Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Wyd. Spec.

N U M E R  5   -   1 2   K W I E T N I A   2 0 0 1 r.

 Montes Nr 6

 

Witamy i Zapraszamy...
700 lat temu
Stanisław Poniatowski
Biały kruk
Za Odrą i Nysą
Dr Tadeusz Zgierski- Strumiłło („Dąb”)
Biskup tarnogórzanom
Rozwój techniki i przemysłu tarnogórskiego
Piast i Hohenzollern - założyciele miasta Gwarków
Śląska Wielkanoc
Człowiek
Chadecja na ziemi tarnogórskiej w latach 1922-1939 cz. III
Z dziejów hutnictwa nad Małą Panwią cz. II
Rys historyczny  wodociągów cz.IV
Kościół św. Jana Chrzciciela i św. Kamila
Kajzer Wiluś
Tajemnica zaginionej krypty
Skarby szkolnego muzeum
Papierowa historia Czarnej Huty
Tarnogórska prasa cz.II
Sztandar dla 7 Pułku
Poczet śląskich wojewodów
Tarn. Góry - miastem turystycznym. Koncepcja z lat 30- tych cz.II
Śląskie kamienie cz. IV
 

CZĘŚĆ IV

Śląskie kamienie w prawie średniowiecznym zapisane

Niewyobrażalnym jest, by średniowieczny wymiar sprawiedliwości mógł funkcjonować bez pręgierza. Początki stosowania i wykorzystywania tego instrumentu dla dokonania wymiaru kary sięgają co najmniej XI wieku.


Widok XVIII-wiecznych Tarnowskich Gór (ryc. F. Werner).
Pręgierz widoczny po prawej stronie rynku

W sąsiadujących ze Śląskiem Czechach w 1039r. jest wzmiankowany w dekrecie księcia Brzetysława, stojący na środku rynku pal, przy którym należy wykonywać publiczną karę na przestępcy. Pręgierze wznoszono w celu publicznego karania nie tylko przestępców, ale wszystkich tych, którzy weszli w kolizję z obyczajem, prawem kościelnym, prawem świeckim, trudnili się fałszerstwem pieniędzy, dokumentów, znachorstwem, cudzołóstwem, ale także za zawyżenie cen sprzedawanych produktów, za obniżanie jakości artykułów spożywczych, i tutaj przy karanym dokonywano aktu palenia fałszywych miar kupieckich, czy też wylania np. sfałszowanego przez niego wina. Również karano tych, którzy zajmowali się nierządem, natomiast nierządnicom, całkowicie obnażonym zakładano na głowę słomiane wianki, a w ręce wpychano zapalone świece.
 

Ratusz w Jeleniej Górze
ze stojącym przed nim pręgierzem.
Widok pręgierza na tle ratusza we Wrocławiu (rys. B.Mannfeld
z 1 X 1876r.)


W wyniku orzeczenia sądowego, przy pręgierzu dokonywano także kar cielesnych jak: chłosty, obcięcia włosów, obcięcia członków ciała - rąk, uszu, języka, nosa, piersi, czy też kary piętnowania. Schwytanych przestępców przykuwano wraz z dowodami rzeczowymi, np. w przypadku złodzieja kładziono przy nim jego łupy złodziejskie.

Dodatkowym poniżeniem skazańca było wylanie na niego fekalii, obrzucanie łajnem, żywymi kotami, obelgami przez zgromadzoną gawiedź. Starano się zapewnić oprawę przy pręgierzu jak największą frekwencją mieszkańców, dodatkowo starano się wykorzystać dni targowe, gdzie przybywało więcej ludzi.


Kuna przy wejściu do kościoła w Żórawinie
(dawne woj. wrocławskie)

Chodziło o to aby w majestacie prawa kara był jak najbardziej publiczna, by mogła odstraszyć innych od złego postępowania. Już samo wystawienie na widok publiczny było wystarczającą ujmą na honorze.

Kara pręgierza mogła spotkać każdego, a więc nie liczyło się pochodzenie, czy też płeć, równała się całkowicie utracie czci i honoru, była wynikiem wykluczenia ze społeczności.

O ile w XI i XII wieku pręgierze pojawiały się nielicznie, to już w XIV i XV wieku stają się nieodzownym elementem głównego placu miasta czy wsi. Z czasem każde ceniące się miasto ubiegała się o prawo wystawienia pręgierza. Zezwolenia na jego wystawienie i posiadanie udzielić mógł król, książę danej ziemi lub biskup lokalnej władzy kościelnej. Szczegółowe przepisy w tym zakresie określały wielkość i kształt pręgierza, a także z jakiego materiału ma być wykonany.

Pod względem formy do najczęściej spotykanych na Śląsku należały pręgierze drewniane, stawiane z twardego drzewa jako słupy wkopane w ziemię, bądź usytuowane na jedno lub wielostopniowej podstawie, posiadające okowy na szyję i ręce skazańców lub inne uchwyty na pęta. Z czasem pręgierze drewniane zastępowano kamiennymi wykonanymi z piaskowca lub granitu mniej lub bardziej ozdobne, w zależności od zasobności i wielkości miasta czy wsi.

Dodawanie pewnych ozdobnych elementów pozwoliło przyjąć ostateczną ich formę bogatą w kunsztowne wykonanie pręgierza z kilku schodkowym podejściem, niekiedy ogrodzone kutymi łańcuchami, kratą lub balustradą. Zwieńczone alegorycznymi figurami, kulami, zdobienie herbami miasta czy też chorągiewkami.
Pręgierze starano się powiększać tak, by wymiary pozwalały wykonywać kilka wyroków równocześnie. Wystawienie pręgierza połączone było z jego uroczystym poświęceniem, stawało się to wielkim wydarzeniem, wręcz festynem ludowym dla miasta i jego mieszkańców.

Koszty wystawienia i utrzymania pręgierza były z reguły wysokie. Do prac przy pręgierzu zmuszane były całe gminy, po to by później nikt nikomu nie mógł zarzucić, iż brał udział w tym hańbiącym zajęciu.

Pręgierz po wystawieniu musiał być zawsze sprawny i w każdej chwili przygotowany do wykonania przy nim wyroku.

W wyniku posiadania niesprawnego pręgierza (uszkodzone zapięcia lub brak łańcucha, itp.) groziło miastu cofnięcie przywileju np. prawa targowego, prawa gorzelnianego, piwowarstwa lub innych przywilejów, które miasto posiadało.

Wchodząc w wiek XIX, na Śląsku coraz rzadziej wykorzystuje się stosowanie kary przy pręgierzu, chociaż tu i ówdzie jeszcze się wykonuje piętnowanie. Przykładem niechaj będą dwie egzekucje wykonane w 1803r. w Raciborzu, czy też na osobie Antoniego Blachetki z Krzanowic skazanego za zabójstwo swej kochanki, gdzie egzekucje poprzedziło wystawienie skazanego pod pręgierzem.

Instytucja pręgierza w Tarnowskich Górach funkcjonowała od samego początku miasta. Bardzo często wspomina się w aktach magistrackich, że przestępcę skazano na pręgierz. Jak wynika z zapisów, burmistrz Piskorz w 1548r. kazał przed ratuszem ustawić nowy pręgierz. Jednak już dwa lata później w 1550r. zamówiono nowy pręgierz kosztem 20 florenów i 9 groszy (widocznie ten pierwszy z 1548r. był nie bardzo solidny). Jak wynika z obyczaju prawa w Tarnowskich Górach przy mniejszych przewinieniach skazany na pręgierz nie potrzebował osobiście pod nim stać, wystarczyło że przybito do pręgierza kartkę z nazwiskiem przestępcy i wysokością kary.

W 1556r. kat przed wykonaniem kary wyroku na niejakim Jakubie obciął przy pręgierzu publicznie uszy niejakiej Marcinowej. W 1587r. postawiono przed więzieniem nowy kamienny pręgierz, którego koszt wyniósł 44 floreny, 23 grosze i 1 halerz. W 1719r. sąd wójtowski dla miasta Tarnowskie Góry skazał kilka kobiet na zakucie przy pręgierzu. Ze względu, że skazane używały wulgarnych słów pod adresem sądu i gawiedzi, założono skazanym na twarz tzw. „gruszki”, które były swoistym rodzajem kagańca zamykanym na kłódkę. W ten sposób uniemożliwiono skazanym wypowiadanie jakichkolwiek słów. Chłop o nieustalonym nazwisku, a pochodzący z Kochłowic za kradzież koni został ukarany przez sąd tarnogórski w 1803r. 40-oma uderzeniami batem, wyrok wykonano przy pręgierzu. Ostatni wyrok śmierci na mordercy Hajnie miał być wykonany na miejskim miejscu straceń „Galenbergu” przez ścięcie toporem. Egzekucji jednak w tym miejscu nie dokonano, ponieważ hrabia Donnersmarck jako właściciel gruntu, odmówił zezwolenia na wykonanie w tym miejscu wyroku. Miasto wyznaczyło za miastem miejsce straceń na tzw. Płuczkach przy drodze do Lasowic. Kat, 31 sierpnia 1849r. wykonał swoją powinność, ciało zostało pogrzebane pod szafotem. Była to ostatnia publiczna egzekucja w Tarnowskich Górach. Przy tym ostatnim publicznie wykonanym wyroku nic nie wspomina się o pręgierzu.

To, co było dumą średniowiecza, w XIX wieku uznano za kompromitujące, uwłaczające godności ludzkiej. Wchodząc w wiek XIX, na Śląsku coraz rzadziej wykorzystuje się stosowanie kary przy pręgierzu, dlatego pozbywanie się pręgierzy traktowano jako wielkie osiągnięcie cywilizacji. Wydarzenia Wiosny Ludów w 1848r. przyspieszyły upadek instytucji pręgierza.

Rzadziej w krajobrazie śląskiego prawa można było zauważyć pręgierze kościelne zwane także kamieniami pręgierzowymi lub kamieniami pokuty. Pojawiły się jako kamienne słupki o niewielkiej średnicy, sięgające do 60 cm wysokości zmuszające skazanego do stania na jednej nodze. Bywały i takie, gdzie słupek miał górną część powierzchni wypukłą, a to miało na celu większe utrudnienie stania, co w efekcie było naprawdę niewygodne. Pręgierze kościelne stawiano zawsze na placach kościelnych przed głównym wejściem do kościoła, na cmentarz, wszędzie tam, gdzie były zauważalne przez wszystkich wchodzących i wychodzących z kościoła i cmentarza.

Napiętnowani grzesznicy musieli stać w trakcie nabożeństwa. Skazanej, na znak pokuty wkładano na głowę wianek, natomiast skazanemu do rąk wkładano świecę. Było i tak, że nad kamieniami pregierzowymi umocowane były żelazne kuny, które skazanym zakładano na szyję. Kuny umieszczano niejednokrotnie na różnej wysokości, nieraz i tak, że odbywający karę zmuszony był do klęczenia. Przy tej formie pokuty nie wykonywano kary chłosty, ani żadnych kar cielesnych. Wyroki przy pręgierzu kościelnym były zarządzane przez władze kościelne, chociaż mogły być także zasądzane wyrokiem sądu wójtowskiego i to za naruszanie przykazań kościelnych lub za łamanie przyjętych norm obyczajowych.

Z zapisów sądownictwa tarnogórskiego wynika, że jako kary wójt stosował karę chłosty, zamykanie w kuny, stanie przed bramą kościelną oraz co jest znamienne dla Tarnowskich Gór, przywiezienie kamieni i gruzu na brukowanie ulic. Po stronie wydatków sądu wójtowskiego z dnia 3 maja 1546r. między innymi zakupiono kunę żelazną i kajdanki do zamykania. Wspomniana kuna składała się z dwóch części w kształcie półobrączek, które nakładano złoczyńcy na szyi, a potem zamykano na kłódkę.

Kuna tarnogórska była przymocowana do drzewa stojącego przed kościołem, gdzie skazani musieli odbyć swoją karę podczas niedzielnego nabożeństwa, czasem także w dni targów i jarmarków. I dalej czytamy, że w 1638r. córka obywatela Tarnowskich Gór, niejakiego Lukasika utrzymywała stosunki cielesne z żołnierzami przebywającymi w mieście na kwaterze. Za takie przestępstwo sąd wójtowski skazał ją na karę kościelną, gdzie zakuta w kunę musiała przez cztery niedziele stać przed bramą kościelną.

Marian Lysik

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa