Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 16

N U M E R  17 - CZERWIEC-LIPIEC  2 0 0 5 r.

 Montes Nr 18

 

Wysadzenie pomnika
Karol XII Wittelsbach
Dzieje Bractwa Strzeleckiego w Tarnowskich Górach      cz. IV
Książka - sponiewierany przyjaciel
Szansa dla Świerklańca
Rosenthalowie z Brynka
Książęca przygoda
„...JAKBY NAM KTOŚ WYMIERZYŁ SILNY POLICZEK...”
„JESTEM OD PANA JANKA”
Dzieje szkoły w Potępie
Dzieje tarnogórskich protestantów cz.III
Wesele w Landshut
Muzyczne portrety               - Józef Szwed
Rozmyślania o Górnym Śląsku
 

 

Wesele w Landshut

1 lipca delegacja z Tworoga przy okazji wizyty w zaprzyjaźnionej bawarskiej gminie, będzie miała szczęście i przyjemność gościć na jednym z największych festynów historycznych na świecie. „Landshuter Hochzeit 1475” (landshuckie wesele) odbywa się co cztery lata na pamiątkę wesela Jadwigi, córki króla polskiego Kazimierza Jagiellończyka i Jerzego, syna bawarskiego księcia. Eskorta 18 letniej narzeczonej swą liczebnością i przepychem olśniła mieszkańców Landshutu.

 

W rewanżu zgotowano huczne przyjęcie weselne. W ratuszu cesarz poprowadził pannę młodą do pierwszego tańca, a dziesięć tysięcy gości bawiło się i ucztowało. Na podstawie rachunków i opisów z epoki obliczono niedawno, że dzisiaj impreza ta kosztowałaby co najmniej 12,5 miliona euro! W tym roku święto trwać będzie od 25 czerwca do 17 lipca i zgromadzi jak zwykle setki tysięcy turystów z całego świata. 2000 mieszkańców Landshut przebierze się w stroje z epoki i włączy się w wir zabawy i odegra realia średniowiecznego życia.

Znów będzie tak jak kilka lat temu, kiedy to dyrektor miejscowego banku żebrał przed kościołem, a żona burmistrza wraz z koleżankami prała kijanką bieliznę w rzece. Zabawa obejmie całe miasto, 800 zespołów muzycznych ożywi muzyką każdy zakątek. Owszem, są przedstawienia i występy do oglądania – ukazujące realia i wydarzenia tamtej epoki : historię dwumiesięcznej podróży orszaku, z Krakowa przez Berlin i Norymbergę, nawiedzanego przez dżumę i śmierć, turniej jeździecki i rycerski, pochód weselny, ceremonię zaślubin. Przede wszystkim impreza landshucka charakteryzuje się wspólną zabawą: mieszkańców i gości. Muzykanci i tancerze, połykacze ognia i figlarze wciągają wszystkich w atmosferę średniowiecza, gdzie wszystko odbywa się bez reżyserii tak długo, na ile gościom starczy sił do wytrwania we wspólnej zabawie. Na Starym Mieście, w obozie żołnierskim, w karczmie i podczas nocnej maskarady króluje radość i zabawa. Germanofobom, których na Górnym Śląsku ostatnio dziwnie przybyło chcę oświadczyć, że równie dobrze mógłbym podać przykład imprezy we Włoszech, Hiszpanii czy Irlandii. Wszędzie tam imprezy ograniczające się do występów na scenie przed tłumem gapiów nie zasługują na uwagę. Turyści wybierają imprezy, które zapewniają nie tylko udział w autentycznej zabawie, lecz niosą jakieś przesłanie, czegoś uczą – po prostu zaciekawiają.

Piszę o tej imprezie nie dlatego, by przysporzyć klientów biurom podróży, lecz by powrócić do rozważań nad kształtem naszych „Gwarków”.

Z różnych powodów nie stać nas na powołanie do życia takiej imprezy jak w Landshut. Możemy się jednak na niej wzorować. Bawarskie uroczystości nawiązują do wyjątkowego wydarzenia w dziejach miasta. Na nim oparty jest scenariusz imprezy, scenografia, program muzyczny. Do niego nawiązuje tematyka towarzyszących imprezie wystaw i spotkań naukowych. Taka formuła z jednej strony gwarantuje oryginalność i wyjątkowość imprezy (nie może się zdarzyć, by gdziekolwiek powstała podobna), z drugiej zapewnia napływ wielu szczególnego rodzaju gości (miłośników strojów, muzyki i tańców tej epoki, tego typu zabawy i.t.p.).

Domyślają się Państwo, że teraz przejdę do konkretnej propozycji. W Tarnowskich Górach warto zorganizować imprezę opartą na wydarzeniach decydujących o losach Europy, związanych z odsieczą wiedeńską: wkroczeniu wojsk króla Sobieskiego do naszego miasta, krótkiej ich dyslokacji i rozstaniu się króla Jana z Marysieńką. Co prawda część pochodu historycznego podczas „Gwarków” nawiązuje do tego wydarzenia, z biegiem lat jednak coraz mniej i w coraz to bardziej żenujący sposób. Miasto wygrało los na loterii historii stając się miejscem takiego wydarzenia. Trzeba to wykorzystać i stworzyć imprezę, która nie będzie wyganiała tarnogórzan z miasta, lecz pozwoli im na wykazanie się swoją pomysłowością i fantazją, stworzy im okazję do kilkudniowej zabawy z przybyłymi gośćmi. Która stanie się chlubą i wizytówką naszego miasta – tak jak przed laty były nią „Dni Tarnogórskich Gwarków”. Spójrzmy jeszcze raz na stałe punkty programu imprezy w Landshut: „Muzyka schyłku XV wieku”, „Przedstawienie i tańce historyczne”, „Życie w obozie”, „Karczma”, „Maskarada nocna”, „Pochód weselny”, „Turniej rycerski i jeździecki”. Po uwzględnieniu realiów o 200 lat późniejszych można z powodzeniem przystąpić do ich wprowadzenia. Miejsce orszaku weselnego zajęłoby powitanie króla polskiego przez przedstawicieli cesarstwa austriackiego i włodarzy miasta i wkroczenie wojsk. W 1683 roku rycerzy i turniejów już nie było, zamiast nich można by było przedstawić szarżę husarii i walkę żołnierzy chrześcijańskiej Europy z nawałą muzułmańską. Już widzę te emocje, zważywszy na współczesną sytuację na świecie. Ze scenariuszem i przygotowaniem tych inscenizacji nie powinno być kłopotów. Pani Ewa Wyskoczyl realizuje najlepsze w Polsce spektakle amatorskie, a Powiat Tarnogórski słynie ze swych stadnin i jeźdźców. Przedstawienie amatorskie „To ja, Twoja Marysieńka” kilka razy spotkało się z żywym i pozytywnym przyjęciem widzów.

Ktoś może powiedzieć, że są to (zważywszy na zakres przedsięwzięć i wysokość potrzebnych do tego środków finansowych) jedynie pobożne życzenia. Byłoby tak, gdyby propozycja nie znalazła akceptacji odpowiedniej liczby osób. Gdyby jednak idea zyskała przychylność mieszkańców miasta, to przy bezinteresownym udziale grona zapaleńców większość tych pomysłów mogłaby zostać wcielona w życie. Przez dwa lata robiliśmy z Komitetem Organizacyjnym „Gwarki” (wraz z pochodem historycznym) bez grosza dotacji. „Landshuter Hochzeit 1475” organizuje od 1902 roku powołane w tym celu stowarzyszenie.

Zresztą jest to tylko propozycja, nad którą warto popracować. Jedno jest pewne: ten, dla którego teraźniejsze „Gwarki” są zaprzeczeniem idei ich twórców, coraz bardziej upodabniają się do dziesiątek podobnych im imprez, przeznaczone są dla coraz mniej wybrednego grona odbiorców wie, że czas najwyższy na radykalne w tym względzie zmiany. Jakie są Państwa opinie, jakie propozycje? Czekamy na listy.

Jan Hahn

 

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa