Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 5

N U M E R  6   -   2 2   C Z E R W C A   2 0 0 1 r.

 Montes Nr 7

 

Montes na wakacje
600 lat temu
List z Ameryki
Płyta „Nieznanego żołnierza”
Przywilej herbowy
Fundator Herbu
Profesor Henryk Wójcik
Piekarnia Johanna Balli
Chadecja na ziemi tarnogórskiej w latach 1922-1939 cz. IV
Rys historyczny  wodociągów cz. V
Kolej do Opola
Śląski szmugiel
Srebrny sen Rybki
470 lat Tworoga
Po raz pierwszy na mapie
Kościół w Bobrownikach
Z dziejów hutnictwa nad Małą Panwią cz. III
Papierowe dzieje Kalet
800 lat Rept
Śląsk - ziemia uczona
Rozwój techniki i przemysłu tarnogórskiego cz.II
Tarnogórska prasa cz.III
Tarn. Góry - miastem turystycznym. Koncepcja z lat 30- tych cz.III
Tarnogórskie pieczęcie i herby
Śląskie kamienie cz. V
 

 

Śląsk - ziemia uczona

Według wciąż jeszcze dość powszechnego stereotypu Śląsk jest przede wszystkim „ziemią węgla i stali”, a Ślązacy to lud wprawdzie pracowity, szlachetny i heroiczny, ale prosty i pozbawiony ambicji w dążeniu do wiedzy. Niektórzy mieszkańcy tej ziemi sami zdołali wejść w tę rolę i nieraz uwierzyć w owo „mityczne” i stereotypowe spojrzenie. Niedawno jeszcze pośród wielu rdzennych mieszkańców Śląska istniało przekonanie, że ich przeznaczeniem jest kontynuacja pracy ojców w kopalniach bądź hutach. W parze z tym przekonaniem szła niejednokrotnie nieufność wobec kształcenia się, a nawet pogląd, że w tym lokalnym świecie wykształcenie i próba wyjścia poza dotychczasowe tradycje są zbędne, a nawet niewskazane.

Na ukształtowanie takiego właśnie stereotypu wpływ miało przede wszystkim ostatnich dwieście lat historii tej ziemi, kiedy to Górny Śląsk stał się swoistym Eldorado dla świata przemysłu. Rozwój tego ostatniego przyniósł dobrodziejstwo w postaci tysięcy robotniczych miejsc pracy. Praca była arcyciężka i często niebezpieczna, ale pozwalała żyć i tym, którzy ją mieli, dawała poczucie bezpieczeństwa socjalnego. W tym samym czasie Górny Śląsk pozbawiony był wyższych uczelni, a szkolnictwo niższych szczebli niejednokrotnie nie odpowiadało potrzebom budzącej się do swej polskiej świadomości dużej części Ślązaków. Brak przychylnej szkoły w XIX wieku z pewnością wpłynął także na stosunek do niej tych Ślązaków, którzy czuli się Polakami.

Dwudziestolecie międzywojenne ukazało w pełni trudną sytuację. Jak pisała Profesor Maria W. Wanatowicz, w roku akademickim 1927/1928 na Akademii Górniczej w Krakowie studiowało zaledwie 4 Górnoślązaków. W tym samym czasie według zestawienia okręgowych urzędów górniczych w przemyśle węglowym Górnego Śląska pracowało pośród 5598 pracowników umysłowych zaledwie 1225 Polaków, czyli 21,9%. Polskie Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Województwa Śląskiego uważało, że Niemców pracujących na stanowiskach pracowników umysłowych jest aż 8000, czyli 2/3 wszystkich. Wojewoda śląski Michał Grażyński twierdził nawet, że Niemcy stanowią 80% wszystkich pracowników umysłowych. Nie było zatem zgody w ocenie tej statystyki. A dodajmy, że wielu z owych Polaków to osoby, które przyjechały tu z innych dzielnic.

Tymczasem dziś Śląsk się zmienia i to radykalnie. I jeżeli nawet był w pewnych fragmentach swojej historii „ziemią węgla i stali”, to przecież po pierwsze nie zawsze, a po drugie dziś już przestaje nią być. Przyszłość zaś stawia przed jego mieszkańcami zupełnie nowe wyzwania. Od niedawna, bo dopiero od kilkudziesięciu lat cieszyć się mogą oni swoimi wyższymi uczelniami. Dziś szkół wyższych na Śląsku przybywa, przybywa też śląskich studentów. Ślązacy zaczynają zmieniać swoje myślenie. Widać to także wyraźnie w badaniach naszych socjologów, którzy zjawisku przemian bacznie się przyglądają. Sam pamiętam, jak donoszono mi o żalach jednej z matek o to, że skłoniłem jej córkę do studiowania. Zdaniem matki pomysł córki, by studiować historię, był zbędną fanaberią. Powinna raczej wyjść za mąż i zająć się wychowaniem dzieci. Dziś jest rzeczywiście mężatką i rzeczywiście wychowuje dzieci. Jest także po wyższych studiach, co nie tylko sprawia jej satysfakcję, ale z pewnością przyda się także w wychowaniu i edukacji dzieci.

Dziś już na szczęście, jak wspominał Profesor Marek S. Szczepański podczas zorganizowanej w ubiegłym roku radzionkowskiej sesji „Nasz lokalny świat”, coraz częściej śląskie matki traktują wykształcenie swoich córek jako wiano, z którym mogą je wprowadzić w dorosłe życie. Z prawdziwą radością odnotować trzeba, że liczba studentów na Śląsku przybywa, choć wciąż jest zbyt mała, np. więcej kształci się młodzieży na Mazowszu. Niemniej sytuacja wraca do normy. Piszę wraca, bo Śląsk tak naprawdę od wiedzy nigdy nie stronił i nigdy się jej nie bał, a bywało, że to właśnie z tej ziemi studiowało w dawnych wiekach najwięcej osób.

Patrząc głęboko wstecz zauważamy, że Ślązacy już w średniowieczu odznaczali się pragnieniem wiedzy. Bardzo chętnie studiowali na europejskich uniwersytetach, w tym także na najbliższym (zwłaszcza dla Górnoślązaków) - Jagiellońskim. Tam także szybko zauważamy ich nie tylko pośród scholarów, ale także i pośród profesorów. Wśród tych ostatnich odnajdujemy m.in. dwukrotnego rektora (1427,1437), profesora prawa kanonicznego Jana z Ligoty (Elgot), doktora teologii Jana Hildebranda z Kluczborka, urodzonego pod Strzelcami komputystę Piotra Gaszowca, doktora praw Jana Cieniawę z Mysłowic czy rektora w półroczu zimowym 1489/1490 Bernarda Mikosza z Nysy. Jeden z najwybitniejszych kanonistów krakowskich Jan Isner pochodził z Raciborza. Był to czas dużego ożywienia. Co szósty krakowski student w XV wieku przybywał ze Śląska (por. J. Drabina, Kontakty Górnego Śląska z Krakowem w wiekach średnich, w: Kraków a Górny Śląsk. Wzajemne relacje, Bytom 1997, H. Barycz, Śląsk w polskiej kulturze umysłowej, Katowice 1979).

Mijały wieki, a Ślązacy obecni byli i są w światowej nauce. Swoistym tego znakiem jest jedenastoosobowa grupa śląskich noblistów. Jako pierwszy Ślązak tę wyjątkową nagrodę zdobył w 1908 roku w dziedzinie medycyny lub fizjologii Paul Ehrlich urodzony w żydowskiej rodzinie kupieckiej w Strzelinie w 1854 roku. Następnym był Gerhart Hauptman. Nagrodę w dziedzinie literatury otrzymał w 1912 roku. Doceniono zwłaszcza jego osiągnięcia w dziedzinie dramatu. Urodził się w Szczawnie Zdroju (dziś część Wałbrzycha) w 1862 roku, w rodzinie ewangelickiej. Trzecim śląskim noblistą został w 1918 roku chemik Fritz Haber. Pochodził z Wrocławia, gdzie urodził się w kupieckiej rodzinie żydowskiej w 1868 roku. Także kolejna nagroda Nobla dla Ślązaka nadana została w dziedzinie chemii. Otrzymał ją w 1931 roku Friedrich Bergius pochodzący ze Złotnik koło Wrocławia, gdzie urodził się w 1884 roku w od dawna mieszkającej na Śląsku pruskiej rodzinie. Już podczas II wojny światowej, w roku 1943 nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki otrzymał przyjaciel Alberta Einsteina Otto Stern, pochodzący z Żor, gdzie urodził się w 1888 roku w rodzinie żydowskiej. Stern był pierwszym Górnoślązakiem pośród śląskich noblistów. W 1950 roku ponownie w dziedzinie chemii nagrodę otrzymał Ślązak - Kurt Alder z Królewskiej Huty (Chorzowa), gdzie urodził się w 1902 roku, w rodzinie rzymskokatolickiej. W 1954 roku pochodzący ze znamienitej rodziny żydowskiej wrocławianin Max Born odebrał nagrodę w dziedzinie fizyki. W 1963 roku w tej samej dziedzinie nagrodzono katowiczankę pochodzenia ewangelickiego Marię Göppert-Mayer. To jak na razie jedyna kobieta w gronie śląskich noblistów. Rok później z medycyny lub fizjologii nagrodę Nobla otrzymał Konrad Bloch, urodzony w 1912 roku w Nysie w rodzinie żydowskiej. Ostatnie jak dotąd nagrody dla Ślązaków przyznano w latach dziewięćdziesiątych. Pierwszą w 1994 roku w dziedzinie ekonomii otrzymał Reinhard Selten, zaś w 1999 roku kolejna nagroda z medycyny lub fizjologii przypadła Günterowi Blobelowi. Pierwszy pochodzi z protestancko-żydowskiej rodziny wrocławskiej. Urodził się w 1930 roku. Drugi urodził się sześć lat później we wsi Niegosławice (Waltersdorf) w powiecie szprotawskim.

Gdy spojrzymy na współczesną naukę polską, zauważymy, że również nie brakuje w niej wybitnych uczonych o międzynarodowej sławie pochodzących ze Śląska, a niejednokrotnie tutaj także pracujących. Fascynująca jest różnorodność składająca się na koloryt tej ziemi, fantastycznie inspirująca jej mieszkańców, bogatych w obecność różnych języków, wyznań czy narodowości. To bogactwo stanowi znakomity potencjał tej ziemi. Jej mieszkańcy mają okazję czerpać z bogactw nieprzebranych i warto to sobie dziś uświadamiać.

W Katowicach na Uniwersytecie Śląskim powstał ostatnio Wydział Teologiczny z planowaną katedrą protestantyzmu. To kolejny znak, jak dobre na tej ziemi panują warunki do zdobywania wiedzy bez uprzedzeń, w bardzo mądrze pojętym duchu tolerancji, która nie ma nic wspólnego z tanim pobłażaniem każdej fanaberii, ale jest obszarem dyskusji i wznoszenia się ku przyszłości. Ta ziemia ze swej pluralistycznej natury uczyła jej mieszkańców mądrej dyskusji. Swój wkład w nią mają zarówno katolicy, jak i protestanci czy żydzi, zarówno Polacy, Niemcy, jak i Czesi, ci, którzy mieszkają tu od wieków, jak i ci, którzy przybyli tu niedawno, a nawet ci, którzy stąd musieli wyjeżdżać. To ziemia uczona mądrością życia, ale mądrość ta (jak zresztą żadna inna) nie przychodzi bez trudu i nie jest dana w charakterze „punktów za pochodzenie”. Jest zdobywana ogromnym wysiłkiem, do którego trzeba się nam teraz coraz bardziej mobilizować. Zachęcam, byśmy pamiętali o pięknych słowach Hansa Urs von Balthasara, że pić trzeba tam, gdzie biją źródła.

Jacek Kurek

 

 

Zamki i pałace

Brynek
Nakło

Herbarz Tarnogórski

Warkocz - Warkotsch
Wrochem
Blacha

Śląskie rzemiosło

Mistrzowie szewcy

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa