Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

N U M E R  1   -   2 1   K W I E T N I A   2 0 0 0 r.

 Montes Nr 2

 

Zapraszamy
Kościół Jubileuszowy
Rok Katyński
Jan Nowak
Jak to z wodociągami bywało
Uwag kilka do herbu "naszego"...
Początki Górnego Śląska
Na skrzyżowaniu
europejskich szlaków
Tarnogórskie jarmarki
Tarnowskie Góry
w oczach podróżnych
Wieloma językami mówili
Sedlaczkowe wino
Napoleoński epizod
O tym jak w Tarnowskich Górach pieniądze fałszowano
Porcelanowe obrazki
Zachwyt w sercu Europy
Semper fidelis
I Powstanie Śląskie
w Powiecie Tarnogórskim
Pamiątki powstańcze
w zbiorach Muzeum
w Tarnowskich Górach
Internetowy Górny Śląsk
Śląskie kamienie cz. I
Pierwsze stulecia
tarnogórskich chrześcijan

 

 

 

PRZYRODA EKOLOGIA

Jest taki park

Jednym z ulubionych miejsc odpoczynku w Tarnowskich Górach jest zabytkowy park w Reptach. Od 1998 roku, wraz z okolicznymi łąkami i polami, częściowo leżącymi na terenie gminy Zbrosławice, wszedł w skład Zespołu Przyrodniczo - Krajobrazowego "Park w Reptach i Dolina Dramy. "Od tego roku opieka nad reptowskim parkiem sprawowana jest według dziesięcioletniego planu urządzenia lasu "Park w Reptach", który wytycza zadania aż do końca 2009 roku.

Tarnogórzanie chętnie tu spacerują

Reptowski las rośnie nieprzerwanie od wieków, na pewno od późnego średniowiecza. Świadczą o tym zapiski w księgach górniczych z XVI wieku. W latach 1820 - 1945 właścicielami parku była niemiecka rodzina Henckel von Donnersmarck. Pod koniec drugiej wojny światowej ich pałac został zniszczony, w 1964 roku wysadzono go w powietrze. Przez lata po wojnie park nie miał gospodarza. Gdy w parku wybudowano Górnicze Centrum Rehabilitacji, przyjął on na siebie także funkcję sanatoryjną. Ale nie tylko pacjenci odpoczywający w GCR odpoczywali spacerując jego alejkami. W 1957 roku Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej udostępniło do zwiedzania 600 - metrowy odcinek sztolni odwadniającej leżący pod reptowskim parkiem - pozostałość po dawnym górnictwie rud srebra i ołowiu. Odtąd Sztolnię Czarnego Pstrąga odwiedza kilkadziesiąt tysięcy osób rocznie.

Obecnie do GCR należy tylko środek parku, czyli zabudowania wraz z przyległym terenem. Od 1997 roku gospodarzem całej reszty parku jest gmina Tarnowskie Góry. Na niej więc spoczywa obowiązek dbania o ten teren. A jest o co dbać - reptowski park ma powierzchnię półtora kilometra kwadratowego. Mimo, że leży na obrzeżach miasta, stosunkowo łatwy jest tu dostęp. W samym sercu parku znajduje się pętla autobusowa, gdzie kończą bieg autobusy nr 135 z Bytomia, 780 z Piekar Śląskich i 1 z Osady Jana. Do żadnego innego parku w województwie śląskim nie da się wjechać autobusem. Ma to na celu ułatwić dojazd do GCR-u niepełnosprawnym.

Przyrodnicy od wielu lat zdawali sobie sprawę z dużej wartości tego terenu. Obszar parku był badany m.in. przez Wiesława Włocha z Uniwersytetu Śląskiego, inicjatora budowy Górnośląskiego Ogrodu Botanicznego w Mikołowie. W 1993 roku sporządzono dokumentację przyrodniczą tego obszaru. Przyrodnicy naliczyli tam 259 gatunków roślin naczyniowych. Są wśród nich m.in. czyściec leśny, kielisznik zaroślowy, starzec zwyczajny czy manna fałdowana. Znaleziono też dwa gatunki objęte całkowitą ochroną - wawrzynek wilczełyko i barwinek pospolity. Dużą wartość mają również drzewostany bukowe, stanowiące znaczną część parku. Ocenia się, że reptowski park jest największym na Górnym Śląsku skupiskiem drzew o wymiarach pomnikowych. Takich drzew, których wymiary kwalifikowałyby je na nadanie im statusu pomnika przyrody, naliczono ponad 110.

Wśród tej gęstwiny naukowcy spostrzegli ślady bytowania wielu zwierząt, m.in. lisów czy saren. Kopce i nory świadczą o zamieszkiwaniu przez karczownika ziemnowodnego. Park stał się ostoją dla wielu gatunków ptaków, także takich, których nazwy niewiele mówią zwykłym ludziom, że tu wymienić choćby takie gatunki jak kwiczoł, siniak, potrzeszcz, czy dzwoniec.

Jednym z urokliwszych miejsc w parku jest dolina rzeczki Dramy. Drama ma tu szerokość zaledwie około półtora metra, przy dobrej sprawności fizycznej można ją przeskoczyć. Drama pięknie meandruje, płynie starym korytem z wieloma zakrętami. Niestety, jest strumieniem mocno zanieczyszczonym. Jest nadzieja, że jej stan się poprawi, gdy zostanie wybudowana kanalizacjia dzielnicy Repty.

Odkąd miasto parę lat temu przejęło kontrolę nad parkiem, wykonano w nim szereg inwestycji. Ustawiono kilkanaście ławeczek, które zostały wykonane z pni powalonych drzew, poprzecinanych wzdłuż osi na dwie części. Wzdłuż asfaltowej alejki wiodącej do szybów zejściowych do Sztolni Czarnego Pstrąga ustawiono kilkanaście koszy na śmieci. Na wszystkich drogach wjazdowych do parku ustawiono barierki, aby uniemożliwić dojazd, np. jeżdżenie na skróty traktorom z pól. Przeprowadzony został remont schodów prowadzących na boisko piłkarskie Tarnowiczanki leżące w zachodniej części parku. Oprócz tego trwają rutynowe prace - wykaszane są samosiewy, usuwane wiatrołomy i nasadzane nowe drzewa.

Plan urządzenia reptowskiego parku, jaki obowiązuje od początku tego roku, wytycza cały szereg zadań. Postuluje się np. systematyczne koszenie łąk na prawym brzegu Dramy, bo jeżeli się nie będzie tego robić, całkowicie zarosną. Martwe drzewa mają być pozostawiane na miejscu, jedynie ze względów estetycznych mogą być usuwane z miejsc służących głównie odpoczynkowi i rekreacji. Być może trzeba będzie się zastanowić nad powstrzymaniem ekspansji czeremchy amerykańskiej. Drzewo to, traktowane w naszych lasach niemalże jak chwast, zostało zauważone w parku w dwóch miejscach. Czeremcha amerykańska bardzo szybko opanowuje rozległe obszary, wypierając rosnące na nich wcześniej gatunki. Pewnych inwestycji będzie wymagać także teren wokół Szybu Sylwester i Szybu Ewa. Turyści, którzy oczekują tam na zejście do sztolni, często śmiecą i nieraz załatwiają w lesie potrzeby fizjologiczne. Trzeba by więc wybudować kabiny sanitarne, plac przed obu szybami wybrukować i odgrodzić od reszty parku drewnianymi barierkami. Przydałyby się tam też drewniane ławki.

(rz)

 PRZYRODA • EKOLOGIA

Niedziela w dolomitach

Nieczynny kamieniołom na pograniczu Tarnowskich Gór i Bytomia stanie się w niedalekiej przyszłości miejscem wypoczynku dla mieszkańców obu miast. Potężna dziura w ziemi, ziejąca tuż przy międzywojewódzkiej drodze nr 43 z Poznania do Katowic, po zakończeniu rekultywacji, udostępniona zostanie dla rekreacji. Tymczasem odkąd zaprzestano w 1997 roku eksploatacji dolomitu, przyroda w błyskawicznym tempie opanowuje tereny opuszczone przez człowieka. Okazuje się, że wcale nie rzadki to przypadek, kiedy na po przemysłowym terenie samorzutnie powstaje atrakcyjna przyrodniczo enklawa. Wojewoda katowicki w 1995 roku na terenie wyrobiska dolomitowego ustanowił stanowisko dokumentacyjne przyrody.

W nieczynnych kamieniołomach króluje przyroda.

Wydobycie dolomitu prowadzono tutaj od 1910 do 1997 roku. Jeszcze w 1989 roku wydobywano milion ton tego surowca. Dolomit wykorzystywany był w hutnictwie jako topnik w wielkich piecach, a także jako dodatek spiekający w produkcji klinkieru dolomitowego i do produkcji nawozów wapniowo - magnezowych dla rolnictwa. Jednak z powodu malejącego zapotrzebowania na ten surowiec, eksploatacji dolomitu zaniechano. Z początkiem 1998 roku rozpoczął się proces likwidacji kopalni. Tym samym zakończyła się kilkuset letnia historia górnictwa tarnogórskiego.

Po Górniczych Zakładach Dolomitowych pozostały dwa kamieniołomy. Jeden mniejszy, przylega do rezerwatu buków Segiet. Drugi, większy, widoczny jest z drogi Katowice - Poznań. Równolegle do niego biegnie linia Górnośląskich Kolei Wąskotorowych. Głębokość tego drugiego wyrobiska dochodzi do 60 metrów, zaś powierzchnia obu wyrobisk liczy 45 hektarów.

Mogłoby się wydawać, że zniszczenie tak rozległego terenu poprzez eksploatację górniczą spowoduje nieodwracalne przez dziesięciolecia straty. Przyroda jednak bardzo szybko zaczęła opanowywać tereny wyrobisk, jeszcze przed zakończeniem wydobycia dolomitu. Błyskawicznie na ścianach kamieniołomów zaczęły wyrastać samosiejki - brzoza brodawkowa, wierzba iwa czy dereń. Pojawił się nawet górski gatunek - dziewięćsił bezłodygowy. Na dnie wyrobiska rosną też poziomki. Zaciszny teren upodobały sobie zające, kuropatwy i dzikie kaczki. W oczkach wodnych na dnie pojawiły się nawet ryby. Pewnie ptaki na nogach przyniosły ikrę z innych zbiorników.

Prace rekultywacyjne byłej kopalni mają potrwać do 2004 roku. Przygotowywana jest koncepcja udostępnienia terenu dla mieszkańców. Do tego czasu wstęp do wyrobisk jest zabroniony, ze względu na niebezpieczeństwo. Trzeba bowiem zabezpieczyć brzegi skarp, sadząc tarninę i dziką różę. Nie odstrasza to jednak chętnych od podchodzenia na skraj przepaści. Było już parę wypadków, m.in. 12 września 1999 roku 24 - letni mieszkaniec Bytomia wpadł do kamieniołomu w pobliżu rezerwatu Segiet. Przeżył upadek z kilkunastu metrów, ale musiał miesiąc leżeć w szpitalu.

Niebezpieczna jest także próba wspinaczki po skalnej ścianie. W odróżnieniu od np. skałek jurajskich, dolomit absolutnie nie nadaje się do trenowania alpinizmu. Skała dolomitowa jest niezwykle krucha, łatwo poddaje się działaniu wody. Kiedy zimą woda wchodzi w szpary skalne zamarzając, w następstwie bloki skalne obrywają się i osuwają.

Mimo tabliczek ostrzegawczych i kolczastego drutu, mieszkańcy - zwłaszcza pobliskich osiedli - chętnie spacerują po nieczynnych kamieniołomach. Amatorów podziemnych wędrówek przyciąga tu możliwość wejścia do tarnogórskich podziemi, bowiem na skutek eksploatacji dolomitu odsłoniły się przed laty trzy wejścia do pogwarkowskich chodników. Nieraz już zdarzało się, że tacy śmiałkowie dotarli nimi aż do Kopalni Zabytkowej. Podziemia te zasługują na uwagę z jeszcze jednego powodu. Zagnieździło się w nich sporo nietoperzy, dzięki czemu Tarnowskie Góry są w pierwszej czołówce polskich miejsc zimowego hibernowania tych ssaków.

Teren byłych kamieniołomów będzie w przyszłości łatwo dostępny. Władze Tarnowskich Gór w 1997 roku złożyły w Przedsiębiorstwie Komunikacji Tramwajowej w Katowicach wniosek o przedłużenie linii tramwajowej z bytomskiej zajezdni w Stroszku do centrum Tarnowskich Gór. Miałaby ona biec po śladzie zlikwidowanej bocznicy kolejowej Górniczych Zakładów Dolomitowych. Ale nawet jeśli tramwaj nie powstanie, jest jeszcze druga szansa. Równolegle do zlikwidowanej bocznicy normalnotorowej biegnie tor wąskotorówki. Zamiejscowy Wydział Kolei Dojazdowych w Bytomiu od kilku lat przymierza się do uruchomienia regularnej komunikacji wąskotorowej w GOP-ie. Jeśli bytomsko - tarnogórskie dolomity staną się miejscem niedzielnego wypoczynku, być może wąskotorowe pociągi, które na razie przejeżdżają nad skrajem skarpy tylko latem, będą częściej tędy jeździć.

(rz)

PRZYRODA • EKOLOGIA

Miasto jak ser

Tarnowskie Góry podziurawione są wyrobiskami górniczymi niczym ser szwajcarski. Prowadzona przez stulecia podziemna eksploatacja trwale odcisnęła się na obliczu miasta. Jej pozostałością są piękne pagórki w parku miejskim, czy pofałdowany teren między Kopalnią Zabytkową Rud Srebronośnych a Bobrownikami Śląskimi, ale nie tylko. Pustki pogórnicze mogą okazać się kłopotliwym dziedzictwem, przeszłości.

W 1998 i 1999 roku naukowcy z Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach przeprowadzili badania pustek pogórniczych m.in w dzielnicy Sowice i w parku w Reptach. Przydałyby się, aby takie badania objęły teren całego miasta. Byłyby one przydatne ze względu na ochronę zasobów wodonośnych i lokalizację budownictwa. Jednak byłoby to bardzo kosztowne i bez wsparcia ze strony np. zagranicznych funduszy nie ma co na to liczyć.

Wprawdzie po gwarkach dotrwały mapy starych wyrobisk, szybów i sztolni, ale nie wiadomo, jak bardzo odpowiadają one stanowi istniejącemu. Wiele szybów zostało zasypanych - nie wiadomo czy w całości, czy też w części. Część chodników mogła się samoistnie zawalić. Dlatego przeprowadzenie odpowiednich badań byłoby przydatne.

(rz)

 

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa