Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 8

N U M E R  9   -   2 6   M A R C A   2 0 0 2 r.

 Montes Nr 10

 

300 lat temu
Franciszek Miodek
Kościół w Sączowie
Bouterweckowie
Stary zamek
Z różnych stron Europy
Nauczycielskie tradycje
Kolejarze tarnogórskiej kulturze cz.III
Stanisław Jan Jabłonowski
Kościół p.w. św. Apostołów Piotra i Pawła
Śląski wzorzec
Tropiciel słów
Od Blachów do Warkoczów
Tarnogórski teatr amatorski
Rys historyczny  wodociągów cz.VIII
Życie społeczno-kulturalne
Wiekowa ale kosztowna szkoła
Tarnogórski Konwikt Biskupi cz.II
Rozmyślania nad Ziemiami Odzyskanymi
Szkolni Inspektorzy
Winda z Edwardem Gierkiem
Wielkanoc u grofa
Śląskie kamienie cz. VIII
 

Rozmyślania o Górnym Śląsku

Śląski wzorzec

Próbujemy w „Montesie” dokonywać obrachunku z historią Górnego Śląska. Nasze publikacje niektóre „prawdy” próbują odkłamać, „białe plamy” - zapełnić. Chcielibyśmy także zajmować się sprawami związanymi z życiem regionu, jego obyczajowością i kulturą. Wbrew pozorom wielu z nich warto się bliżej przyjrzeć.

Miesiąc temu w Radzionkowie miałem okazję wysłuchać bardzo interesującego wykładu pani dr Beaty Ecler na temat wychowania w śląskich rodzinach nacechowanego wpajaniem szacunku do pracy i wysiłku. Przemiły naukowiec swoje rozważania podsumował stwierdzeniem: „Potrzeba takiego wychowania jest istotna szczególnie teraz, kiedy żyjemy w kulcie wychowania hedonistycznego, nastawionego na kreowanie człowieka skupiającego się na życiowych uciechach. Obok spornego moralnego wydźwięku, wychowanie to ma jeszcze jedną niebezpieczną cechę - nie przygotowuje do realnego życia, do niepowodzeń, nie hartuje ducha - zatem może robić krzywdę”. Wychowanie w śląskich rodzinach zaś rozwijało „procesy identyfikacji, utożsamiania się oraz sugestii - podstawowe mechanizmy oddziaływań wychowawczych, wpajających szacunek do tradycji i autorytetów oraz poszanowanie podstawowych zasad moralnych. Chcąc zachować tradycje trzeba się wysilić. Dla zachowania spokoju wobec cierpienia należy zmobilizować energię psychiczną, co znowu wymaga wysiłku. Chęć pomocy związana jest z rezygnacją z własnej wygody. Widać w tym proces kształtowania się silnego ducha, którego zdaje się coraz bardziej brakować dzisiejszej młodzieży”.

Prelekcja ta, podbudowana latami zajmowania się tematem i wieloma badaniami socjotechnicznymi, wywołała żywą dyskusję. Dotknięto w niej innych aspektów śląskiego wychowania, służących kształtowaniu młodych charakterów. Wielu z nas pamięta atmosferę rodzinnego domu: autorytet i surową sprawiedliwość ojca, matczyne ciepło, skrupulatnie przestrzegany podział obowiązków, silną więź pokrewieństwa. Rodzina na Górnym Śląsku funkcjonowała według schematu niespotykanego (lub spotykanego rzadko) gdzie indziej. Wyjaśnienie jest proste: natężenie i specyfika uprzemysłowienia regionu spowodowała między innymi, że powstały mieszkania, w których żyła rodzina składająca się z kilku pokoleń - „familoki”. Ojciec zarabiał na wieloosobową rodzinę, dawał dobry przykład - wychowaniem zajmowała się matka. Taki model funkcjonował doskonale, nic więc dziwnego, że stał się obowiązujący także w rodzinach mieszkających z dala od przyfabrycznych familoków.

Skoro istniał (istnieje?) wzorzec śląskiej rodziny, istnieć musi także jej „produkt” - model Ślązaka! Prawie to samo wychowanie, zbliżone, lub identyczne warunki bytu, musiały stworzyć ściśle określony wzorzec osobowy, podobny typ człowieka.

W ogólnych zarysach takie pojęcie istnieje. O czymś świadczy fakt, że w Polsce egzystują jedynie dwa wyraźne określenia mieszkańców regionów: Góral i Ślązak. Nie chwali się lub szydzi z Małopolan, czy z Mazowszan. O ile jednak duchowy wizerunek, mentalność Górali jest powszechnie znana (ostatnio chociażby z przezabawnych „traktatów” księdza Tischnera), to nikt poważnie o cechach wrodzonych, wynikłych z wychowania - Ślązaków - nie napisał. Dla chociażby własnego dobrego samopoczucia należy tą sprawą najrychlej się zająć. W przeciwnym bowiem wypadku „typowymi Ślązakami” będą błazny strojące miny z ekranu telewizyjnego, lub nieudacznicy roztrwaniający odprawy górnicze, posiadający „serca z węgla”.

Zwracam się przeto do szanownych czytelników z prośbą o nadsyłanie przemyśleń dotyczących „typowego Górnoślązaka”. Jakimi wyróżniał się on cechami? Czy przebyte zmiany obyczajowe dokonały w nim nieodwracalnych spustoszeń? Co pozostało w nas z dawnych wzorców?

Jan Hahn

 

 

Herbarz Tarnogórski

Hörning
Tarnowscy
Wrbna

Śląskie rzemiosło

Kowale ślusarze

Tarnogórskie Kolekcje

Fotografie Jana Melcera
Śląska porcelana
Dawne widokówki

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa