Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 14

N U M E R  1 6  -   2 5   M A R C A   2 0 0 5 r.

 

 

Odsłonięcie Pomnika Wdzięczności
Zatrucie księży
Wznieśmy pomnik    książąt założycieli
Dzieje Bractwa Strzeleckiego w Tarnowskich Górach      cz. III
„Nazywom się Alojz z Bobrownik”
Statut pożarniczy w Tworogu
Szkoła Jezuicka w Tarnowskich Górach
Spadkobiercy śląskich Piastów
Potomkowie księcia
Historia Parafii św Jana Chrzciciela i św Kamila cz.IV
Kulturalne memento
Dzieje szkoły w Potępie
Malarstwo i film
Rozmyślania o Górnym Śląsku
Dzieje tarnogórskich protestantów cz.II
Muzyczne portrety - Ernest Koj
 

 

Kulturalne memento

Starsi tarnogórzanie pamiętają czasy, kiedy to nasze miasto należało do wyróżniających się ośrodków kulturalnych w regionie. Kulturę wyczuwało się na każdym kroku. Począwszy od czystych ulic, zadbanego parku i skwerków, poprzez wysoki poziom dyskusji w „Inter-Clubie”, „Czwartków Tarnogórskich”, spotkań „Pod renesansowym stropem”, po wykwintny posiłek w renomowanym „Sedlaczku”.
 


Wiele lat społecznej działalności garstki zapaleńców zaowocowało stworzeniem imponującej bazy kulturalno-turystycznej. Powstało Muzeum, źródłem wielu publikacji i opracowań stało się Archiwum Miejskie w zabytkowej kamienicy. Kopalnia Zabytkowa i Sztolnia Czarnego Pstrąga od momentu otwarcia stała się atrakcją na miarę ogólnopolską. Wydarzeniem tak samo wyjątkowym były „Dni Tarnogórskich Gwarków”. Te i inne inicjatywy społeczne – oryginalne, wyjątkowe - już wtedy na skalę europejską, znajdowały ujście i oprawę organizacyjną w Stowarzyszeniu Miłośników Ziemi Tarnogórskiej – jednym z pierwszych stowarzyszeń regionalnych w Polsce, a przez skalę swoich dokonań i posiadaną bazę, na pewno czołowym. Na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku mieszkańcy zadymionych miast GOP-u spoglądali na Tarnowskie Góry z uznaniem i z zawiścią. Podobną estymą cieszyły się: Cieszyn (pamiętamy telewizyjny pojedynek z tym miastem w Turnieju Miast), Pszczyna, może jeszcze Racibórz.

Co nam zostało z tamtych lat? 15 lat samorządności, mówiąc oględnie, kulturze się nie przysłużyło. Władze pochłonięte trafionymi lub nietrafionymi inwestycjami (oczyszczalnia ścieków, wysypisko śmieci, park wodny), na kulturę przeznaczały coraz mniej środków i uwagi. „Sedlaczek” przejęła ajentka, organizację „Gwarków” przekazano firmie z Opola. Przynajmniej jednak starały się zachować tzw. „substancję kulturalną” – mówiąc prościej – bezproblemowe funkcjonowanie kultury mierzonej ilością filii bibliotecznych i świetlic. Szkód specjalnych nie wyrządzono, nic ciekawego jednak też nie powstało. Czyż muszę dodawać, że po tym okresie porównywanie się z wcześniej wymienionymi miastami, a także z Tychami, Rybnikiem, Żorami i Mikołowem jest dla nich obraźliwe?

Pewne ożywienie w życiu kulturalnym przyniosło otwarcie prywatnych galerii („Inny Śląsk”, „Pod-Nad”) i lokali organizujących koncerty muzyczne („Stodoły” w Zbrosławicach, później „Wiśniowy Sad”). W galeriach oprócz znaczących wydarzeń plastycznych wysłuchać można było muzyki w wykonaniu naprawdę czołowych artystów, obejrzeć ciekawe filmy i wziąć udział w dyskusji. W nich odbywały się imprezy w ramach „Górnośląskiego Festiwalu Kameralistyki” Gdyby nie one, nazwa Tarnowskie Góry nie pojawiłaby się w żadnym notatniku kulturalnym, a artyści i muzycy z wolna zapominali by, że takie miasto istnieje.

Wielkie nadzieje na ożywienie życia kulturalnego wywołał fakt przejęcia przez miasto pałacu w Rybnej. Jako już wtedy Dom Pracy Twórczej Stowarzyszenia Polskich Artystów Muzyków „przeniknięty” był muzyką i mógł liczyć na koncerty najwybitniejszych. Wiele jednak trudu, stwarzania odpowiedniej atmosfery, wykazania się predyspozycjami na najwyższym poziomie trzeba było, by zorganizować w pałacu festiwal muzyki kameralnej z jednym z najlepszych zespołów w kraju w roli gospodarza. Jak podkreślają muzycy z Kwartetu Śląskiego – fakt, ze festiwal „Kwartet Śląski i Jego Goście” mógł obchodzić w zeszłym roku 10-lecie, zależał nie tylko od wysokiego poziomu wykonawców i rangi przybywających gości, lecz także od specyfiki miejsca - wspaniałej, prawdziwie rodzinnej atmosfery panującej w pałacu. Żadne z poważniejszych pism ogólnopolskich (!) nie pominęło w swych kalendarzach kulturalnych Rybnej pod Tarnowskimi Górami. W wywiadach oraz na okładkach swych płyt, wyróżnianych najpoważniejszymi nagrodami, członkowie Kwartetu Śląskiego wymieniają Rybną i nasze miasto. Krótko mówiąc: w naszym mieście znów pojawiła się kultura przez duże „K”. I cóż się dalej dzieje? Najpierw prowadzi się jakieś zakulisowe podchody, których rezultatem jest niespodziewane i obcesowe wypowiedzenie pracy dyrektorce pałacu . Oczywiście Kwartet Śląski w piśmie pełnym słów słusznego oburzenia zrywa wszelkie kontakty z pałacem i miastem. Teraz wystarczy tylko sklecić w radzie miasta potrzebną większość i przystąpić do sprzedaży. Argumentacja, że miastu potrzebne są pieniądze wydaje się przecież nie do zbicia. Protestów można się było spodziewać jedynie ze strony garstki zmanierowanych miłośników kameralistyki. Zdrowa część społeczeństwa z pewnością pochwali przeznaczenie pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży na bardziej konkretne cele.

Okazało się, że przeciwników sprzedaży pałacu, czyli ludzi, dla których kultura nie jest pustym słowem jest zdecydowanie więcej. Dostrzegają oni katastrofalny już stan kultury w naszym mieście i obserwują działania, które (wydawać by się mogło, że to niemożliwe) tę sytuację jeszcze pogarszają. Przywołać bowiem należy inne decyzje aktualnych władz. Szacowną już naszą instytucję – Muzeum – pozostawiono samej sobie wobec nabywcy „Sedlaczka”. Nie zagwarantowano podstawowych warunków funkcjonowania tej placówki (kwestia korzystania z szatni i holu, bezpieczeństwa zbiorów). Nie chciałbym dożyć tej chwili, kiedy to – wobec niemożliwych do przezwyciężenia zatargów z właścicielem parteru i dalszych cięć w budżecie muzeum, pod znakiem zapytania stawiających sens dalszego jego istnienia – sale wystawowe przekształcą się w sale bankietowe, a atrakcją zabytkowego budynku przy Rynku będą „noclegi pod renesansowym stropem”.

Sytuacja (a raczej układ w radzie miejskiej) jest taka, że na poprawę liczyć nie można (cały czas mówię o kulturze i broń Boże nie chcę pomniejszać niewątpliwych osiągnięć Pana Burmistrza w innych dziedzinach). Wymaga jednak od nas, by szczególnie uważnie przyglądać się poczynaniom władz. Decyzje bowiem, które ostatnio są podejmowane należą do kategorii radykalnych, nieodwracalnych i delikatnie mówiąc - kontrowersyjnych. Niewiele co prawda można już zrobić. Powinniśmy jednak nosić w pamięci nazwiska tych, którzy głosowali za takimi rozstrzygnięciami. Jeśli nie opowiadamy się za opisaną wyżej wizją rozwoju miasta (wszak kultura i turystyka to wiodące domeny w strategiach rozwoju miasta i powiatu), to wystarczy podczas następnych wyborów odpowiednio postawić krzyżyk. Cokolwiek bowiem by nie powiedzieć: nikt głowy nie chował w piasek. Każda sprawa jest sygnowana konkretnym nazwiskiem. Każdy za swą decyzję ponosi lub powinien ponieść odpowiedzialność.

Jan Hahn

 

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa