Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 7

N U M E R  8   -   2 0   G R U D N I A   2 0 0 1 r.

 Montes Nr 9

 

Święta i sensacje
Józef Potyka
Żyrandole z wozu drabiniastego
400 lat temu
Ignacy Krasicki
inż. Feliks Piestrak
Kolejarze tarnogórskiej kulturze cz.II
Z dziejów hutnictwa nad Małą Panwią cz. IV
Odkrywanie przeszłości
50 lat Zespołu Szkół Ekonomicznych cz II
Tarnogórski Konwikt Biskupi
Pierwsi mieszkańcy
Śląskie Boże Narodzenie
Od dynamitu do papieru
Pielgrzymka z historią
Meandry kolei
Kościół p.w. św.Anny
Śląskie odrębności
Maszyna
Parada wielkich cz.II
Krople atramentu płyną w żyłach kultury
Rys historyczny  wodociągów cz.VII
Automatyzacja za 50 gr.
Widły czy widelec
Segiet
Hrabia z Karłuszowca
Śląskie kamienie cz. VII
 

Historyczne refleksje

Śląskie odrębności

Skąd się wzięły?

To, że Ślązacy są specyficzną grupą społeczną zauważyć można gołym okiem. Jednak aby tę odmienność zrozumieć należy zwrócić uwagę na jej dwie, powiązane ze sobą przyczyny: położenie Śląska i jego historię.

Region ten od zawsze stanowił pogranicze, najpierw kulturowe: słowiańsko-germańskie, następnie narodowe: niemiecko-polskie, wreszcie - w całościowym ujęciu - pogranicze cywilizacji zachodnio i wschodnioeuropejskiej. Także rodzima ludność tej ziemi wykazuje cechy mieszkańców pogranicza.

Uznać również należy odrębność losów regionu. Potoczyły się one wprawdzie tuż przy polskiej miedzy, lecz zupełnie inaczej. Od połowy XIV do połowy XX stulecia znajdował się Śląsk w kręgu kultury niemieckiej.

Już w państwie pruskim, a potem Cesarstwie Niemieckim traktowani byli śląscy autochtoni podrzędnie. Stanowiąc głównie najniższe warstwy społeczne: chłopi i robotnicy, przeznaczeni byli do pracy, którą też sumiennie wykonywali. Nie piastowali natomiast żadnych wyższych stanowisk, gdyż warunkiem i efektem wykształcenia było zerwanie z grupą regionalną. Ich gwarę zwano pogardliwie Wasserpolnisch. Niemiecka Lista Narodowościowa (DVL), dla Ślązaków przymusowo określająca stopień ich zniemczenia, była tylko ideową przykrywką bardzo praktycznego celu - pozyskania rekruta do Wehrmachtu.

Nie okazała się wcale lepszą władza polska przybyła tu w 1945r. Posługując się absurdalnymi hasłami o Ziemiach Odzyskanych, czy Powrocie do Macierzy w istocie prowadziła politykę kolonizatorską. Nie uznawała etnicznej odrębności Ślązaków, od których żądała ponadto jasnego określenia swej narodowości, co było dla ludności pogranicza po prostu niemożliwe. Ta tzw. weryfikacja (w rzeczy samej selekcja narodowościowa) była próbą asymilacji autochtonów.

Tak jak wcześniej, dla Niemców nie w pełni wartościowi Niemcy, w PRL-u po raz kolejny stali się Ślązacy obywatelami niższej kategorii. Wszelkie wyższe urzędy (oprócz paru wyjątków) były nieformalnie zastrzeżone dla przybyszów z Polski centralnej. Doprowadziło to szybko do powstania antagonizmu: my (Ślązacy, hanysy) - oni (napływowi, gorole). Konflikt ów wzmacniała postawa repatriantów, traktujących często tubylców jako Niemców. W ich gwarze widzieli jedynie germanizmy, nie dostrzegając polskich archaizmów.

W ten sposób traktowani izolowali się autochtoni z życia publicznego. Negatywny stosunek do polskiego porządku (polnische Wirtschaft) potęgowany był jeszcze silną pozycją gospodarczą RFN w Europie, gdzie mieli przecież Ślązacy swych licznych krewnych. W efekcie doszło u nich do utożsamienia polskości z bałaganem i realnym socjalizmem oraz do przekonania, iż jedynymi obrońcami ich interesów są Niemcy. Na podstawie zaś m.in. podobnej przeszłości i podobnych krzywd doznanych po II wojnie światowej nastąpiło przekształcenie niektórych środowisk ludności rodzimej (głównie ze wschodniej Opolszczyzny) w skupiska mniejszości niemieckiej.

Na szczęście udało się nam-Ślązakom przetrwać ciemne lata władzy ludowej. Dzisiaj mamy już po raz pierwszy w dziejach - nieliczną wprawdzie ale zawsze - inteligencję (np. abp A.Nossol, J.Miodek, J.Szymik, K.Kutz) która może stać się reprezentantem naszych lokalnych interesów. Zagrożenie stanowi jednak utrata własnej tożsamości przez brak kultywowania tradycji, wstydliwe podejście do gwary, brak zainteresowania historią regionu, jak również przez masowe wyjazdy do Niemiec.

Kamil Lysik

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa