Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

N U M E R  4   -   2 1   G R U D N I A   2 0 0 0 r.

 Montes Wyd. Spec.

 

Święta końca wieku
Przebywał tu Józef Wybicki
Książęcy nagrobek - odnaleziony
800 lat temu
Kolęda w magistracie
Dr Bronisław Hager
Do czytania i oglądania
Huta Sowicka
Dom Pod Lipami
Saskie wizyty i tarnogórskie rachunki
Alfred Karch - kamilianin niezwykły
Dworzec kolejowy
Robert Kurpiun - zapomniany pisarz
Chadecja na ziemi tarnogórskiej w latach 1922-39 cz. II
Tarnowskie Góry - miastem turystycznym. Koncepcja z lat 30- tych
Mistrzowie chleba i ciastek
Rys historyczny  wodociągów cz.III
Hotel z górniczą przeszłością
Bractwo Św. Barbary
Tarnogórska prasa
Plebiscyt 1921r. w Tarnowskich Górach
Kuźnica nauczycielskich kadr
Wojciech Korfanty
Między Polakami a Niemcami
Repty Norbertanów
Pytanie o przyszłość
Gmina Ożarowice
Śląskie kamienie cz. III
 

 

Plebiscyt 1921r.
w Tarnowskich Górach

Po zakończeniu II powstania na całym Górnym Śląsku rozpoczęła się kampania plebiscytowa. Strona polska wierzyła w swój sukces. Ideę plebiscytu uważała za miarodajny sprawdzian woli mieszkańców odnośnie przynależności politycznej tego obszaru.
 


Propaganda plebiscytowa

Zgodnie z ordynacją plebiscytową głosować miały także osoby, urodzone na terenie plebiscytowym, chociaż na nim już nie mieszkające. Ludność polska zdawała sobie sprawę z konsekwencji udziału emigrantów w plebiscycie, dlatego domagała się, aby ich nie dopuścić do głosowania. Między innymi 5 grudnia 1920 roku dwustu mieszkańców Orzecha postulowało, aby do głosowania dopuścić tylko osoby zamieszkujące na stałe Górny Śląsk. Żądania te nie zostały spełnione.

Wkrótce na całym obszarze plebiscytowym powstają komisje parytetyczne (mężów zaufania), reprezentujące ludność polską i niemiecką, mające czuwać nad prawidłowym przebiegiem plebiscytu. Do biura parytetycznego w Tarnowskich Górach należeli ze strony polskiej: Wilhelm Wołczyk - urzędnik kolejowy oraz pracownicy Spółki Brackiej: Ryszard Kiszka, Julian Kapuściok, Ryszard Moś, Alojzy Szeja oraz Jan Nowak, Józef Tomala i Józef Masłoń. Stronę niemiecką reprezentowali urzędnicy Spółki Brackiej oraz robotnicy kolejowi.


Prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne
niż niemiec wygra plebiscyt na Górnym Śląsku.
Ulotka wyborcza z okresu plebiscytu.

Kampania plebiscytowa zorganizowana był wokół Powiatowego Biura Plebiscytowego mieszczącego się w hotelu Prinz Regent na Nowym Rynku. Na czele biura stał Emil Gajdas - aptekarz z Radzionkowa. Jego najbliższymi współpracownikami byli: Szczepan Krupa, Teodor Łuszczyk, Franciszek Słodczyk, Jan Nowak, Paweł Pietryga, ks. Janicki i ks. Rzędowski. Duże zasługi wniósł także Wincenty Zuber, który organizował do pracy przy plebiscycie inwalidów wojennych oraz urzędników samorządowych i państwowych.

Jednym z członków Powiatowego Biura Plebiscytowego był Jan Nowak - późniejszy kronikarz Tarnowskich Gór. Nowak tak wspomina tamte wydarzenia: (...) Po długim oczekiwaniu nareszcie ogłoszony został termin głosowania na niedzielę 20 marca 1921 roku. Celem przygotowania dokładnych spisów plebiscytowych i badania uprawnienia do głosowania każdego obywatela i emigranta, utworzone zostały w każdej miejscowości biura parytetyczne, do których Polacy i Niemcy w równych częściach stawili swoich mężów zaufania (...) W każdej miejscowości Polacy mieli swoich wypróbowanych przywódców, zaś Niemców do biur parytetycznych po naszych wioskach omal wcale nie było, i trzeba było takich sprowadzać z miasta za wysokim wynagrodzeniem, na które nie jeden się złasił (...) Praca przygotowawcza do plebiscytu była ogromna i dla podołania trzeba było zgromadzić odpowiednią liczbę zdolnych i chętnych ludzi, którzy z poświęceniem i narażeniem się na napaści i nieprzyjemności podjęliby się historycznej współpracy. I znaleźli się; byli to najlepsi synowie naszego powiatu i miasta, kwiat naszego społeczeństwa (...).

Obydwie strony nie przebierały w środkach. Wzajemne oskarżenia, pobicia działaczy narodowych, próby przekupstwa były na porządku dziennym. Niemcy starali się wykorzystać trudną sytuację gospodarczą państwa polskiego. Chcąc zniechęcić do opowiadania się w plebiscycie za Polską głosili, że (...) w Polsce wszystko jest bardzo drogie np. para butów (kosztuje) 25 tys. marek. (...) Duże afisze reklamowe przedstwiały różnicę między wsią polską a niemiecką, matkę - Niemkę wymalowano z bujnym, zdrowym dzieckiem, zaś matkę - Polkę przedstawiono z dzieckiem o jak najmizerniejszym wyglądzie (...). Wielkim rozgłosem i tłustym drukiem przedstawiono w gazetach niemieckich, że 400 tys. emigrantów przybędzie na plebiscyt celem oddania swych głosów za Niemcami. Byli to urodzeni na Śląsku ludzie, którzy już przed laty, a nawet i przed dziesiątkami lat kraj rodzinny opuścili, często go wcale nie znali i w Niemczech lub w innych częściach świata nową ojczyznę znaleźli. Dawno stracili oni wszelką łączność ze Śląskiem i takim ludziom przyznano prawo do rozstrzygania losów naszego kraju. Nie byli to zatem właściwi Górnoślązacy, przeciwnie byli to przeważnie potomkowie rodzin niemieckich, które swego czasu przejściowo na Śląsku zatrudnione były, albo w przemyśle, albo w urzędach państwowych (...).

20 marca 1921 roku odbył się na Górnym Śląsku długo oczekiwany plebiscyt. Wzięło w nim udział 993 tys. mieszkańców. Za przynależnością do Niemiec opowiedziało się 59,6 % osób, za Polską 40,4 %. Spośród 192 tysięcy emigrantów, którzy uczestniczyli w głosowaniu, ponad 182 tysiące oddało głosy za Niemcami. Odliczając tę kategorię osób, proporcje uległy zmianie i wynosiły od 52, 7% do 47,3% na korzyść Niemiec.

Imigranci wpłynęli więc na wynik plebiscytu, ale go nie przesądzili.
W powiecie tarnogórskim wyniki plebiscytu były dla Polski bardziej korzystne niż na całym Górnym Śląsku. Spośród 44739 głosujących za Polską opowiedziało się 27513 osób (61,75%), zaś za Niemcami 17078 osób (38,25%). W powiecie tarnogórskim w głosowaniu wzięło udział 5000 emigrantów z Niemiec i 50 z Polski. Przewagę głosów Niemcy odnotowali tylko w Tarnowskich Górach i Lasowicach.

Jan Nowak - bezpośredni świadek tamtych wydarzeń tak relacjonuje przebieg plebiscytu w Tarnowskich Górach: (...) Nadszedł pamiętny dzień plebiscytowy, niedziela 20 marca 1921 roku. Był to pogodny, wiosenny dzień, pełen nadziei i wiary w zwycięstwo dobrej sprawy. Do Tarnowskich Gór już przedtem przybyło ok. 5000 emigrantów ze wszystkich stron świata, zgłoszonych, sprawdzonych, opłaconych, podpłaconych, i utrzymywanych przez niemieckie biuro plebiscytowe. Ponieważ nie można było dla wszystkich znaleźć kwater, umieszczono pewną część w osobno na ten cel wybudowanych barakach w ogrodzie dworcowym, tuż po prawej stronie przed dworcem. Emigrantów zgłoszonych przez biuro polskie było tylko 50. (...) W poszczególnych lokalach wyborczych zasiadały od godz. 8 rano komisje mężów zaufania a na stole leżały kartki wyborcze (...) Każdy wstępujący, po skontrolowaniu przy stole jego nazwiska i uprawnienia do głosowania w spisie otrzymywał 2 kartki wyborcze i 1 kopertę. Jedna kartka nosiła napis "Polska - Polen" a druga "Deutschland - Niemcy". Następnie (głosujący) udawał się do komórki, wkładał 1 kartkę do koperty a drugą palił nad świecą, powracał do stołu wyborczego i wrzucał kopertę do urny (...) Udział w głosowaniu w dzień plebiscytu był bardzo żywy. Koło godz. 5 po południu brakowało jeszcze tylko kilku ociężałych, których osobno powołani mężowie zaufania przyprowadzali. Wszyscy obywatele miasta Tarnowskich Gór i emigranci uprawnieni do głosowania, skorzystali ze swego prawa oprócz dwóch lub trzech osób, których "nie było w domu" Lokale wyborcze były czynne do godziny 19, a następnie odbyło się liczenie głosów. (...) Liczyliśmy robiąc kreski na kratkowanym arkuszu, Niemcy..., Niemcy..., Niemcy..., a dopiero każda 5 lub 6 kartka głosiła Polskę (...) Gorączka mnie brała i pot płynął z czoła, Niemcy zaś z tryumfalnym uśmiechem szeptali "wir haben gesiegt" (myśmy zwyciężyli).

Radość Niemców była jednak przedwczesna. Niemcy wygrali plebiscyt w samych Tarnowskich Górach natomiast w powiecie przeważały głosy za Polską (...).

Rezultaty głosowania postawiły sprawę rewindykacji Górnego Sląska pod znakiem zapytania. Nie tylko Niemcy, lecz także Włochy i Wielka Brytania oceniły je jako klęskę Polski. W obozie polskim wywołały one rozczarowanie i niepokój wywołany propagandą niemiecką. Powagę sytuacji rozumiał Wojciech Korfanty, który już 22 marca wysunął własną koncepcję podziału Górnego Sląska, według linii biegnącej od Bogumina na południu, następnie wzdłuż Odry aż do Wielkich Zimnic, dalej w kierunku północno - wschodnim poprzez Kolonowskie, Zębowice, Wolęcin az do granicy Rzeczpospolitej. Ta tzw. linia Korfantego uzyskała poparcie kół rządowych, większości śląskich partii politycznych oraz związków zawodowych.

Korfanty oraz rząd polski chcieli osiągnąć cel na drodze dyplomatycznej, chociaż nie wykluczyli możliwości zbrojnej demonstracji, aby mocniej podkreślić stanowisko strony polskiej. Dalej szli natomiast działcze Polskiej Organizacji Wojskowej. Mieli oni poparcie generała Szeptyckiego i wielu innych piłsudczyków, nie wierzących w powodzenie działań dyplomatycznych. Należał do nich również Michał Grażyński, który uważał, że należy rozpocząć powstanie jeszcze przed podjęciem decyzji przez Radę Najwyższą w Londynie. Koncepcję tę akceptowali również działacze Polskiego Komisariatu Plebiscytowego. W kwietniu 1921 roku Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa przesłała do Rady Najwyższej 2 projekty podziału Górnego Śląska: francuski i angielsko-włoski. Pierwszy pokrywał się z postulatami polskimi. Drugi zakładał przyznanie Polsce tylko powiatów pszczyńskiego i rybnickiego oraz kilku gmin katowickiego. Wiadomość o tym dotarła do Korfantego 29 kwietnia i wówczas podjął on decyzję o rozpoczęciu powstania.

Joanna Stomska

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa