Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 14

N U M E R  1 6  -   2 5   M A R C A   2 0 0 5 r.

 

 

Odsłonięcie Pomnika Wdzięczności
Zatrucie księży
Wznieśmy pomnik    książąt założycieli
Dzieje Bractwa Strzeleckiego w Tarnowskich Górach      cz. III
„Nazywom się Alojz z Bobrownik”
Statut pożarniczy w Tworogu
Szkoła Jezuicka w Tarnowskich Górach
Spadkobiercy śląskich Piastów
Potomkowie księcia
Historia Parafii św Jana Chrzciciela i św Kamila cz.IV
Kulturalne memento
Dzieje szkoły w Potępie
Malarstwo i film
Rozmyślania o Górnym Śląsku
Dzieje tarnogórskich protestantów cz.II
Muzyczne portrety - Ernest Koj
 

Muzyczne portrety

Ernest Koj

Organista - to specyficzna w swej istocie i charakterze profesja. Wymaga niezwykłej wrażliwości
i wyobraźni muzycznej - walory te, muszą iść w parze ze znakomitym słuchem. Biegłość techniczna,
w przeciwieństwie do innych instrumentów jest tutaj równoznaczna w odniesieniu
do rąk i nóg. 

 


Znajomość budowy organów, tak przecież skomplikowanej i misternej konstrukcji piszczałek, miechów, registrów, manuałów i ich możliwości brzmieniowych - to kolejne, niezbywalne cechy tego instrumentalisty. Najczęściej kojarzymy ich z liturgią, to oni oczarowują majestatycznym brzmieniem Bachowskich fug, często swoją wirtuozerią, ich gra sprzyja nabożnemu skupieniu. W kronikarskich zapisach ksiąg parafialnych można znaleźć o nich najczęściej jedynie lakoniczne informacje. Przychodzą i odchodzą lecz zdarza się, że pozostają na długo we wdzięcznej ludzkiej pamięci.


Fot.Rodzina Ernesta Koja. Od lewej: córki Ludwika i Iwona,
żona Ernestyna, syn Michał, Ernest Koj i córka Dorota

23 czerwca 1929r. wierni parafii św.ap.Piotra i Pawła w Tarnowskich Górach byli świadkami historycznego wydarzenia. W asyście ks.bpa katowickiego Z. Lisieckiego, częstochowskiego K. Kubiny oraz ówczesnego gospodarza parafii ks.prałata M.Lewka, odbywała się uroczystość poświęcenia nowych organ. Instrument wybudowała włocławska firma braci Biernackich - był on jednym z nielicznych na Śląsku, który sporządzony został przez polskich organmistrzów. Uroczystości towarzyszył koncert z udziałem Feliksa Nowowiejskiego, znanego kompozytora, organisty i pedagoga Konserwatorium w Poznaniu.

Brak literatury źródłowej nie pozwala na ustalenie listy i sprecyzowanie danych osobowych, grających w okresie międzywojnia organistów. Wiadomo jedynie, że na kilka lat przed wybuchem wojny funkcję tę pełnił Leon Grabiec, natomiast od połowy listopada 1939r. - Ernest Koj.

Nawet pobieżna lektura noty biograficznej (za udostępnienie której, składam serdeczne podziękowania Rodzinie) bytomianina z urodzenia lecz tarnogórzanina z wyboru, predystynuje do stwierdzenia o wyjątkowym życiu i niepowtarzalnej osobowości. Ponadto, gdyby podjąć próbę oceny, życiorys E. Koja stałby się bez wątpienia osnową powieści lub scenariusza filmowego.

Urodził się 29 grudnia 1908r. w polskiej rodzinie o żywych tradycjach patriotycznych. Ojciec Aleksander był aktywnym działaczem Komitetu Plebiscytowego, współpacował z Wojciechem Korfantym. Zapewne atmosfera rodzinnego domu wpłynęła na decyzję o tym, aby podjąć naukę w tarnogórskim Seminarium Nauczycielskim, mieszczącym się wówczas przy ul.Opolskiej.

Dydaktyka stała się swoistym spiritus movens w jego życiu - erudycja, w tym niepospolity talent muzyczny i lingwistyczny sprawiły, że miał opinię nauczyciela o szerokich horyzontach, wymagającego i uczącego pokory wobec materii, z którą trzeba było się zmierzyć. Gościnne podwoje jego domu pozostawały otwarte dla uczniów mimo emerytury, później ciężkiej choroby i inwalidztwa.

Okres międzywojnia, to czas wzmożonej aktywności zawodowej (w międzyczasie odbył slużbę wojskową w Szkole Podchorążych w Śremie i 11. Pułku Piechoty w Tarnowskich Górach) - obok dydaktyki w dwóch szkołach publicznych (nr 2, nr 4), w 1931r. podjął współpracę z Towarzystwem Muzycznym im. Adama Mickiewicza. Dotychczasowa prężna działalność Towarzystwa, zorganizowanego na zasadach ruchu amatorskiego, grupującego w swoich szeregach chórzystów, aktorów, muzyków - słabła. Konflikty powstałe w łonie samego Zarządu powodowały pogłębianie się impasu - planowano samorozwiązanie. Lecz aktywni jego działacze, świadomi kulturotwórczego znaczenia Towarzystwa, działań podejmowanych na rzecz społeczności miejskiej, zadecydowali o reaktywacji. Decyzją walnego zebrania powołano nowy Zarząd, na czele którego stanął Jan Powała. Do współpracy w charakterze dyrygenta zespołu chóralnego, zaproszono młodego wówczas, 23 letniego Ernesta Koja. Na efekty poczynionych zmian nie trzeba było długo czekać - sekcja teatralna zaczęła zdobywać uznanie publiczności wystawieniami widowiska folklorystycznego „Skalmierzanki” J. Buszny’ego, chór uhonorowany został prestiżową, drugą nagrodą na konkursie Okręgu tarnogórskiego Śląskiego Oddziału Chórów i Orkiestr.

W 1932r. E.Koj zaangażował się również w prace nowopowstałego Towarzystwa Muzycznego im. Stanisława Moniuszki. Z przekazów wiadomo jedynie, że w jego strukturze organizacyjnej istniał zespól orkiestrowy. Jak można przypuszczać, w swojej działalności koncertowej prezentował wysoki poziom artystyczny - jako jeden z nielicznych tego typu zespołów, dokonywał nagrań dla Rozgłośni Polskiego Radia w Katowicach. Jego pierwszym koncertmistrzem, aż do chwili zaprzestania działalności Towarzystwa w 1939r., był Ernest Koj. Z równym pietyzmem oddawał się pracy społecznej, jako bibliotekarz Towarzystwa Czytelni Ludowych, prowadził także kursy czytania i pisania dla żołnierzy.

Aktywność zawodową przerwał wybuch II wojny - z końcem sierpnia 1939r. został zmobilizowany i wcielony do I Pułku Strzelców Podhalańskich. Kampania wrześniowa kończyła się dla niego jak i wielu innych, niezwykle dramatycznymi wydarzeniami. Wobec przeważającej i wręcz miażdżącej siły wojsk niemieckich, niedaleko Lwowa (w miejscowości o nazwie Brzuchowice) żołnierze I Pułku dostali się do niewoli i przewieziono ich do obozu jenieckiego w Łambinowicach.

Obozowe życie nadwątliło zdrowie E. Koja - schorowany, w połowie października wrócił do Tarnowskich Gór, aby w miesiąc później objąć stanowisko organisty w kościele św.ap. Piotra i Pawła. I wydawałoby się, że mimo wojny jego życie będzie spokojniejsze - wszak założył rodzinę, mógł cieszyć się obecnością swoich dwóch córek, oddawać pasjom, z których jedna była bardzo szczególna - gra na skrzypcach.

Lecz wojna upomniała się o niego po raz wtóry - tym razem wezwaniem mobilizacyjnym do wojska niemieckiego w 1942r. Podzielił los wielu Ślązaków, w toczącej się wojennej, brutalnej rzeczywistości - historia zataczała koło. Obozy jenieckie, koncentracyjne, zesłania na przymusowe roboty, a później wcielenie do armii okupanta.

Sierpień 1945r.- czas powrotu do domu, w którym nie było go przez trzy długie lata. Budowanie codziennej rzeczywistości i powrót do tego, co było jego pasją - do muzyki i pedagogiki. Odniesione rany postrzałowe lewego przedramienia, zniweczyły marzenia o grze na skrzypcach lecz z wielką radością powrócił do gry na organach. Kościół św.Piotra i Pawła rozbrzmiewał często wspaniałym ich brzmieniem, niemal każde nabożeństwo wieńczył koncert. Nawet niewprawne muzycznie ucho słuchacza, w tym wielobarwnym kobiercu dźwięków, potrafiło wyłowić ten jedyny w swoim rodzaju magnetyzm, wręcz wyczuwalną namiętność i niezwykłą wrażliwość grającego.

W 1950r. podjął również pracę w tarnogórskiej Państwowej Szkole Muzycznej, w której nauczał przedmiotów teoretycznych. Zajęcia z kształcenia słuchu, niełatwej przecież dla młodego adepta, sztuki różnicowania wysokości dźwięków, interwałowych współbrzmień, dyktand melodycznych, rytmicznych prowadzone były przez niego z niezwykłą swadą i zaangażowaniem. Przedmiot, który u niejednych uczniów powodował przysłowiowy „dreszcz trwogi”, wydawał się być nie do „ogarnięcia”, stawał się jednym z wielu. Absolutny słuch, pamięć muzyczna i szeroka wiedza, którą chętnie dzielił się z podopiecznymi sprawiała, że każde spotkanie z nim zapadało głęboko w pamięć.

Praca w szkole mogła również jakoś zabezpieczyć materialny byt jego rodzinie ( po wojnie urodziła się kolejna córka i syn ) - w tamtych czasach sytuacja, podobnie jak w wielu innych śląskich domostwach nie była dobra.

Z końcem lat 60. zaczął podupadać na zdrowiu - dramatyczne przeżycia lat okupacji, wieloletnia, wytężona praca najczęściej nierekompensowana należytym odpoczynkiem, zintensyfikowała procesy chorobowe. Rozwijająca się choroba Burgera w implikacji spowodowała konieczność amputacji nogi, niwecząc tym samym dalsze perspektywy grania na organach. Po niemal trzydziestujeden latach, w 1973r. Ernest Koj rozstawał się na zawsze z organami.

Lecz nie z muzyką - chociaż przykuty do inwalidzkiego wózka, spotykał się ze swoimi uczniami, prowadził lekcje gry na fortepianie,wprowadzał młodych adeptów w świat muzyki organowej. Wykorzystywał również swój talent lingwistyczny, dzieląc się z nimi znajomością języka niemieckiego, francuskiego, angielskiego i włoskiego.

Był aktywny do końca swoich dni - zmarł 21 stycznia 1986r.
Pozostał w pamięci bliskich i tych, którzy mieli szczęście obcowania z nim, jako człowiek niezwykle skromny, życzliwy, otwarty na świat i ludzi.

dr Elżbieta Szwed

 

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa