul. Batorego. Pełnił też nocny dyżur telefoniczny w swoim domu. W listopadzie 1966 r. na wspólnym posiedzeniu kolegium Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej oraz Prezydium WRN w Katowicach „wysoko oceniono działalność obywatela doktora, szczególnie w zakresie spraw związanych z rehabilitacją.”

Funkcję dyrektora w reptowskim ośrodku Bara pełnił przez 5 lat. Pod koniec września 1967 r. podpisał rezygnację ze stanowiska. Repty rozbudowywały się, oddawano do użytku pawilony, w których inwalidzi mieli się uczyć nowych zawodów. Władze wojewódzkie zadecydowały o odwołaniu Bary i powołaniu na to stanowisko od października doc. Józefa Juszki. Bara w dalszym ciągu pracował w Reptach jako ordynator. Znany był jednak nadal w Miechowicach jako rzetelny lekarz. Przysporzyło mu te niejakich kłopotów formalnych. W tamtych czasach trzeba było mieć zezwolenie z macierzystego zakładu pracy na prowadzenie prywatnej praktyki lekarskiej. Był on wtedy jednym z dwu lekarzy w Miechowicach. Często w godzinach wieczornych do jego domu zgłaszali się mieszkańcy z prośbą o pomoc, zwłąszcza po nieskutecznych interwencjach pogotowia ratunkowego. Aby ten stan zalegalizować, Bara zgłosił prowadzenie prywatnej praktyki, na co otrzymał zgodę. W tym czasie miał na utrzymaniu trójkę dzieci i chorą, niezdolną do pracy żonę. Ciekawa jest też ocena przełożonego Bary w Karcie oceny dyscypliny pracy pracownika w latach 1974 / 1975: „Bardzo dobry specjalista. Lubiany przez chorych i współpracowników. Chaotyczny. Niepunktualny. Mało stanowczy.”

W 1979 r., gdy w Reptach funkcjonowała klinika Śląskiej Akademii Medycznej, Bara podjął wykłady i ćwiczenia dla studentów VI roku. W czasach solidarnościowych miał też krótki epizod dodatkowej pracy w przychodni zakładowej Huty Katowice w Dąbrowie Górniczej. Trwało to od listopada 1980 r. do lutego 1981 r. Gdy zakładano w Reptach NSZZ „Solidarność” w 1980 r., Bara znalazł się, jak większość załogi, wśród członków związku.

Po stanie wojennym Bolesław Bara został doceniony przez przełożonych. Po kilkunastu latach od rozstania się z dyrektorskim fotelem znowu zaproponowano mu taką funkcję. Tym razem od 1 sierpnia 1984 r. został p.o. zastępcy dyrektora do spraw opieki zdrowotnej w Górniczym Centrum Rehabilitacji Leczniczej i Zawodowej w Reptach – bo taką nazwę wówczas nosiła ta placówka. Jednak zaledwie kilka tygodni pracował na tym stanowisku, gdyż 22 sierpnia 1984 r. wyjechał na urlop do Holandii. Podczas urlopu mieszkająca na stale w Holandii teściowa uległa nieszczęśliwemu wypadkowi samochodowemu i wymagała bezpośredniej opieki. Świeżo upieczony dyrektor stanął przed dylematem – żona chciała zostać na miejscu i opiekować się swoją matką, żeby nie zostawić jej samej. W związku z tym Bolesław Bara najpierw poprosił o urlop bezpłatny, a potem pod koniec roku o rozwiązanie stosunku pracy w Reptach, gdyż podjął decyzję o pozostaniu wraz z żoną i córką na Zachodzie. Osiedlił się w Republice Federalnej Niemiec. Formalności związane z odejściem z pracy załatwił jego syn.

Tomasz Rzeczycki

 

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa