Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 4

WYDANIE SPECJALNE  -  M A R Z E C   2 0 0 1 r.

Montes Nr 5

 

Karol de Lorraine
Tarnogórscy starostowie
Donnersmarckowie innym, nie tylko sobie
Z dziejów hutnictwa nad Małą Panwią
Tajemnice ukrytego pałacu
 

CZĘŚĆ I

Z dziejów hutnictwa
nad Małą Panwią

„Żelazo jest z własności swojej najmocniejszy
Metal miedzy metalmi i najpotrzebniejszy
Człowiekowi, ...”

                            (Walenty Roździeński ,,Officina Ferraria”)

Ponad siedemdziesiąt lat temu ukazała się informacja o odkryciu w zbiorach Biblioteki kapitulnej w Gnieźnie (ks. Formanowicz w 1929 r.), jednego z cenniejszych zabytków piśmiennictwa górnośląskiego, dzieła Walentego Roździeńskiego, mistrza kuźniczego.

 

Officina Ferraria, abo Huta y Warstat z Kuźniami szlachetnego dzieła Zelaznego, która po raz pierwszy światło dzienne ujrzała w krakowskiej drukarni Szymona Kempiniego w 1612 roku, dopiero po ponad trzech wiekach, ponownie została wydana w opracowaniu Romana Polaka w 1933 roku. Z tą też chwilą nastąpił nieoczekiwany i gwałtowny wybuch zainteresowania mistrzem Walentym, jego dziełem (tylko do 1948 roku aż cztery wydania), a także całą problematyką związaną z przeszłością górnośląskiego hutnictwa.
 

 


Strona „Officina Ferraria”
z fragmentem o powstaniu
Tarnowskich Gór


Nas w dziele Roździeńskiego oczywiście najbardziej interesują informacje z naszego podwórka, a bliżej opisy terenów nad Małą Panwią i to w jej górnym biegu.


„Wszakoż w księstwie opolskiem nad wszytkie szląskie
Kuźnice nasławniejsze już są małpadewskie;
Także i te, co z nimi z jednych rud działają
Żelazo, niepodlejszą od nich sławę mają.
Miedzy którymi naprzod bruskowska nastała, (..)
Te kuźnice Małpadwią z przodku nazwano
Od Małopadwie, iż ją zbudowano
Przy niej; zaczym tych czasow te wszytkie kuźnicze
Małpadewskimi zową, co są na tej rzece.
Których jest siedm: Od gory Zielonego pierwsza,
Wtorą miodowską tę, co jest jej bliższa,
Pod tą jest barzo stara kuźnica kuczowska,
Czwarta niżej w poł mili leży jędryskowska.
Niżej zaś jędryskowskiej w ćwierć mili kuźnice
Jest plaplińska kuźnica tam, gdzie Pałecznice
Strumień wpada w Małpadew, (...)
Pod plaplińską bruskowska leży w liczbie szosta
Od tej w mili jest siodma, co ją zową pusta..”

Tyle Roździeński o położeniu kuźnic nad rzeką Mała Panew.
Cofnijmy się jednak w czasy średniowiecza, kiedy to krajobraz Górnego Śląska w znacznym stopniu odbiegał od znanego nam dzisiaj jego wyglądu. Teren był bardziej niedostępny, bardziej podmokły i porośnięty wielowiekową puszczą. W tym miejscu zaznaczyć należy, że nie zmienił się jednak układ lasów nad rzeką Mała Panew, chociaż obecnie bardzo przetrzebionych siekierą drwali jak i konsekwencjami osadnictwa, szczególnie tego powstałego po wieku XVIII.

Po obu stronach kompleksu leśnego prowadziły szlaki handlowe: z Wrocławia przez Opole, Bytom do Krakowa (po stronie południowej) oraz z Wrocławia przez Oleśnicę, Woźniki, Siewierz do Krakowa (szlak północny). Układ ten, faktycznie istniejący do czasów nam współczesnych, był zaczynem osadniczym wielu późniejszych miast i miejscowości, ułatwiał rozwój ówczesnego przemysłu i wymianę wyprodukowanych towarów. Przy szlaku północnym, mniej znanym, istniały bardzo stare miejscowości, których dziedziczni właściciele, byli posiadaczami rozległych terenów leśnych nad Małą Panwią (miasto Woźniki, Lubsza, Koszęcin, Lubliniec, a także oddalony od szlaku Żyglin). To właśnie oni w głównej mierze byli w późniejszym okresie zainteresowani dobywaniem i przetwarzaniem rud metali na swoich gruntach.

Tereny nad Małą Panwią to było nie tylko bogactwo lasów i łatwy dostęp do w miarę obfitych cieków wody. Było to także bogactwo minerałów, szczególnie rud żelaza, które ze względów ekonomicznych starano się dobywać jak najbliżej ich miejsca przetworzenia.

„Ruda nadzwyczaj dobra(...)
(...) na Szląsku jest w bytomskim państwie,
Której w cnocie podobnej niemasz w Chrześcijaństwie
Piekarską a żyglińską tę rudę mianują
Pospolicie do miejsc tych tam, gdzie ją kopają.
Leży w ziemi nad ine rudy w głębokości (...)
Tak z niej dobre żelazo, że nad nie lepszego
Niemasz we wszej Europie czasu dzisiejszego..”

W odróżnieniu od rud żelaza opisanych przez mistrza Walentego, te występujące na rozległych obszarach leśnych, po obu brzegach Małej Panwi oraz innych rzek i strumieni Białego Śląska, to rudy darniowe tak zwane limonity. Powstawały one, szczególnie na piaszczystych gruntach, dzięki oddziaływaniu kwasów organicznych, z bogatej na tym terenie szaty roślinnej, na znajdujące się tam różnorodne minerały, zawierające w swym składzie żelazo.

„Na Śląsku (...) kopie się rudy żelaza w bagnistych miejscach pod trawą. Są to małe czerwone kawałki, które się płucze i odwozi furmankami do hamerni i hut do przetapiania” -
tyle XVI wieczny opis rudy darniowej i jej pozyskiwania.

Odkrycie łatwo dostępnych rud w lasach nad Małą Panwią, nastąpić musiało dość wcześnie, skoro zbudowanie najstarszej kuźnicy, Kuźnicy Kuczowskiej, powstałej na obszarze leśnym dóbr dziedzicznych Lubszy, według legendarnych przekazów przybliżonych nam przez Ezechiela Ziviera, miało mieć miejsce w 1365 roku. Nie jest nam jednak znana pierwotna nazwa tej kuźnicy, a jej nazewnictwo, którym się także i obecnie posługujemy, wywodzi się od nazwiska kuźnika Kucza, działającego w XVI wieku.

Z niewiele późniejszego okresu pochodzi niezwykle ciekawy dokument Władysława, księcia opolskiego, sporządzony 17 lutego 1386 roku, a dotyczący wójtostwa w Woźnikach. Otóż dokument ten wystawiony został przez księcia Władysława w kuźnicy Małego Janisza w pobliżu Woźnik (in minera ferrificio Malen Janischii prope Woznik). Zapis ten wprowadził jednak pewien zamęt, bowiem Ludwik Musioł utożsamił wymienioną kuźnicę z Kuźnicą Kuczowską, Rozdzieński o niej nie wspomniał w swym dziele, inni natomiast doszukują się istnienia starszej, nieznanej mistrzowi Walentemu hamerni. Powodem jest zwrot w poemacie Roździeńskiego:

,,Tę kuźnicę Małpadwią z przodku nazywano
Od Małpadwie....”

Nie chodzi tutaj o pierwszą w kolejności kuźnicę stojącą przy rzece, lecz o starszeństwo spośród wszystkich tych kuźnic. Roździeński, chcąc podkreślić znaczenie, swojej, bruskowskiej kuźnicy, uznał jednak przy wyliczaniu kuźnic, że:

„Między którymi naprzód bruskowska nastała,”

Cdn.
Bernard Szczech

 

 

  

Hutnictwo

 CZĘŚĆ I
CZĘŚĆ II
CZĘŚĆ III
CZĘŚĆ IV

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa