Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 16

N U M E R  17 - CZERWIEC-LIPIEC  2 0 0 5 r.

 Montes Nr 18

 

Wysadzenie pomnika
Karol XII Wittelsbach
Dzieje Bractwa Strzeleckiego w Tarnowskich Górach      cz. IV
Książka - sponiewierany przyjaciel
Szansa dla Świerklańca
Rosenthalowie z Brynka
Książęca przygoda
„...JAKBY NAM KTOŚ WYMIERZYŁ SILNY POLICZEK...”
„JESTEM OD PANA JANKA”
Dzieje szkoły w Potępie
Dzieje tarnogórskich protestantów cz.III
Wesele w Landshut
Muzyczne portrety               - Józef Szwed
Rozmyślania o Górnym Śląsku
 

Muzyczne portrety

Józef Szwed

Czy muzyka może stać się życiową pasją, swoistego rodzaju namiętnością, której trzeba oddać się bez reszty, ukochać odwzajemnioną miłością? Wszak to niełatwa dziedzina sztuki, wymagająca, wręcz zaborcza. Obok niepospolitego talentu owej „Bożej iskry”, która uwrażliwia na dźwiękową materię i idącego w parze znakomitego słuchu - jej uprawianie wiąże się z ciągłymi wyzwaniami, permanentną i wytężoną pracą, walką z własnymi ograniczeniami i słabościami.

 

Dążenie do ideału piękna przejawiącego się przykładowo w postaci wielobarwnego dźwiękowego kobierca orkiestry symfonicznej, harmonicznej nieskazitelności Bachowskich fug, czy też kantylenowego brzmienia głosu wokalisty sprawia, że mimo wszystko staje się tym, czym warto żyć i gdyby użyć języka poezji - „oddychać nią i zatracać się w niej każdego dnia”.

Tarnowskie Góry to miasto o bogatych i żywych tradycjach muzycznych, budowanych przede wszystkim przez wielopokoleniowy, zróżnicowany w środkach artystycznej wypowiedzi ruch amatorski. W tym roku jubileusz 85. lecia działalności, obchodzi Okręg tarnogórski Polskiego Związku Chórów i Orkiestr. To jedno z najstarszych stowarzyszeń muzycznych o zasięgu ogólnokrajowym, istniejące od pierwszych lat XXw., zrzesza w swoich szeregach amatorów śpiewaków i instrumentalistów. Szczególnie dynamiczny w ilości działających, różnorodnych w swym charakterze zespołów, organizacji życia muzycznego jest Oddział Śląski, a w tym Okręg jubilat.

W szeroko rozumianym pojęciu kultury muzycznej zawiera się działalność instytucji, placówek ją promujących, a także artystyczna aktywność zawodowego środowiska muzyków. W historii naszego miasta, a szczególnie ostatnich dziesięcioleci nie brak osobowości twórców, kompozytorów, pedagogów dla których muzyka to nie tylko profesja lecz swoisty „spiritus movens”. W pamięci tarnogórzan pozostały zapewne koncerty organowe Ernesta Koja, postacie Karola Brewko, Jana Walisko, Jerzego Golka, Tadeusza Spyry. Utwory Aleksandra Glinkowskiego, tarnogórzanina, pedagoga Akademii Muzycznej w Katowicach uhonorowane były licznymi nagrodami międzynarodowych konkursów kompozytorskich. Nie sposób pominąć, w tej li tylko pobieżnie zasygnalizowanej i wymagającej odrębnego opracowania problematyce, postaci kompozytora, społecznika, od pokoleń związanego z miastem - Józefa Szweda.

Urodził się w rodzinie, w której muzyka była jej nierozerwalnym elementem - towarzyszyła codziennym obowiązkom, pracy i rodzinnym spotkaniom. Ojciec Wincenty, był gitarzystą zespołu mandolinowego, działającego w ramach Rodziny Kolejowej. Z wielką przyjemnością oddawał się także muzykowaniu na skrzypcach i wiolonczeli. Wprowadzał syna w świat materii muzycznej, w skomplikowaną harmonikę, rytmikę, uwrażliwiał na jej piękno. A materiał był podatny - absolutny słuch, przejawiane przez młodego adepta zaangażowanie i predyspozycje sprawiły, że zadecydowano o jego dalszej edukacji muzycznej. Regularna nauka odbywała się początkowo u Józefa Próby, póżniej Romana Hattwicha - przekazywali mu wiedzę z zakresu przedmiotów teoretycznych, uczyli gry na fortepianie.

Okupacja przerwała na krótki czas naukę, w 1943r. podjął ją w bytomskiej Szkole Muzycznej, mieszczącej się wówczas przy ul. Dworcowej. Prowadzona przez niemieckich nauczycieli, slynąca z bardzo wysokiego poziomu kształcenia, przygotowywała do zawodu organistów i nauczycieli muzyki. Naukę trzeba było godzić z pracą, poznawaniem i uczeniem się rzemiosła muzycznego w praktyce. Wakat na stanowisku organisty w tarnogórskim kościele św. ap. Piotra i Pawła (do 1943r. funkcję tę piastował Ernest Koj, w tym samym roku został zmobilizowany do armii niemieckiej) spowodowal, że ówczesny gospodarz parafii ks.Strzybniok zatrudnił 14 - letniego wówczas, domorosłego muzyka. Mimo niewielkiego doświadczenia w grze na organach, instrumencie niezwykle trudnym w samej technice gry i pozostałych, innych w swym charakterze obciążeniach takich jak np. umiejętności akompaniamentu do liturgi, okazało się, że owa młodzieńcza muzyczna „przygoda”, przerodziła się w życiową pasję. Przez długie lata bowiem, obok pracy twórczej, pedagogicznej Józef Szwed z wielkim zamiłowaniem oddawał się grze na organach, szczególnym sentymentem darząc te, od których wszystko się zaczęło.

W 1949r. matura w „Staszicu” i przyjaźnie, które trwają po dzisiejszy dzień, a ich konkretyzacją są obchodzone kolejne jej rocznice. W gronie dawnych abiturientów spotykają się nietuzinkowe osobowości - profesor prawa kanonicznego ks. Remigiusz Sobański, lekarze - Marian Dekiel, Ryszard Smołka, adwokaci, lekarze weterynarii.

Z początkiem lat 50., Józef Szwed podjął studia w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej na Wydziałach Wychowania Muzycznego oraz Teorii i Kompozycji w Katowicach (miasto nosiło wtedy nazwę Stalinogród). Grono pedagogów stanowili wówczas muzycy o międzynarodowym uznaniu, w tym kompozytorzy, których historia muzyki określi mianem „śląskiej szkoły kompozytorskiej” - Artur Malawski, Bolesław Szabelski, Bolesław Woytowicz. Lekcje kompozycji, których istotą jest proces twórczy, w tym odniesieniu - kreacja dzieła muzycznego oparta o określone kanony stylistyczne, formalne - to podstawa kształcenia. W procesie dydaktyki muzycznej, opartej w większości działań na jedynej w swoim rodzaju relacji „mistrz - uczeń”, zetknąć się mogą dwie indywidualności twórcze, dla których muzyka, to wyzwanie, namiętność i tworzywo artystycznej, a zarazem indywidualnej wypowiedzi. Nauka, początkowo u A. Malawskiego, póżniej B.Szabelskiego, wielogodzinne dyskusje o procesie twórczym i jego konkretyzacja w postaci szkiców, partytur niezliczonej ilości utworów sprawiły, że kompozycja stała się dla Józefa Szweda wyznacznikiem, sensem życia.

To „związanie” z muzyką cechowało kolejne lata jego życia - służba wojskowa w charakterze kapelmistrza orkiestry pułku, opracowania i kompozycje na ten specyficzny w składzie zespół.

Od 1956r. praca w bytomskiej Operze Śląskiej na stanowisku korepetytora i okres fascynacji scenicznymi interpretacjami, atmosfera wielkiego świata operowych primadonn i premierowych spektakli. Był to czas świetności teatru - swoje pierwsze kroki na jego deskach stawiał jeden z najwybitniejszych barytonów XXw. Andrzej Hiolski. Obsady spektakli tworzyli soliści reprezentujący wysoki poziom wokalnego kunsztu, a swoistym tego stanu probierzem były wystawienia Wagnerowskiego „Holendra tułacza”, dzieła niełatwego i nieczęsto wykonywanego w teatrach.
Spektakl to implikacja pracy zespołowej, w której partycypuje niemal cały personel - począwszy od inspicjenta, skończywszy na śpiewaku czy dyrygencie. Swój w nim udział ma także korepetytor, który przygotowuje wokalnie solistów lub chór, ucząc takt za taktem poszczególnych partii. Jest to więc przysłowiowa „praca od podstaw”, wymagająca wysokich kwalifikacji pianistycznych, znajomości materii muzycznej przygotowywanego dzieła, a także możliwości ludzkiego głosu, dobrego słuchu.

Równolegle do działań w tej sferze, ówczesny dyrektor artystyczny teatru Włodzimierz Ormicki, powierzał mu dyrekcję szeregu dzieł scenicznych. Debiut dyrygencki odbył się w 1963r. wystawieniem „Werthera” Juliusza Massenet’a. Batuta dyrygencka, ofiarowana przez wykonawców po spektaklu, była symbolicznym i szczególnym dowodem uznania dla prowadzącego.

Wystawienie dzieła scenicznego, a szczególnie opery, to niezwykle skomplikowany i wielopoziomowy proces, nad którym pieczę sprawuje dyrygent. Zależnie od koncepcji konstrukcyjno/formalnej dzieła i wielu innych elementów, zgodnie z zapisem partyturowym (który musi znać niemal na pamięć), prowadzi akompaniament orkiestry, wskazuje tzw. „wejścia” solistom, chórom. I nierzadko zdarza się, że musi kierować ogromnym aparatem wykonawczym. Rola to więc niełatwa, wymagająca określonych predyspozycji, w tym także muzycznych, niemałą rolę pełnią tutaj również cechy osobowościowe.

Po udanym debiucie, w dorobku dyrygenckim Józefa Szweda znalazły się między innymi opery takie jak: „Zemsta nietoperza” J. Straussa, „Cyrulik sewilski” G. Rossiniego, „Don Carlos” G.Verdiego, „Poławiacze pereł” G. Bizeta.

W 1968r. zaczął się nowy rozdział w jego życiu - dydaktyka, początkowo na kierunku, którego był absolwentem, a później na nowopowstałym Wydziale jazzu i muzyki rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Pod jego opieką przyszli aranżerzy uczyli się instrumentacji i sporządzania partytur na różnego rodzaju zespoły muzyczne, w tym big-bandy. Doświadczenie i znajomość specyfiki orkiestry dętej, zespołu charakterystycznego szczególnie dla Śląska, sprawiły, że przez kilka lat szefował utworzonym na uczelni studium.W jego ramach uczył dyrygowania, kompozycji i instrumentacji, wykształcił kadrę kapelmistrzów. Miał opinię pedagoga wymagającego, często krytycznego w ocenie twórczych poczynań swoich studentów. Lecz jego otwartość, życzliwość, a przede wszystkim ogromna wiedza muzyczna i doświadczenie sprawiały, że dla wielu z nich był niekwestionowanym autorytetem, darzonym wielką estymą.

Równolegle do pracy zawodowej, z początkiem lat 70. Józef Szwed podjął współpracę z Oddziałem Śląskim PZCHiO w Katowicach. Działalność organizacyjna (mająca społeczny charakter), obligowała go do merytorycznej opieki nad orkiestrami dętymi. W czasach prosperity górnictwa, niemal przy każdej śląskiej kopalni działały tego typu zespoły. Z wielkim więc zaangażowaniem oddawał się animacji ich działalności, poprzez organizację rożnego rodzaju imprez muzycznych o charakterze regionalnym i ogólnopolskim, dbał o wysoki poziom artystyczny. Był jednym z niewielu specjalistów w kraju, zajmujących się problematyką orkiestr dętych. Nie stronił przy tym od kompozycji - w jego dorobku bowiem, poczesne miejsce zajmują utwory przeznaczone właśnie na nie. W dowód uznania za działalność społeczną i kompozytorską, PZCHiO honorowało go licznymi odznaczeniami.

W 1999r. otrzymał Nagrodę Burmistrza Tarnowskich Gór za dokonania w dziedzinie kultury, władze miasta uczciły również 50. rocznicę jego działalności kompozytorskiej. Uroczystości towarzyszył koncert, zaproszonych przez gospodarzy sześciu orkiestr dętych.

Nie sposób, w krótkim artykule podjąć próbę systematyzacji dorobku artystycznego Józefa Szweda - na jego twórczość składają się wielorakie formy muzyczne, począwszy od opery, poprzez koncerty instrumentalne, po muzykę rozrywkową, czy chóralną. Szereg jego kompozycji ocenianych na ogólnopolskich i międzynarodowych konkursach, plasowało się na pierwszych lub drugich miejscach.

Historia jego życia toczy się dalej, pomimo emerytury pozostaje nadal aktywny. W jednym z wywiadów, udzielonych dla „Dziennika Bytomskiego” stwierdził : „dla mnie komponowanie to potrzeba i nałóg. Nie umiem żyć bez tego. Nie ma dnia, żebym nie miał czegoś do roboty na moim biurku”.

dr Elżbieta Szwed

 

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa