Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

N U M E R  4   -   2 1   G R U D N I A   2 0 0 0 r.

 Montes Wyd. Spec.

 

Święta końca wieku
Przebywał tu Józef Wybicki
Książęcy nagrobek - odnaleziony
800 lat temu
Kolęda w magistracie
Dr Bronisław Hager
Do czytania i oglądania
Huta Sowicka
Dom Pod Lipami
Saskie wizyty i tarnogórskie rachunki
Alfred Karch - kamilianin niezwykły
Dworzec kolejowy
Robert Kurpiun - zapomniany pisarz
Chadecja na ziemi tarnogórskiej w latach 1922-39 cz. II
Tarnowskie Góry - miastem turystycznym. Koncepcja z lat 30- tych
Mistrzowie chleba i ciastek
Rys historyczny  wodociągów cz.III
Hotel z górniczą przeszłością
Bractwo Św. Barbary
Tarnogórska prasa
Plebiscyt 1921r. w Tarnowskich Górach
Kuźnica nauczycielskich kadr
Wojciech Korfanty
Między Polakami a Niemcami
Repty Norbertanów
Pytanie o przyszłość
Gmina Ożarowice
Śląskie kamienie cz. III
 

CZĘŚĆ III

Śląskie kamienie w prawie średniowiecznym zapisane

Dla człowieka doby średniowiecza krzyż pokutny był niewątpliwie czytelny w całej złożoności reprezentowanych treści, czyli stawiany na miejscu zbrodni, a swoją surową formą oraz powagą wyrazu przypominał o konieczności przestrzegania prawa.

Ponadto eksponował chrześcijańskie sądy pojednania, przyczyniając się do kształtowania postaw i zachowań. Kamienny krzyż na miejscu zbrodni miał stanowić trwałe upamiętnienie tragicznego wydarzenia. Miał się stać dowodem odbytej pokuty, a także znakiem skłaniającym przechodnia do modlitwy za duszę zabitego. Pokuta obejmowała niejednokrotnie obowiązek zapłacenia określonej sumy na szpitale, kościoły lub na budowę i konserwację murów obronnych miasta. Mogła również zawierać nakaz stania nad grobem ofiary w koszuli pokutnej z mieczem zawieszonym u szyi czy też z trupią czaszką trzymaną w ręku. Na rzecz Kościoła morderca winien był dać określoną ilość wosku, a ponadto zamówić wyznaczoną wyrokiem traktatu pokutnego ilość mszy św. żałobnych, przeważnie śpiewanych, rzadziej czytanych. Forma pokuty przyjmowana była także poprzez leżenie krzyżem na grobie ofiary jak i w kościele przez określoną w wyroku ilość niedziel. Również "prawo" stanowiło opłacenie przez mordercę odbytego "przewodu sądowego" między innymi wypitego w jego trakcie piwa.

Morderca powinien był również przekazać rodzinie ofiary ustaloną kwotę pokutną czyli tzw. główszczyznę (ekwiwalent za głowę zabitego) czy wreszcie w wyniku zawierania ugody przejąć także obowiązki łożenia i utrzymania żony oraz dzieci zamordowanego. W wyniku postanowień traktatu pokutnego morderca zobowiązany był do odbycia pielgrzymki pokutnej boso i pieszo do wyznaczonych, a znanych w owym czasie miejsc świętych, takich jak Jerozolima, Rzym, Akwizgran.

Mimo wszystko tego rodzaju traktaty pokutne bardziej były dostępne warstwom uprzywilejowanym, stąd też niejednokrotnie rodzina winowajcy dbała o dotrzymanie ślubu przed zemstą członków rodziny ofiary.

Zwyczaj ten przyjęty w Europie Zachodniej na skutek przepływu obyczaju i kultury docierając na Śląsk trwa w nim nieprzerwanie do końca XVI wieku. Chociaż w niektórych regionach Śląska trwał jeszcze dłużej.

Na nieco młodszych, bo XVI i XVII- wiecznych krzyżach zaczynają się pojawiać krótsze lub dłuższe napisy informujące kto i kogo, kiedy i czym i za co zamordował. Również w tym czasie, a z początku bardzo rzadko zaczynają się pojawiać krzyże pokutne dodatkowo zdobione aureolą. Aureola wykuta jest w krzyżu od dołu, z góry, pełna, będąca pierścieniem w krzyżu, krzyża w kole czy wreszcie w tarczy.

W XVIII-wiecznych krzyżach spotkamy wykonane z wielką finezją zdobienia tzw okresu czyli krzyże barokowe.

Te najmłodsze krzyże pokutne XIX-wieczne nie stawiał już morderca, który w owym czasie odpowiadał za swój czyn przed trybunałem sądowym, lecz rodzina mordercy. Krzyże, mające wyrażać pokutę, stawiane przez rodzinę, stawały się jakby echem dawnego prawa sięgającego średniowiecza, one też noszą wyraźne ślady obróbki mechanicznej z warsztatów kamieniarskich.

Na podstawie stale prowadzonych poszukiwań i badań stwierdzono, że w Europie znajduje się ponad 7 tys. krzyży pokutnych. Jak wynika z zapisów dokumentujących, 3 tys. uważa się za zaginione.

Obecnie najwięcej, bo 5300 krzyży pokutnych znajduje się na terenie Niemiec. W Czechach jest ich ponad 800. W Austrii potwierdza się istnienie około 100 krzyży pokutnych. W krajach skandynawskich znajduje się ich blisko 95, z czego na Danię przypada tylko 5 krzyży pokutnych.

Można je znaleźć również w krajach nadbałtyckich, a także w Rosji w okolicach Petersburga, na Ukrainie w okolicach Żytomierza, Babiniec k/Kijowa i na Kaukazie. W Polsce znajduje się obecnie około 650 krzyży pokutnych, około 300 krzyży uważa się za zaginione.

Jednak najwięcej bo ponad 550 krzyży pokutnych znajduje się na Śląsku. Głównie spotkać je możemy na obszarze lewego dorzecza Odry. Z kolei północna granica sięga obszaru Gubina i Zielonej Góry, natomiast wschodnia granica ich występowania biegnie przez tereny województwa śląskiego, aż po Żywiec i Cieszyn.

Stoły sądowe

Prawo średniowieczne wymagało, by sądy odbywały się jawnie w obecności lokalnego społeczeństwa. Funkcję aktu sądzenia prowadziło wieloosobowe "kolegium", które w obecności zgromadzonych ludzi jawnie zasądzało wyrok.


Kamienny stół sądowy w Strzelinie

Miejscem prowadzenia i ogłaszania wyroków sądowych były główne place, gdzie zbierało się najwięcej ludzi. W miastach był to zazwyczaj rynek, a w szczególności miejsce przed ratuszem, kościołem, okazałym, a znaczącym obiektem np. wagą miejską, sukiennicami czy studnią miejską. Bywało i tak, że przewód sądowy toczył się poza miastem na wzniesieniu w otoczeniu starych drzew np. dębów czy lip zwanych sądowymi. Samo miejsce sądzenia starano się zazwyczaj odgrodzić w jakiś sposób, by "sąd" mógł spokojnie działać. Odgradzano się najczęściej sznurem, wstęgą, czasami płotem witym z wikliny. Obyczajowo "Kolegium sędziowskie" zasiadało w mieście jak i poza miastem za kamiennym stołem otoczonym siedziskami wykutymi z piaskowca.

W Kochanowie k. Kamiennej Góry poza miejscowością wśród drzew znajduje się najciekawsze wyposażenie sędziowskie wykute z piaskowca, gdzie w centralnym miejscu jest stół w kształcie zbliżonym do wydłużonej elipsy, zaś wokół niego jest rozmieszczonych 10 stołków, z których dwa posiadają oparcia.

W Bąkowie k. Grodkowa w ogrodzie dawnej plebani znajduje się przy murze kamienny stół, przy którym są wywrócone dwa kamienne stołki.

Miejsca średniowiecznych rozpraw sądowych można spotkać także w Strzelnie przy ruinie wieży ratuszowej oraz w Starym Sączu k. Sławy Śląskiej przy głównej drodze pod starą rozłożystą lipą.

Często spotyka się nazwy tzw. lip sądowych w różnych miejscach, pojęcie takie zachowało się również na zamku Grodno.
W przeszłości kamienny stół sądowy znajdował się także w Brzegu na rynku, który zgodnie z obyczajem otaczały kamienne siedziska dla ławników i rycerzy. Swoje miejsce miał również stół sądowy, który znajdował się w Kamiennej Górze przy wejściu do zamku Grodztwo. Historycy wspominają także o zaginionym stole sądowym w Ząbkowicach Śląskich.

Szubienice

Wiele miejscowości w swej nazwie posiada intrygujące nazwy - Góra Wisielcza, Szubienicza, Straconka, Góra Śmierci, Góra Straceń itp. Gdyby udać się w okolice tych miejscowości byłoby bardzo trudno znaleźć ślady wyjaśniające owe nazwy. A zatem skąd się wzięły, jakie mają historyczne znaczenie i uzasadnienie. Otóż są to w większości przypadków miejsca, gdzie stały szubienice o trwałej budowli, które swoją funkcję spełniały przez wiele lat, niektóre z nich służyły jeszcze do końca XIX wieku. Budowanie monumentalnej szubienicy wiązane było nierzadko z nadaniem odpowiednich rozszerzonych praw sądowych dla danej miejscowości. Należy tutaj wspomnieć iż nie tylko miasta, ale sporo wsi posiadało swoje szubienice, które stawiano poza granicami miast czy wsi wykorzystując do tego celu okoliczne wzgórze.


Szubienica miejska w Kątach Wrocławskich

Konstrukcja szubienicy miała zazwyczaj owalny kształt, gdzie wewnętrzna średnica posiadała wymiary od 3,5 do 5 metrów, wysokość sięgała od 5 do 7 metrów, przy grubości murów dochodzących niejednokrotnie do 90 cm.

Do naszych czasów na Śląsku zachowało się niewiele tego typu obiektów - zaledwie kilka. Jedną z najlepiej zachowanych szubienic jest szubienica z Wojciechowa k. Jeleniej Góry. Na wzgórzu za miastem wznosi się kamienna cylindryczna budowla, wieńcząca cztery kamienne filary, na której był złożony drewniany pomost z zapadnią, na który wchodziło się po schodach do góry. Ze względu na usytuowanie szubienicy na wzniesieniu i ażurowej konstrukcji, wisielec był dobrze widoczny.

Inny obiekt znajduje się w Ścięgnach, wsi w gminie Podgórzyn opodal drogi, na wzgórzu zwanym Staconka wznosi się okazała kamienno-ceglana szubienica z 1677 roku. Została wzniesiona na litej skale, posiada owalny kształt, a jej wewnętrzna średnica sięga około 3,2 metra. Zachowały się trzy półokrągłe filary. Pierwszą egzekucję wykonano w 1684 roku na osobie barona von Fitscha za zabójstwo swojej szwagierki.

W 1599r. Tarnowskim Górom margrabia Jerzy Fryderyk Brandenburski, nie tylko potwierdza ale i nadaje rozległe przywileje. Między innymi dotyczące sądownictwa w których wyraźnie zaznacza, że w sprawach "gardłowych" należy orzekanie o winie do władzy margrabiego. Księstwo ma też prawo posługiwać się sądem miastowym i więzieniem według potrzeby. Miejsce straceń ma być na gruncie wsi Bobrowniki a teren ten, ma na wieczne czasy należeć do miasta. I tak przy głównym trakcie prowadzącym do Bytomia, na wzniesieniu zewsząd widocznym stanęła miejska szubienica. Dzisiaj to miejsce wyznacza stojący krzyż.

Do dziś przetrwały nieliczne przekazy o budowaniu szubienic, względnie o ich remontach. Między innymi takie miasta Śląska jak Wrocław, Świdnica, Strzelin, Złoty Stok, Kłodzko, czy też wieś Lipa k. Bolkowa posiadały swoje szubienice.

Marian Lysik

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa