Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

N U M E R  4   -   2 1   G R U D N I A   2 0 0 0 r.

 Montes Wyd. Spec.

 

Święta końca wieku
Przebywał tu Józef Wybicki
Książęcy nagrobek - odnaleziony
800 lat temu
Kolęda w magistracie
Dr Bronisław Hager
Do czytania i oglądania
Huta Sowicka
Dom Pod Lipami
Saskie wizyty i tarnogórskie rachunki
Alfred Karch - kamilianin niezwykły
Dworzec kolejowy
Robert Kurpiun - zapomniany pisarz
Chadecja na ziemi tarnogórskiej w latach 1922-39 cz. II
Tarnowskie Góry - miastem turystycznym. Koncepcja z lat 30- tych
Mistrzowie chleba i ciastek
Rys historyczny  wodociągów cz.III
Hotel z górniczą przeszłością
Bractwo Św. Barbary
Tarnogórska prasa
Plebiscyt 1921r. w Tarnowskich Górach
Kuźnica nauczycielskich kadr
Wojciech Korfanty
Między Polakami a Niemcami
Repty Norbertanów
Pytanie o przyszłość
Gmina Ożarowice
Śląskie kamienie cz. III
 

Gmina Ożarowice

Port jest szansą dla gminy

Rozmowa z wójtem Ożarowic,
Grzegorzem Czaplą

Minął niedawno półmetek trzeciej kadencji samorządu terytorialnego w Polsce. Myślę, że to dobra okazja, by podsumować krótko minione dwa lata, pochwalić się osiągnięciami i wskazać na problemy, z jakimi gmina się boryka.

W ciągu ostatnich dwóch lat postawiliśmy na porządkowanie spraw dokumentacyjnych i organizacyjnych. Zlikwidowaliśmy Spółdzielnię Kółek Rolniczych, której majątek został przekazany na rzecz gminy. Uporządkowane zostały sprawy majątkowe i gruntowe z Gminną Spółdzielnią „Samopomoc Chłopska” w Świerklańcu, regulujemy różnego rodzaju kwestie z Telekomunikacją Polską S.A. Postawiliśmy sobie za pierwszoplanowy cel sprawy oświaty i służby zdrowia oraz budowę dróg, w następnej kolejności jest kanalizacja. A problemem jest fakt, że nie uregulowaliśmy jeszcze do końca granic gminy, a zarazem powiatu. Przeprowadzamy generalne remonty budynków oświatowych. W gminie mamy cztery szkoły: trzy podstawowe i gimnazjum. W ubiegłym roku została w nich wymieniona stolarka okienna, w tym roku przyszedł czas na modernizację kotłowni, wymianę instalacji CO oraz remonty dachów.

O jakich innych remontach w gminie warto wspomnieć?

Poza szkołami remontowane są również budynki ośrodka zdrowia i ośrodka kultury. Zakres podobny: kotłownie, centralne ogrzewanie i dachy. W ośrodku zdrowia remont będzie miał nieco szerszy zakres.
Wiem, że po przejęciu służby zdrowia od starostwa powiatowego, jest ona oczkiem w głowie władz gminy.
To prawda. Dla służby zdrowia zakupiliśmy aparaturę medyczną i komputery na kwotę 230.000 zł. Są to: aparat USG, spirometr, autoklaw, laser, urządzenie do krioterapii, dwa aparaty EKG oraz sprzęt komputerowy.

Czy bezrobocie jest dotkliwym dla gminy problemem i czy szanse na jego zmniejszenie wiąże Pan z rozbudową Międzynarodowego Portu Lotniczego w Pyrzowicach?

Bezrobotnych zarejestrowanych w Powiatowym Urzędzie Pracy jest 205, z czego zaledwie kilkunastu ma prawo do zasiłku. Na pewno rozwój Międzynarodowego Portu Lotniczego w Pyrzowicach przyczyni się do zmniejszenia bezrobocia m.in. w naszej gminie, przy czy jest to sprawa przyszłości. Liczymy na rozwój infrastruktury wokółlotniskowej oraz na firmy, które tutaj ulokują swoje przedstawicielstwa. Widząc dynamiczny rozwój portu, można być dobrej myśli.

Czy budżet gminy na przyszły rok, który za kilka dni zostanie uchwalony, jest - biorąc pod uwagę ciężkie czasy dla samorządu - trudny?

Budżet na pierwszy rok nowego tysiąclecia nie będzie łatwiejszy niż w minionych dwu latach, zwłaszcza że żyjemy w ciekawych i trudnych czasach, kiedy coraz więcej zadań spada na samorządy, a środki nadal są centralnie rozdzielane. Przykładem niedoszacowania i niedoinwestowania samorządów jest oświata. Cały ciężar reformy ponoszą praktycznie samorządy gminne i powiatowe, a ministerstwo twierdzi uparcie, że środków przyznawanych w subwencji oświatowej powinno wystarczyć.

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok, a jest to dobry czas do składania życzeń. Czego więc życzyłby Pan gminie Ożarowice i jej mieszkańcom

Mieszkańcom życzyłbym przede wszystkim zdrowia i cierpliwości. Nie wszystko naraz, da się zrobić, te najważniejsze zadania będziemy w gminie realizować. Nie będziemy na pewno gminą opiekuńczą, bo te czasy w Polsce bezpowrotnie już minęły. Potrzebna jest też pewna samodzielność i współpraca ze strony mieszkańców, ich grup i sołectw. A wszystkim Czytelnikom „Montes Tarnivicensis” życzę Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku.

Rozmawiał: (kig)

 

Przedsiębiorczy Tąpkowiczanie

Dziś przypraw i dodatków do potraw, aż nadto. Dla naszych przodków praktycznie jedyną powszechnie dostepną była sól. Pieprz, czy inne korzenie były bardzo egzotyczne i sprowadzano je z bardzo daleka. Przez to były też bardzo drogie. Dla wielu zostawała więc tylko sól.

Najbogatsze złoża soli w Europie znajdowały się Polsce, Niemczech i Rosji. Podkrakowskie żupy w Wieliczce i Bochni dostarczały wielu krajom prawie całego kontynentu tego surowca. Jako przykład, iż dochodowym był ten interes świadczyć może błyskotliwa kariera rodu Lubomirskich. W ciągu zaledwie jednego pokolenia, za sprawą niejakiego Sebastiana z Wiśnicza z średniozamożnej szlachty stali się jednym z najznaczniejszych rodów magnackich Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Zauważyć warto, iż krakowskimi żupami solnymi zarządzał tylko - a może aż - 11 lat.

Zarobić na soli można było nie tylko ją wydobywając, ale i pośrednicząc w jej przerobie i sprzedaży. Z Małopolski do Śląska sól była transportowana przez terytorium księstwa siewierskiego, należącego do biskupów krakowskich.

Wydobywany w kopalniach rum solny był przerabiany w warzelniach, tzw. solarniach. Na terenie księstwa istniały dwie. Jedna w Ujejscu (dziś część Dąbrowy Górniczej), przeniesiona tam w XVI wieku z Będzina. Było to przedsiębiorstwo prywatne, ale funkcjonowało zapewne za zgodą księcia -biskupa.

Druga istniała w Tąpkowicach, działała jednak... bezprawnie. Wykorzystano fakt eksterytorialności księstwa siewierskiego. Do produkcji używano tam rumu solnego nabytego od pracujących w podkrakowskich kopalniach.

Warzelnia soli, czyli solarnia składała się z kilku budynków. Sól warzono w tzw. szopie. W pozostałych budynkach składowano surowiec i gotowy produkt. Pracami kierował pisarz, nadzorujący wszystkich pozostałych pracowników. Zwyracze, trudnili się właściwą produkcją. Wodarz, zajmował się napełnianiem wodą panwi. Dwaj inni robotnicy czyścili te panwie z błota i wynosili je na zewnątrz.

Prawdopodobnie tak samo działało przedsiębiorstwo w Tąpkowicach. Proceder ten jedni nazwaliby kontrabandą, inni przedsiębiorczością. Jak my to nazwiemy nie ma znacznia, pewnym jest, iż było to zyskowne.

Andrzej Kucki

 

Panowie Ożarowic

Włoskie korzenie

Włochy dały XVIII-wiecznej Rzeczypospolitej Bacciarellego i Canaletta. Nie byli to jedyni przybysze z odległego Półwyspu Apenińskiego. W Księstwie Siewierskim ważnymi postaciami stała się wówczas rodzina Bontanich.

Michał Bontani w 1761r. uzyskał od biskupa krakowskiego - który był także księciem siewierskim - Kajetana Sołtyka nobilitację. Uznano go tym samym za szlachetnie urodzonego. Był już wówczas dziedzicem części Ożarowic. Dziesięć lat później nabył od Tomasza Dziembowskiego za 136 tys. złotych polskich wieś Pińczyce. W kolejnych latach stał się także właścicielem Huty Nowej Szklanej, Huty Starej oraz wsi Zabijak (w połowie drogi z Ożarowic do Myszkowa).

W 1781r. Felicjan Bontani ufundował kościół w Ożarowicach. Nowa świątynia została konsekrowana dwa lata później. Inny Bontani, Jan Kazimierz z żoną Kasyldą w swojej rezydencji w Pińczycach wybudowali kaplicę.

Dwa lata później Michał ożenił się z głośną w tamtym stronach Franciszką Waligórską, wdową po podkomorzym siewierskim Stefanie Piegłowskim. Sławną, a raczej niesławną, stała się ona za sprawą sporu z synami o majątek pozostawiony przez ich ojca. Historia jak z sensacyjnego filmu. Były napady, zajazdy na majątki, nieoczekiwane zmiany sojuszów, itp. Sprawa oparła się nawet o sąd książęco-biskupi. Ostatecznie ambitna podkomorzyna przegrała. Małżeństwo z bogatym, choć świeżej daty szlachcicem, było dla Piegłowskiej najlepszym wyborem.

W 1785r. Michał Bontani oraz Jan Kazimierz uzyskali nobilitację od sejmu Rzeczypospolitej. Rok później Michał został podczaszym siewierskim.

Potomkowie Michała i Jana Kazimierza pozostali na ziemiach polskich. Paweł, syn Michała, w 1792r. był szambelanem królewskim. Z małżeństwa z hrabianką Teklą Załuską miał syna Józefa. Ten ożenił się z Krystyną Wielopolską margrabianką Gonzaga-Myszkowską. Jak widać szybko weszli w koligacje z najlepszymi rodami polskich arystokratów.

Artur Kozłowski

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa