Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

N U M E R  1   -   2 1   K W I E T N I A   2 0 0 0 r.

 Montes Nr 2

 

Zapraszamy
Kościół Jubileuszowy
Rok Katyński
Jan Nowak
Jak to z wodociągami bywało
Uwag kilka do herbu "naszego"...
Początki Górnego Śląska
Na skrzyżowaniu
europejskich szlaków
Tarnogórskie jarmarki
Tarnowskie Góry
w oczach podróżnych
Wieloma językami mówili
Sedlaczkowe wino
Napoleoński epizod
O tym jak w Tarnowskich Górach pieniądze fałszowano
Porcelanowe obrazki
Zachwyt w sercu Europy
Semper fidelis
I Powstanie Śląskie
w Powiecie Tarnogórskim
Pamiątki powstańcze
w zbiorach Muzeum
w Tarnowskich Górach
Internetowy Górny Śląsk
Śląskie kamienie cz. I
Pierwsze stulecia
tarnogórskich chrześcijan

 

 

 

Mieszko I Plątonogi to protoplasta górnośląskich Piastów

Początki Górnego Śląska

Po raz pierwszy ziemie Górnego Śląska zostały wyodrębnione w czasach dalekiego średniowiecza,
na przełomie XII i XIII w. Władcą tych ziem byli potomkowie Mieszka Plątonogiego. Choć przydomek wskazywałby, że książę miał kłopoty ze zdrowiem w polityce mu to nie przeszkadzało. Został władcą nie tylko osobnej dzielnicy, ale także zdołał - na krótko wprawdzie - zasiąść na tronie księcia-princepsa w stołecznym Krakowie, a tym samym został zwierzchnim władcą całej Polski.

Mieszko Plątonogi według Szymona Kobylińskiego

Prolog

Jan Długosz największy z polskich średniowiecznych kronikarzy w swym dziele jako jedyny opisał okoliczności śmierci Mieszka Plątonogiego:

"1211 (...) szesnastego maja umiera książę Raciborza i Opola Mieczysław I, syn zmarłego Władysława Wygańca, pokonanego pod Poznaniem. Wysokiego wzrostu, niezwykle zręczny i biegły w szermierce, stoczył odważnie w Niemczech mnóstwo pojedynków i turniejów, budząc szczery podziw wielu (...) książę Raciborza Mieczysław zmarł na zamku krakowskim - dzierżył bowiem wówczas spokojnie księstwo krakowskie - i został pochowany z

należnymi honorami w katedrze krakowskiej...".

Czy tak była naprawdę? Nie wiadomo. Kronikarza od opisywanych wydarzeń dzieliło ponad 200 lat. To tak jakbyśmy dzisiaj opisywali pogrzeb króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Nasze pokolenie ma jednak zdecydowanie więcej szans dokonać tego, ponieważ zachowało się sporo przekazów, listów i dokumentów o czasach Poniatowskiego. Jan Długosz żył kilka stuleci wcześniej, a wówczas nie było tylu książek, listów czy dokumentów. Królowa Jadwiga uchodziła za bardzo oczytaną, ponieważ miała w swej bibliotecze wtedy ogromną ilość prawie 40 (!) książek. Jak widzimy Janowi Długoszowi jednak nie we wszystko można wierzyć. Skąd miałby czerpać wiadomości. A my? Analizujących dawne źródła, kroniki i dokumenty możemy spróbować zrekonstruować dawne wydarzenia.

Świadkowie

Postać Plątonogiego jest nader tajemnicza i zagadkowa. Do naszych czasów nie dotrwał żaden dokument, którego byłby on wystawcą. W zaledwie paru był tylko wspomniany. Pośród przekazów kronikarskich za najcenniejsze można uznać dzieło Wincentego zwanego Kadłubkiem, błogosławionego biskupa krakowskiego. Był on niemalże rówieśnikiem księcia Mieszka. Nota bene jego Kronika Polska jest pierwszą napisaną przez Polaka. Mistrz Wincenty pisząc na dworze księcia Kazimierza II Sprawiedliwego, nie był sojusznikiem śląskich Piastowiczów, którzy często przysparzali kłopotów jego protektorowi. Nie mniej uwagi warto poświęcić Kronice polsko-śląskiej powstałej zaledwie kilkadziesiąt lat po śmierci księcia i to na terenie Śląska w cysterskim klasztorze w Lubiążu. Pozostałe dzieła, np. Kronika Wielkopolska, czy zacytowane na początki dzieło Jana Długosza Roczniki, czyli Kroniki sławnego Królestwa Polskiego... powstały wiele lat później i nie zawsze historycy wierzą w to co tamże napisano.

Młodość z przygodami

Wiemy kim byli rodzice Mieszka: Władysław II Wyganiec - pierwszy książę zwierzchni Polski po śmierci Krzywoustego i podziale kraju na dzielnice - oraz austriacka księżniczka Agnieszka z dynastii Babenbergów. Matka Agnieszki, także o imieniu Agnieszka była córką cesarza Henryka IV. Dwukrotnie wychodziła za mąż. Po raz pierwszy za księcia Szwabii Fryderyka Staufa. Po jego śmierci drugim mężem został książę Austrii Leopold IV Babenberg. Ich dzieckiem była Agnieszka, matka Mieszka. Synem Fryderyka Staufa i Agnieszki, a wujem Mieszka był natomiast Konrad III, książę Frankonii i od 1134 r. król niemiecki. Będzie on nie raz pomagał swym polskim krewnym.

Nie wiemy gdzie i kiedy się Mieszko urodził. Jeden z najwybitniejszych badaczy dziejów dynastii Piastów profesor Kazimierz Jasiński ustalił, że najwcześniej mógł Mieszko zobaczyć nasz świat w 1132 r. Najpóźniej w 1146 r. Mógł więc, nawet pamiętać dziadka Bolesława III Krzywoustego. Może też pierwszym wydarzeniem w jego życiu była ucieczka z Polski po przegranej wojnie ojca - Władysław Wygnańca - z młodszymi stryjami. Agnieszka wraz z synami usiłowała się bronić na wawelskim zamku. Przegrała. Musiała pójść w ślady męża. Towarzyszyli jej synowie: Bolesław, Mieszko i Konrad.

Wygańcy osiedli w darownym im przez przyrodniego brata Agnieszki, króla Konrada III, saskim zamku Altenburg. Co robił Mieszko? Nie wiemy. Możemy przypuszczać, że gdy starszy Bolesław podróżował po świecie (np. do Palestyny) u boku swego wuja króla Konrada, Mieszko pozostawał przy matce. Tak też sądził Długosz. Na fakt, że nie podróżował mogło mieć wpływ jego zdrowie. Już Mistrz Wincenty określa go swej kronice jako loripes, co po łacinie oznacza "Plątonogi" lub "Laskonogi". Ambicjami, jednak i możliwościami nie ustępował bratu. Problemy ze zdrowiem, rekompensował sobie Mieszko później na polu polityki. Na razie jednak cierpliwie czekał.

Książę bez księstwa

Dopiero śmierć Władysława Wygańca oraz interwencje i prośby cesarza Fryderyka I Barbarossy (bratanek i następca Konrada), umożliwiły powrót śląskich książąt do Polski. Ówczesny książę zwierzchni Polski - Bolesław IV Kędzierzawy - wykorzystał okazję. Oddał im Śląsk, dawną dzielnicę ich ojca, ale jako własną darowiznę, a nie należne dziedzictwo. Według Kadłubka, uczynił to z "bezinteresownej serdeczności". Czy na pewno? Ufność miała granice. W najważniejszych grodach osadził dla pewności swoich rycerzy. Powracającym książętom się to nie podobało i wkrótce wykorzystali okazję, aby to zmienić.

W 1166 r. książę Bolesław IV wybrał się z wyprawą do Prus. Śląscy Piastowicze wykorzystali nieobecność princepsa w Krakowie. Zajęli wspomniane grody i obsadzili swymi załogami. Stryj po powrocie usiłował odzyskać co stracił. Nie wiele zdołał wskórać. Sam Mistrz Wincenty przyznaje: "...Tak to niekiedy lwie szczenięta obezwładniają zaciekłość tygrysów". To pochwała i komplement w ustach kogoś, kto nie był zwolennikiem śląskich książąt.

Obaj bracia władali swym księstwem wspólnie. Razem walczyli ze stryjem Bolesławem. Faktycznie panującym księciem był jednak Bolesław Wysoki. Usuwany w cień, ale ambitny Mieszko nie mógł trwać w tej sytuacji wiecznie.

Książę Raciborza

Żaden średniowieczny przekaz nie wyjaśnia jak Mieszko zdobył swe pierwsze samodzielne władztwo. Próby rekonstrukcji wydarzeń podjął się profesor Benedykt Zientara - wybitny polski historyk, znawca średniowiecza.

Plątonogiemu sprzykrzyła się kuratela starszego brata Bolesława. Zaczął żądać własnej dzielnicy. W swym niezadowoleniu znalazł sojusznika. Jarosław, bratanek Mieszka, bał się knowań macochy, która faworyzowała swego syna, Henryka później zwanego Brodatym. Obu malkontentów poparł Bolesław IV Kędzierzawy, któremy były na rękę kłótnie u zawsze skorych do buntu śląskich Piastowiczów.

W 1172 r. buntownicy zaatakowali Bolesława Wysokiego. Ten wraz z rodziną musiał uciekać. Po pomoc udał się do Niemiec. Cesarz Fryderyk udzielił mu schronienia i rok później osobiście wyprawił się do Polski. Oczywiście ze świtą - dosyć liczną - całą armią.

Tymczasem zmarł Bolesław Kędzierzawy. Nowym seniorem rodu i księciem-princepsem został Mieszko III Stary (było jeszcze dwóch innych młodych Mieszków, Plątonogi i syn Mieszka III). Ten również był sojusznikiem śląskich buntowników. Wszyscy trzej książęta doszli do porozumienia z interwentem. Plątonogi dostał ziemię raciborską - najdalej na wschód wysuniętą część Śląska - jako samodzielną dzielnicę. Jarosław został księciem Opola. Resztę oddano Bolesławowi. Książę Krakowa Mieszko III musiał zapłacić cesarzowi Barbarossie 8 tysięcy grzywien srebra trybutu, za minione szesnaście lat (od 1154 r. po 500 grzywien za każdy rok).

Mieszko Plątonogi miał własne księstwo. Zdobył co chciał. Mógł teraz pomyśleć o założeniu rodziny. Tutaj znowu zaczynają się zagadki. Znamy tylko imię jego wybranki: Ludmiła. Przypuszcza się, że w ślubie pośredniczył stryj-imiennik. Prawdopodobnie pochodziła z dynastii Przemyślidów, władców Czech.

Pan Bytomia i Oświęcimia

Pokój niedługo gościł w państwie Piastów. Wśród książąt byli niezadowoleni z rządów nowego seniora. Mieszko III Stary mógł liczyć na dawnych sojuszników: Plątonogiego i Jarosława. Ich przeciwnikami był Kazimierz, najmłodszy brat seniora, Odon, syn seniora i Bolesław Wysoki. W wyniku zamachu princeps stracił Kraków i Wielkopolskę. Na Śląsku przegranym był znowu Bolesław. Tym razem wygnany schronił się u nowego władcy wawelskiego grodu - Kazimierza II Sprawiedliwego. Ten pogodził śląskich książąt. Bolesław wrócił do swej dzielnicy. Mieszko Plątonogi za zgodę na to dostał kasztelanię bytomską i oświęcimską. Oficjalnie był to dar dla wówczas urodzonego syna Mieszka. Mały książę był chrześniakiem i imiennikiem Kazimierza II Sprawiedliwego.

Bytom stał się śląskim. Oświęcim w połowie XV w. dostał się w ręce królów Polskich (Śląsk wówczas już od dawna był poza granicami państwa polskiego) i na powrót stał się częścią Małopolski. Dla mieszkańców ziemi bytomskiej zmiana okazała się trwalsza - pozostał w granicach Górnego Śląska do dziś.

Książę Opola. Czy na pewno?

Ledwo zaczęło się nowe stulecie, a śmierć zebrała swe żniwo wśród Piastowiczów. W ciągu zaledwie roku zmarło trzech książąt: Jarosław z Opola (marzec 1201 r.), Bolesław Wysoki (grudzień 1201 r.) i Mieszko III Stary (marzec 1202 r.). Książę Raciborza, Mieszko Plątonogi okazał się najstarszym z rodu. Miał prawo upomnieć się o władzę princepsa. Nie uczynił jednak tego.

We wszystkich dotychczasowych opracowaniach historycznych można przeczytać, że po śmierci Jarosława, Opole zajął Bolesław Wysoki, a po nim jego spadkobierca Henryk Brodaty. Temu następnie odebrał je Mieszko Plątonogi. 1202 r. byłby zatem jedną z najważniejszych dat w dziejach Polski. Po raz pierwszy zostałyby zjednoczone ziemie, zwane później Górnym Śląskiem.

Śledztwo w sprawie Opola

Czy na pewno? Sprawa jest bardziej zagadkowa, aniżeli oczywista. Takie są problemy, gdy źródeł mało, a te co mamy nie są w pełni wiarygodne. Może Plątonogi próbował zdobyć Opole, ale mu się nie udało.

W 1202 r. okazało się, że opustoszały trony dwóch sąsiednich dzielnic. Do Krakowa Mieszko miał prawo jako senior. Chętnych było więcej: Władysław Laskonogi z Wielkopolski, syn Mieszka III i Leszek Biały z Sandomierza, syn Kazimierza II Sprawiedliwego. Do Opola pretensje miał tylko Henryk Brodaty. Przypuszczenie: o dziedziczeniu tego grodu mógł Mieszko wcześniej się umówić z Jarosławem. Pomógł mu przecież go zdobyć. Może i doszło do walk. Obaj książęta porozumieli się. Na to mamy dokument.

Znane są streszczenia dwóch bulli papieskich z 25 listopada 1202 r. W pierwszej papież gwarantuje układ pomiędzy Henrykiem księciem śląskim, a jego stryjem Mieszkiem. W drugiej poleca opiekę nad przestrzeganiem tego porozumienia episkopatowi Polski (kościół był w tamtych czasach potężną instytucją). Dodatkowo za sumę 1000 grzywien srebra Plątonogi zrezygnował z pretensji do grodów i ziem - nie wymienionych jednak z nazwy - będących dziedzictwem bratanka.

Księciem Opola Mieszko bywał nazywany w źródłach albo późniejszych, albo uznannych przez historyków za mało wiarygodne. W dokumentach których autentyczność nie była podważana nazywany Mieszko był tylko księciem Raciborza.

1000 grzywien to suma nie mała. Połowa była przecież rocznym trybutem płaconym przez całą Polskę cesarzowi. Mogła to być rekompensata za prawa Mieszka do Opola. W średniowieczu był to drogi towar. Przypomnijmy choćby kłopoty króla Kazimierza Wielkiego z prawami Jana Luksemburga do tronu Polski. Dodatkowo Henryk Brodaty mógł zgodzić się poprzeć starania Plątonogiego o senioralny Kraków. Czy uczyniłby to gdyby stracił na rzecz stryja całkiem spory kawałek swego dziedzictwa?

Taki scenariusz wydarzeń zdaje się potwierdzać Kronika polsko-śląska, źródło cenne i uznane za wiarygodne: "Dlatego nareszcie po śmierci [Konrada - AK-P] Głogowska Marchia pod Bolesława panowanie powróciła, który ustępując bratu swojemu Mieszkowi ziemię opolską przekazał, którą Henryk Brodaty syn jego równocześnie sobie przyjął i ustępując Kazimierzowi, synowi Bolesława monarchy (po) zmarłym spadek dla Kazimierza był przeniesiony". A zatem Mieszko chciał, ale mu się nie udało. Jedynym Kzimierzem, o którym być może w kronice to syn Mieszka, chrześniak Kazimierza Sprawiedliwego ("syn Bolesława monarchy"), który wówczas w 1202 r. już nie żył.

Można przyjąć za całkiem wiarygodne, że w 1202 r. Mieszko nie zdobył ani Opola, ani Krakowa. Na pewno zyskał całkiem sporą gotówkę i sojusznika w walce o tron w Krakowie.

Powrót do Krakowa

Po śmierci Mieszka III Starego władzę w Krakowie przejął ponownie Leszek Biały (rządził tutaj od śmierci ojca w 1194 r.). Plątonogi kwestionował ten stan rzeczy. Wśród niezadowolonych był również Władysław Laskonogi - syn Mieszka III. Dołączył do nich Henryk Brodaty. Ta trójka była najstarszymi żyjącymi wówczas Piastowiczami.

Współpraca popłaca. Na prośbę niewymienionego z imienia księcia śląskiego (może Plątonogi, może Brodaty) papież Innocenty III latem 1210 r. wydał dokument, w którym wzywał książąt polskich do przestrzegania statutu Bolesław Krzywoustego. Według niego księciem Krakowa powinien być zawsze najstarszy w rodzie. Henryk Brodaty mając wpływy na papieskim dworze, mógł pomóc w uzyskaniu tego dokumentu.

W lipcu 1210 r. prawie wszyscy książęta i biskupi polscy zebrali się w Borzykowej, aby obradować nad pismem papieża. Brodaty choć tam był nie poparł książąt. Nie było tam Plątonogiego. Sędziwy książę Raciborza - miał wówczas przynajmniej 65 lat, wówczas wiek już bardzo poważny - zajął stołeczny Kraków. Nie władał tam jednak długo. Zmarł wiosną roku następnego. Miał prawo być pochowanym w katedrze wawelskiej. Jego grób nie dotrwał do naszych czasów.

Kazimierz I - pan Górnego Śląska

Kazimierz odziedziczył Racibórz. Poparł także przeciwników swego ojca, czyli Leszka Białego i Odona Wielkopolskiego. Mogli mu także pomóc w zamian zająć księstwo opolskie, o które niegdyś zabiegał Mieszko Plątonogi. Dostał je od Henryka Brodatego - jak chce kronika polsko-śląska - dobrowolnie, lub nie. Górny Śląsk ostatecznie znalazł się w granicach jednego księstwa.

Epilog

Była wczesna wiosna 1706 r. cierpiący na padaczkę Ferdynand II baron von und zu Hohenstein po raz kolejny zachorował. Tego ataku choroby miał już nie przeżyć. Miał zaledwie 24 lata. Zmarł 3 kwietnia.

Był "tylko" baronem. Jego dziadek Wacław Gotfryd 1. baron von und zu Hohenstein pochodził z pozamałżeńskiego związku piastowskiego księcia cieszyńskiego Adama Wacława i szlachcianki Małgorzaty Koschlinger. Ferdynand II choć nie książę był jednak Piastem. Był ostatnim męskim przedstawicielem dynastii Piastów i ostatnim piastowskim potomkiem Mieszka Plątonogiego.

Niecałe półtora roku później w wigilię 1707 r. zmarła we Wrocławiu księżniczka brzesko-legnicka Karolina z dolnośląskiej linii Piastów. Dzieje dynastii zakończyły się ostatecznie.

Arkadiusz Kuzio-Podrucki

 

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa