Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

N U M E R  1   -   2 1   K W I E T N I A   2 0 0 0 r.

 Montes Nr 2

 

Zapraszamy
Kościół Jubileuszowy
Rok Katyński
Jan Nowak
Jak to z wodociągami bywało
Uwag kilka do herbu "naszego"...
Początki Górnego Śląska
Na skrzyżowaniu
europejskich szlaków
Tarnogórskie jarmarki
Tarnowskie Góry
w oczach podróżnych
Wieloma językami mówili
Sedlaczkowe wino
Napoleoński epizod
O tym jak w Tarnowskich Górach pieniądze fałszowano
Porcelanowe obrazki
Zachwyt w sercu Europy
Semper fidelis
I Powstanie Śląskie
w Powiecie Tarnogórskim
Pamiątki powstańcze
w zbiorach Muzeum
w Tarnowskich Górach
Internetowy Górny Śląsk
Śląskie kamienie cz. I
Pierwsze stulecia
tarnogórskich chrześcijan
 

 

Tarnowskie Góry
w oczach podróżnych

STANISŁAW
PONIATOWSKI
-DIARIUSZ
PODRÓŻ
W ROKU 1784

Dnia 22 Augusta

Nocleg w mieście Śląska pruskiego zwanym Tarnowitz.(...)

Droga z Raciborza do Tarnowitz większą częścią jest piaszczysta, przerzucają się bory. Wsie, budowle onych, bydło konie robocze - wszystko owo zgoła na kształt taki, jak i w Polszcze.
Wyjazd z Tarnowitz o godzinie wpół do szóstej.

Lasem jedzie się sosnowym i piaskami trzy mile do wsi, w której stacja, Psara nazwanej, należącej do grafa Puckler. Pól mile za nią granica polska i pierwsza wieś nazwana Polska Wola, należąca do Chrzanowskego.

W okolicy Tarnowitz jest wiele pieców żelaznych; rachują, że im zwyczajnie piec wysoki czyni trzy do czterech tysięcy talarów intraty, ale jest tyż wiele pieców i mniejszych, które u drugich rudę kupują. Używają dosyć powszechnie węgla kamiennego, któren zdaje się dosyć obfity. W tej okolicy najlepsza ruda i dosyć znaczne roboty są grafa Henkla, któren z nich ma mieć do 16 000 talarów intraty. Rudy błotnistej nie topią, wszystko ruda górna, jako próbki okazują.

Z dyspozycji królewskiej pan Reden i administracja min na nowo tutaj osadzona już wynalazła wiele pięknego ołowiu i trzymającego powszechnie do 5 tutów srebra w cetnarze. Król chce te roboty udoskonalić, wodę opuścić, a potym partykularnym oddać wziąwszy dla siebie bonifikacją wydatku. Ten ołów znajduje się w minach Tarnowitz pod kamieniem i ziemią.

JULIAN URSYN NIEMCEWICZ-
PODRÓŻ DO WIELKOPOLSKI I ŚLĄSKA W ROKU 1821

(...) Nazajutrz przybyłem wcześnie do Tarnowic, miasteczka u spodu gór tarnowskich położonego. Byłem w kościele famrym na nabożeństwie i kazaniu polskim.

Zadziwiła mię czystość języka w każącym. Każdy mieszkaniec ma na ławce zapisane swe nazwisko; znalazłem wiele imion polskich, wiele już przeniemczonych, i tak Drozdowski nazywa się dzisiaj Drozdius. Kościół podobny do naszych; przez rzadkie zapomnienie Prusacy od roku 1741 nie zdjęli dotąd z ołtarza dwugłowego austriackiego orła.Z pamiątek dwa tylko widziałem groby; i gdy w pierwszym, jakiegoś hoch wohlgebohrenes grafa, czas nie zważający na szlachectwo zatarł już imię, w drugim mieszczanin jakiś. Szpaczek nazwiskiem, jak najczytelniej zachowanym został.

Pan Boscamp, urodzony w Polsce, dyrektor kopalni tarnowskich gór, do oglądania blisko tu będących hut ołowianych wszelką zjednał mi łatwość.

Jeszcze w roku 1570 kopano tu rudę, lecz gdy ją wody zalały, wyprowadzenie jej końmi tyle kosztowało, że rząd zarzucić to musiał. Za wynalezieniem dopiero machin parowych rząd w r. 1784 kopalnie tu nanowo rozpoczął.

Ulano w Glejwicach pompę, zastępującą siłę dwustu koni; wylewa ona czterysta wiader na minutę obfitymi potokami; leci ta woda z gór tarnowskich w szyby, nie mające jak 25 sążni głębokości. Woda ta nie jest straconą; część jej służy na pierwsze opłukanie rudy z ziemnych jej cząstek, większa masa tworzy o kilka staj stawy, służące w Srebrnej Górze (Strzybnicy) do dania ruchu drugiej machinie parowej, nadymającej miechy, które topią ołów i srebro oddzielają od niego.

Pan Bergmann, urodzony w Krakowie, biegły mineralogista, człowiek uczony i przyjemny, oprowadzał mię po wszystkich warsztatach.

Bogate są ołowiane rudy tutejsze, wydają bowiem 65 od sta, czystego atoli srebra l, najwięcej l i 1/2 łuta na cetnarze, a na rok 1300 grzywien, 10 000 cetnarów ołowiu i 4000 glejty.

Ilość tę, że nie jest wielką, odsyłać król każe nie do mennicy, lecz do fabryki na galony i szlify. Ciągną tu także blachy cynkowe różnej wielkości i kształtu, tak nawet cienkie, jak papier do zawijania tabaki służący. Zastałem w Tarnowicach kupca francuskiego pana Muschelman, zakupującego wszystek wyrobiony cynk.

Górnictwo tutejsze zatrudnia siedemset ludzi. Nie znają oni spoczynku, nie znają różnicy między dniem i nocą, nie znają nawet i święta.

Raz puszczona w ruch machina parowa idzie ciągle i ciągle pilnowaną być musi.

Kosztowała ona 80 000 talarów, prawie połowę tego, co kosztowały meble w pałacu namiestnika. Piece opalają się węglami ziemnymi, które żywo oczyszczają z siarki. Czystego dochodu królowi przynosi 18 000 talarów - lecz jakie korzyści dla kraju!

(...) Miasteczko Tarnowice zawiera 233 domów i 5500 mieszkańców. Jest tam stary niewielki zamek, w którym mieszka pan Boscamp.

Pytałem, czyli gmach ten nie był kiedyś siedliskiem Tarnowskich? Odpowiedziano mi, iż zamek ten założonym był przez Jerzego, margrabiego brandenburskiego, że hrabia Henkel był dziś właścicielem miejsca tego,że się jednak znajduje na Śląsku szlachta imię Tarnowskich nosząca.

BOGUSZ ZYGMUNT STĘCZYŃSKI - ŚLĄSK 1851

(...) Podziwiając Brynicy brzegiem plony boskie, widać miasto na wzgórzu: to Góry Tarnowskie, sławne kopalnią srebra, glejtu i ołowiu, gdzie powietrze pod ziemią dosyć sprzyja zdrowiu, gdzie wiarę katolicką mieszkańcy wyznają, a języka polskiego nie zapominają. Kopalnie owych kruszców, pełne dawnej sławy, w których wielkie machiny łatwymi sposoby wyciągają ze ziemi zawadliwe wody, które dawno byłyby kopalnie zalały, te skarby zatraciły i przemysł wstrzymały.

FRYDERYK SKOBEL-CHUDOBA (...) WSPOMNIENIE
Z PODRÓŻY ODBYTEJ DO ZDROJOWISK ŚLĄSKICH 1853

(...) Śląsk Górny, przypominający mi, na pierwszy rzut oka, swymi piaszczystymi równinami i borami pełnymi wszelkiej zwierzyny rodzinne Mazowsze, był z początku przez rząd pruski lekceważony, zapewne z przyczyny nieurodzajnej ziemi i ubóstwa ludności. Dziś on stanowi jedną z najpiękniejszych prowincyj korony pruskiej.

Pomyślniejsze dla Śląska Górnego czasy nastały dopiero ku końcu zeszłego stulecia; osobliwie, gdy światły minister hr. Reden, szczególny opiekun górnictwa śląskiego, nowe w nie tchnął życie, zwróciwszy uwagę na ten, aż do owej pory wzgardzony zakątek państwa.

Odtąd widocznie zaczęły się podnosić Tarnowskie Góry, gdzie dziś urzędują najwyższe władze górnicze dla Górnego Śląska, a pod miastem, osobliwie zaś w pobliskiej Strzybnicy (właściwie Śrebricy), kopią ołowiankę, zawierającą w sobie srebro, rudę żelazną i galman.

DAN

 

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa