Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 18

N U M E R  1 9  -   G R U D Z I E Ń   2 0 0 5 r.

 Montes Nr 20

 

Brama Gwarków
John Baildon
Nieco ze statystyki miasta
Dzieje Bractwa Strzeleckiego w Tarnowskich Górach      cz. VI
Synowie Izraela                  w Tworogu
O tym jak Stwórca       zrobił utopce
Ksiądz Teodor Christoph    - kapłan niezwykły
Ostatni panowie Rybnej
Katastrofa nad Krupskim Młynem
Ostatni lot Liberatora
Jak to niegdyś w święta bywało
Pełną parą
Odnalezione korzenie
Zagłada pałacu w Reptach
Coś optymistycznego
Święto patrona
Muzyczne portrety - Aleksander Glinkowski
 

 

O tym jak Stwórca
zrobił utopce

Bóg stworzył świat, a całe Jego dzieło jest dobre, bo Bóg jest dobry. I mądry. Wszystko, co truje, gryzie i straszy, też zostało przez Boga stworzone, a tylko głupi widzi w tych stworach wroga, czy pasożyta. Wszystko ma swoje miejsce, gdzie może istnieć, miejsce w którym zawsze czuć się będzie dobrze. Każdy może to miejsce zmienić, gdyż dostaje od Boga jeden z darów - wolną wolę, z której łaski czerpie pożytek, albo roztrwania. Jeśli zaś nie wszystko idzie po jego myśli to nie znaczy, że Bóg mu przeszkadza, ale że przestrzega, pokazuje co jest fałszywie czynione.

 

Diabła Bóg też stworzył, ale on nie jest jego dziełem. Dziełem Boga byli aniołowie, a zastępy zbuntowane, to całe szatańskie plugastwo wykorzystuje dany im dar wolnej woli do czynienia zła. Dlatego szatańskie zło jest dziełem samego diabła. Ten, kto powie, że diabły to pomyłka Boga, ten bluźni! Jahwe się nie myli, a on sam widząc, że mu trochę nie wyszło dalej tworzył wszechświat i w głowie mu nie było przejmowanie się piekielnymi mocami. Wiedział, że sobie zawsze poradzi z Lucyferem i jego kompanią. Oni znając moc Stwórcy, unikając z nim spotkania jak tylko się daje psuli i psują dzieło stworzenia. Gdy tylko wpadnie im w ręce coś, czego aniołowie nie zdołają upilnować tak długo majstrują, aż odrobinę przynajmniej to coś na swoją modę zdołają przerobić. Tak też się stało z człowiekiem.....

Kiedy dnia szóstego stworzenia, Bóg robił człowieka szło mu wyśmienicie. Najpierw ulepił z grubsza w glinie kształty, potem zarysował szczegóły. Na koniec chcąc wszystko wygładzić, mokrą szmatką przecierał rzeźbę, palcem wyostrzył rysy. Brudne od tej roboty ręce i szmatkę upapraną w wodzie płukał. Zadowolony ze swego dzieła, nie widząc niczego złego w figurze tchnął w nią życie istoty ludzkiej. Czynił to z wielką energią, więc stało się, że tchnienie przeszło też na wszystkie odpadki, jakie pozostały po wyrzeźbieniu kształtów pierwszego człowieka. Tak powstały różne dziwne stwory o wyglądzie ludzkiego odbicia. Pomieszały się one z innymi śmieciami, liśćmi, trawami i piachem, dając całą masę istot nie koniecznie potrzebnych, ale mających swoje zadanie w życiu ludzi. Boskie tchnienie skierowane było na człowieka, dlatego to co dotarło do tych istot też nie było tak doskonałe, więc mają one wiele wad, wiele więcej felerów niż człowiek, bo przecież Bóg nad nimi nie pracował, nie cyzelował ich formy, a na pewno nie zastanawiał się nad ich charakterem, albo umysłem. Najgorsze, że większość tego śmietnika boskiego tworzenia upodobały sobie diabły do dalszej obróbki.

Z gliniastej wody, w której Bóg moczył szmatkę i w której przemywał zabrudzone ręce, wylęgły się stwory - pierwsze utopce. Niewiele ich było, bo ileż to mogło zostać brudu na rękach boskich po ulepieniu jednego człowieka? Sprzątając po robocie wylał Stwórca wodę z misy razem z utopcami. Chlusnął całą zawartość poza mury raju i tak powstała Drama, niepozorna rzeczka podziemnych skarbów: srebra, ołowiu i rud innych metali tarnogórskiej ziemi. Jak Piszon rajska rzeka złotego kraju Chawila, tak Drama wiąże krainę gwarków. Jest córką kopalń - gór tarnowskich szemrzącym, cichym kronikarzem, a czasem łzą niedoli mieszkańców, którzy jaką by mową nie gadali zawsze byli tu u siebie.

Pierwsze utopce wylane z Dramą za mury raju rozmnożyły się szybko dając początek dalszym ich pokoleniom. Wyglądem przypominać mogą człowieka, albo jego wodne odbicie, lecz w każdej chwili przybierają postać innej istoty, zwierzęcia czy rośliny, a także przedmiotu. Zawsze jednak ich istnienie związane jest z wodą i wszystkim co płynne. Gnieżdżą się więc we wszystkich stawach, rzekach, studniach, a nawet w trunkach, czyniąc te ostatnie nadzwyczaj mocne i udziwnione w smaku.

Dzisiejsza Drama rozpoczyna swój bieg w Reptach, by potem zasilona wodami sztolni Fryderyka płynąć przez Zbrosławice w kierunku Kamieńca i Pyskowic. Tam od początku świata siedzą utopce i inne demony. W jej dolinie wśród wszystkich odcieni roślinnego bytu i pilnują, aby żyło się tutaj ciekawie i spokojnie. A kiedy wszystkie te stwory robią się złośliwe, przykre i nie do zniesienia, najczęściej jest to skutek ludzkiej głupoty, zachłanności i niegodziwości wyrządzonej otoczeniu. Jeszcze bowiem w raju Bóg zezwolił człowiekowi robić ziemię poddaną, ale nie zniszczoną przecież, nie zrujnowaną i cuchnącą zgnilizną i truciznami.

Działanie utopców, tak jak u innych demonów bywa okrutnie złośliwe, ale brak tu szatańskiej mocy, bo diabli nie darzą sympatią niczego, co w wodzie żyje. Raz, że woda grzech pierworodny z człowieka obmywa, po drugie ogień - przez piekielników upodobany gasi. Po trzecie każda wilgoć wodę święconą przypomina, w której kąpiel dla diabła jest największą karą. Musi taki obmyty bies przez pół roku dobrze czynić.

Czas płynie, płyną wody Dramy, mija rok za rokiem. Jak młyńskie koło na rzece kręci się świat. Tworzą się dzieje wielu ludzi, często plączą się ich losy i jak ręce do pacierza splatają się legendy tej ziemi. Niechaj się plotą głośno bez przeszkód, bo srebra to jest kraina.

„Mowa jest srebrem, a złotem milczenie” - mówi stare przysłowie, więc ci co na złocie siedzą niech ust nie otwierają, a my nie bójmy się wszelakich opowieści, choć tyle w nich prawdy, co dziwactwa, tyle fantazji, ile otwartych oczu.

Jan Drechsler
Utopce Doliny Dramy, Zbrosławice 2005
Rys. Mirosław Ogiński

 

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa