Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 18

N U M E R  1 9  -   G R U D Z I E Ń   2 0 0 5 r.

 Montes Nr 20

 

Brama Gwarków
John Baildon
Nieco ze statystyki miasta
Dzieje Bractwa Strzeleckiego w Tarnowskich Górach      cz. VI
Synowie Izraela                  w Tworogu
O tym jak Stwórca       zrobił utopce
Ksiądz Teodor Christoph    - kapłan niezwykły
Ostatni panowie Rybnej
Katastrofa nad Krupskim Młynem
Ostatni lot Liberatora
Jak to niegdyś w święta bywało
Pełną parą
Odnalezione korzenie
Zagłada pałacu w Reptach
Coś optymistycznego
Święto patrona
Muzyczne portrety - Aleksander Glinkowski
 

Muzyczne portrety

Aleksander Glinkowski

Na pytanie o to, jak rodzi się pomysł na nową kompozycję i jak przebiega proces twórczy, odpowiadał : To trudno zwerbalizować - inspiracje bywają bardzo różne, czasem wystarczy impuls - spojrzenie drugiego człowieka, zachód słońca, gra świateł, czy jakiś skrawek melodii, który utkwił gdzieś głęboko w pamięci. Po prostu piszę, przenoszę na papier partyturowy moją koncepcję i ubieram ją w materię dźwiękową. Etapy konkretyzacji pomysłu bywają płynne - czasem długo z nim wędruję, nim przejdę do notacji lecz bywa i tak, że odkładam wszystko na bok i wtedy czas nie gra roli...

 

W pamięci tych, którzy mieli sposobność obcowania z nim, pozostał jako człowiek o wielu zaletach i talentach. Jego osobowość niezwykle dynamiczną w wielu wymiarach, cechowała specyficzna wrażliwość na ludzi i ich problemy. Bezpośredni i prostolinijny w kontaktach z innymi, emanował radością życia, wręcz zarażał nią. Doskonały słuch i idąca w parze bogata, nieskrępowana konwenansami twórcza wyobraźnia sprawiła, że należał do kompozytorów niezwykle dynamicznych, poszukujących nowych, niekonwencjonalnych środków wyrazu.

Urodził się w 1941r. koło Forbach we francuskim departamencie Moselle. Wyrastał w domu, którego codzienność determinowana była zawodową, ciężką pracą Ojca - górnika. Lecz istniał także i inny wymiar życia jego rodzinnego domu - muzyka. Uprawiał ją Ojciec, który jeszcze w okresie międzywojnia prowadził w Forbach kościelny chór Lutnia, angażował się w muzyczny ruch amatorski, dobrze grał na fortepianie. On też był pierwszym nauczycielem syna - wprowadzał w tajniki gry na instrumencie, uwrażliwiał na dźwięk.

Z początkiem lat 50. po długich latach emigracji, zadecydowano o powrocie do kraju. Miastem, w którym osiedliła się rodzina, były Tarnowskie Góry. Zainicjowaną jeszcze we Francji edukację muzyczną syna, trzeba było kontynuować - wykazywał bowiem ogromne zainteresowanie grą, podejmował pierwsze, nieporadne jeszcze próby kompozytorskie.

W mieście działała wówczas Zawodowa Szkoła Muzyczna, powołana przez Towarzystwo Muzyczne im. St.Moniuszki. Dydaktyka odbywała się w oparciu o siedmioletni program nauczania działu dziecięcego i pięcioletni działu młodzieżowego. Podstawowe muzyczne wykształcenie otrzymywali w niej przyszli skrzypkowie, pianiści i śpiewacy. Z lat nauki Aleksandra pochodzi jedna z jego młodzieńczych kompozycji - jest nią pieśń o tytule „Wierzbo moja”, na głos z towarzyszeniem fortepianu. Młody twórca otrzymał za nią nagrodę, przyznaną przez działające w Szkole, Koło młodych kompozytorów.

Od 1955r. nauka w tarnogórskim Liceum, a później w katowickim Liceum Muzycznym i przyjaźnie, inspirowane wspólnymi zainteresowaniami, a przede wszystkim sztuką - z Wernerem Lubosem, Donatem Kirschem, Bolesławem Kalke.

Wraz z upływem lat, przełożą się na konkretne działania, na realizację niezwykle oryginalnych w swym artystycznym tworzywie i przesłaniu przedsięwzięć.

W 1960r. egzamin maturalny z najwyższą notą - wyróżnieniem. Aleksander Glinkowski był absolwentem specjalizacji instrumentalnej, ukończył klasę puzonu u znakomitego pedagoga Feliksa Kwiatkowskiego. Naukę gry kontynuował na Wydziale Instrumentalnym Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej wKatowicach, był jednym z najlepszych i dobrze rokujących studentów. Naukę łączył z praktyką - pracował w orkiestrze katowickiej Filharmonii Śląskiej, angażował się w amatorski ruch muzyczny. Przez pewien czas prowadził dwa chóry - tarnogórską „Harmonię” oraz chór w Bobrownikach Śląskich.

Lecz młodzieńcza fascynacja komponowaniem, ową niezgłębioną sztuką tworzenia materii muzycznej, wytyczyła mu inną drogę. Jeszcze na IV roku studiów instrumentalnych, zdecydował się na inny w swym charakterze i dydaktyce Wydział Kompozycji, Dyrygentury i Teorii Muzyki. Studia odbywał pod okiem Bolesława Szabelskiego, jednego ze współtwórców obok Bolesława Woytowicza i Artura Malawskiego, uznanej w świecie śląskiej szkoły kompozytorskiej.

Dydaktyka kompozycji, tego specyficznego w swej istocie przedmiotu opiera się, gdyby ująć języka prozy - na nadawaniu realnych kształtów temu, co powstało w twórczej wyobraźni. Zapis graficzny w postaci nut, partytury, to efekt końcowy wielopoziomowego procesu, który stanowią działania warsztatowe (dotyczą np. konstrukcji formalnej, harmonicznej, rytmicznej, artykulacyjnej utworu ).

One z kolei implikują rodzaj i charakter użytych w nim środków kompozytorskich. Niemałą rolę, by nie rzec zasadniczą pełni w tym układzie warstwa wyrazowa, ekspresywna kompozycji, a więc semantyka, będąca rodzajem muzycznego przesłania dla odbiorcy.

Z okresu studiów pochodzi, nagrodzony w 1968r. na Ogólnopolskim Konkursie Kompozytorskim w Szczecinie, utwór organowy „Passacaglia”, a także szereg innych na różne składy instrumentów, w tym m.in. na puzon, fortepian i wiolonczelę, o tytule „Pour trombone” (w 1972r. na XVI Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Współczesnej „Warszawska Jesień” odbyła się prezentacja utworu). Pięcioletni tok nauki wieńczył utwór, napisany na orkiestrę symfoniczną i organy - „Aisthesis”.

W 1970r. Aleksander Glinkowski, po złożeniu egzaminów magisterskich, z notą - bardzo dobry z wyróżnieniem - otrzymał dyplom ukończenia studiów kompozytorskich. Podjął pracę w macierzystej uczelni, prowadził klasę kompozycji, uczył instrumentacji, dzielił się swoją szeroką wiedzą i doświadczeniami. Łatwo nawiązywał kontakt ze studentami, zjednywał ich swoim uśmiechem, pogodą ducha, emanującym wewnętrznym ciepłem. Nieobojętny na ich problemy, służył radą a także pomocą.

W 1972r. Ministerstwo Kultury i Sztuki przyznało mu stypendium, na mocy którego podjął uzupełniające studia u Iannisa Xenakisa w Paryżu. Eksperymentator, jak określi Xenakisa historia muzyki, należy do kompozytorów poszukujących nowych środków artystycznej wypowiedzi. Tworzenie przy użyciu metod matematycznych m.in. w oparciu o rachunek prawdopodobieństwa, o teorię zbiorów, gier - to jedne z wielu cech, charakteryzujących jego działania. Inna płaszczyzna, to integracja w jednej kompozycji innych, niemuzycznych środków, czego przykładem są „son et lumiere” (światło i dźwięk), w postaci imponujących spektakli, z wykorzystaniem muzyki, promieni laserowych, fleszy elektronicznych. Niezwykle inspirujące to formuły twórcze, które w Polsce lat 70. nie były zbyt dobrze znane.

Dlatego też, po powrocie do kraju Aleksander Glinkowski dzielił się swoimi paryskimi wrażeniami i doświadczeniami, prowadząc szereg wykładów w katowickiej PWSM i Filii Uniwersytetu w Cieszynie. Powstał także projekt spektaklu (współtwórcą był W. Lubos), z wykorzystaniem nowoczesnej aparatury elektronicznej, efektów świetlno muzycznych. Całość zakodowana i zarządzana przez elektronowy mózg, miała być przedstawiona publiczności śląskiej w katowickim Spodku. Do realizacji jednak nie doszło, z przyczyn niezależnych od autorów.

W 1975r. Senat PWSM nadał A.Glinkowskiemu tytuł adiunkta, uznając tym samym jego kwalifikacje artystyczne i pedagogiczne.W tym samym czasie, podjął równolegle pracę w dwóch innych uczelniach - Filii Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie oraz w Instytucie Muzyki Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Częstochowie. Mimo wielu obciążeń związanych z dydaktyką, realizował się jako kompozytor - jego utwory prezentowano m.in.w ramach koncertów Śląskiej Trybuny Kompozytorów, organizowanych przez katowickie Koło Związku. Przejawiał także aktywność jako popularyzator muzyki, angażował się tradycyjnie w ruch amatorski. Przez szereg lat, był jurorem ogólnopolskich konkursów recytatorskich i poezji śpiewanej.

Nie zapominał o mieście swojego dzieciństwa - wraz z Wernerem Lubosem, partycypował w wielu przedsięwzięciach artystycznych, organizowanych na rzecz społeczności miejskiej. „Wieczory z kogutem”, a później „Spotkania pod renesansowym stropem” organizowane w tarnogórskim Muzeum, często miały charakter barwnych widowisk, integrujących muzykę, malarstwo i taniec.Warto również wspomnieć o unikalnym w swym charakterze i przesłaniu spektaklu, który miał miejsce w Kopalni Zabytkowej. Gra świateł i muzyka, „opisująca” niezwykły klimat tarnogórskich podziemi, rozlegający się stukot górniczych młotków, wielobarwne refleksy świetlne na sklepieniach wyrobisk - odnosiło się wrażenie oniryczności, nierealności otaczającego świata.

W roku 1976 powstała jedna z najbardziej znanych kompozycji Glinkowskiego „Koncert wenecki” na obój i orkiestrę. Zaprezentowano ją w ramach XI Festiwalu muzyki współczesnej we Wrocławiu, później w cyklu koncertów Warszawskiej Jesieni. Po festiwalowych sukcesach, „Koncert wenecki” nagrała archiwalnie katowicka Wielka Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia i Telewizji pod dyrekcją Jerzego Maksymiuka, z Edwardem Manderą (jeden z najlepszych polskich oboistów) w partii solisty. W rok później, utwór wykonano na Międzynarodowej Trybunie Kompozytorów UNESCO, gdzie zdobył wyróżnienie.

Bardzo dobre krytyki miała także, powstała w 1980r. na zamówienie Filharmonii Śląskiej „Sinfonia mesta e tranquilla”- jej wykonanie przez katowickich filharmoników, spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem słuchaczy - podobnie zareagowała publiczność Warszawskiej Jesieni.

W wielości i różnorodności gatunków muzycznych i form, uprawianych przez Glinkowskiego, nie zabrakło miejsca dla teatru - doświadczenia zdobyte we współpracy ze Stanisławem Miedzierskim i Antonim Franczakiem, w trakcie ogólnopolskich warsztatów teatralnych, zaowocowały wspólną publikacją, traktującą o organizacji i istocie widowisk plenerowych. W 1985r., na Koszalińskim przeglądzie teatrów ruchu i pantomimy, wykonano spektakl p.t. „Tajemnica radosna”, do którego muzykę skomponował.

Pomimo rozlicznych obowiązków, zaangażowania w przedsięwzięcia artystyczne, oddawał się innym pasjom. Do uprawiania każdej z nich - a było nim modelarstwo, malarstwo,wędkowanie, wczytywanie się w literaturę, dyskusje z fachowcami - podchodził profesjonalnie.

W 1990r. zaczął podupadać na zdrowiu - intensywny tryb życia, nierekompensowany odpowiednim wypoczynkiem, nadwątlił jego siły. Diagnoza lekarska była jednoznaczna i nie pozostawiała żadnej nadziei na wyzdrowienie. Mimo tego, snuł plany na przyszłość, myślał o nowych kompozycjach, układał scenariusze muzycznych spektakli - miał przecież tyle do zrobienia...

Odszedł 17 marca 1991r. - pozostanie w pamięci bliskich, żony, syna Michała i przyjaciół, jako człowiek wielkiego serca i formatu. W jednej z publikacji Ryszard Gabryś - jeden z jego długoletnich przyjaciół, tak napisał : ”Prostolinijny, otwarty, hojnie rozdający siebie, łączył zwyczajność postępowania z niezwykłością swych dzieł”.

dr Elżbieta Szwed

 

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa