Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 14

N U M E R  1 6  -   2 5   M A R C A   2 0 0 5 r.

 

 

Odsłonięcie Pomnika Wdzięczności
Zatrucie księży
Wznieśmy pomnik    książąt założycieli
Dzieje Bractwa Strzeleckiego w Tarnowskich Górach      cz. III
„Nazywom się Alojz z Bobrownik”
Statut pożarniczy w Tworogu
Szkoła Jezuicka w Tarnowskich Górach
Spadkobiercy śląskich Piastów
Potomkowie księcia
Historia Parafii św Jana Chrzciciela i św Kamila cz.IV
Kulturalne memento
Dzieje szkoły w Potępie
Malarstwo i film
Rozmyślania o Górnym Śląsku
Dzieje tarnogórskich protestantów cz.II
Muzyczne portrety - Ernest Koj
 

CZĘŚĆ IV

Historia Parafii św Jana Chrzciciela i św Kamila

Aż do II wojny światowej sytuacja nie uległa zmianie gdy okupacyjne władze niemieckie zabrały Zakonowi OO. Kamilianów pomieszczenia lecznicy i przeznaczyły na szpital - sanatorium dla rannych żołnierzy.
 


Zakład św. Jana i willa „Wolf”, pocztówka z 1910r.
Ze zbiorów Beaty i Jacka Kalke


Od 15 września 1940 r. zarząd nad lecznicą sprawowała NSV, która na polecenie głównego prezydenta finansowego w Oppawie przekazała 11 lutego 1944 r. , zarząd nad szpitalem, 8 Okręgowemu Zarządowi Wehrmachtu we Wrocławiu. Sytuacja ta utrzymywała się, aż do chwili wkroczenia do Tarnowskich Gór armii sowieckiej.

Zakład od samego początku swego istnienia niósł pomoc ludności Górnego Śląska, w walce z alkoholizmem, dlatego od każdego pacjenta przybywającego do lecznicy wymagano pracy nad sobą oraz przyjęcia wszystkich ofiar i wysiłków wymaganych dla jego dobra, przez zarząd Zakładu św. Jana.

Życie w zakładzie porządkował regulamin domowy oraz dzienny. Każdy nowy pensjonariusz miał obowiązek zapoznania się z nim, był zobowiązany do przestrzegania tych przepisów, przez cały okres pobytu w lecznicy. Pacjenci przychodzący do lecznicy OO. Kamilianów na kurację mieli prawo wyboru, w zależności od własnej zamożności, klasy w której chcieli być leczeni. W klasie pierwszej opłaty były największe, a pensjonariusze otrzymywali pojedyncze pokoje. W klasie drugiej kuracjusze byli umieszczani w pokojach dwuosobowych. Natomiast w trzeciej klasie były wspólne sypialnie. Wyżywienie jednak niezależnie od klasy było dla wszystkich takie same.

Porządek dzienny zmieniał się w zależności od pory roku. Latem pacjenci wstawali o godzinie 6.00. Następnie o 6.15 była gimnastyka poranna, a o 6.30 Msza św. O godz. 7.00 było pierwsze śniadanie. Czas od 7.30 do 12.00 przeznaczony był na pracę z przerwą od 10.00 do 10.15 na drugie śniadanie. O godz. 12.30 był obiad i po obiedzie czas wolny. Po południu od godz. 14.00 do 16.00 również była praca. O godz. 16.00 wszyscy pacjenci zbierali się na kawę. Pół godziny później dalsza praca, aż do godz. 18.30. Następnie czas wolny. We wtorki i piątki o 19.00 było czytanie lektury duchownej, a o 19.30 kolacja. Po niej przewidywano wypoczynek. O godz. 21.00 były modlitwy wieczorne, a o 21.15 wszystkich obowiązywała cisza nocna.

Porządek zimowy różnił się od letniego tylko tym, że wstawało się o pół godziny później czyli o 6.30 i wszystkie następne punkty dnia, aż do drugiego śniadania o 10.00 były o 30 minut później.

W lecznicy mocno naciskano na pracę i modlitwę, jako środki prowadzące do abstynencji. Według planu dnia, aż osiem godzin dziennie było przeznaczonych na pracę, a tylko trzy godziny były wolne od jakichkolwiek zajęć.

Leczenie z alkoholizmu polegało na wyrabianiu u pacjentów silnej woli i bezwzględnego wyrzeczenia się napojów alkoholowych. Żeby zapobiec sprowadzaniu przez pensjonariuszy alkoholu, którego spożycie w trakcie kuracji było bezwzględnie zabronione, każdy nowoprzybyły pacjent był zobowiązany, już w dniu przybycia, przekazać wszystkie pieniądze do przechowania O. Prefektowi. Z tego powodu podlegały także kontroli wszystkie przesyłki. Mogły być one otworzone przez któregoś z ojców, ale tylko w obecności adresata. Przeprowadzenie rewizji w pokoju, także było dopuszczalne w obecności pacjenta. Przerwanie kuracji i wyjazd do domu na urlop, w okresie leczenia, był niedopuszczalny, ze względu na niebezpieczeństwo powrotu do nałogu. Zaś odwiedzanie chorych mogło się odbywać tylko w niedziele i święta i musiało być zgłoszone wcześniej u O. Prefekta. Natomiast pierwsze 4 tygodnie pobytu w lecznicy , tzw. „zamknięte”, dla dobra chorego, pozbawione były wizyt rodzinnych. W ślad za nałogiem pijaństwa, idzie często lenistwo. Alkoholik zaniedbuje wówczas swoją pracę i obowiązki. Dlatego kolejnym ważnym etapem kuracji było przyzwyczajanie pacjenta do systematycznej pracy. Każdy pensjonariusz Zakładu św. Jana, był zobowiązany do pracy fizycznej, w zależności od orzeczeń lekarza. Zatrudnienie pacjenci znaleźli w gospodarstwie rolnym, ogrodzie, parku, albo w warsztatach przy lecznicy dla alkoholików. Wyrabiano w nich szczotki i pantofle. Każde samowolne zaniedbanie lub porzucenie przydzielonej pracy mogło być ukarane nawet wydaleniem z zakładu, a każdorazowo za takie przestępstwo karano grzywną.

Zakład próbował nauczyć pacjentów korzystania z czasu wolnego, przez wspólną zabawę lub gry towarzyskie, jednak bez alkoholu. Natomiast pacjenci dłużej przebywający w lecznicy i nie mający żadnej nagany, mogli za zezwoleniem O. Prefekta wyjść na spacer poza teren Zakładu św. Jana, z określoną sumą pieniędzy. Jeśli jednak zaufanie zostało nadużyte, wszystkie przywileje były cofane.

Kolejnym zadaniem lecznicy OO. Kamilianów było rozbudzenie, zniszczonej przez nałóg pijaństwa, religijności u pacjentów. Z tego powodu, każdy katolik, leczący się w Zakładzie św. Jana, miał obowiązek uczestniczenia we wspólnych ćwiczeniach i nabożeństwach religijnych.

Poza tym, aby ułatwić chorym uczestniczenie w codziennej mszy świętej, w Zakładzie św. Jana znajdowała się obszerna kaplica, połączona z kościołem, w której pensjonariusze mogli uczestniczyć we mszy św., odprawianej dla ludzi.

Cały regulamin starano się tak zorganizować, aby pobyt w lecznicy, miał charakter rodzinnego i chrześcijańskiego życia, zmierzającego do wyzbycia się nałogu pijaństwa, aby pacjenci mogli zrozumieć szkodliwość tego nałogu dla nich samych i ich rodzin. Raz w miesiącu, lekarz, specjalista, albo któryś z ojców wygłaszał konferencję o szkodliwości alkoholu.

Przed opuszczeniem lecznicy, każdy pacjent odbywał trzydniowe rekolekcje, w czasie których wysłuchiwał po dwie nauki dziennie, jedną rano, a drugą wieczorem. Katolicy, w trakcie tych rekolekcji mogli skorzystać z sakramentów świętych.

Troska o pacjenta nie kończyła się w momencie opuszczenia przez niego lecznicy. Zakład OO. Kamilianów szukał pracy dla swoich pacjentów i utrzymywał z nimi kontakt oraz zachęcał do wytrwania w abstynencji. Około 50% pensjonariuszy wychodziło z nałogu całkowicie. Duża liczba alkoholików została podleczona, ale zdarzały się i wypadki, których nie udało się wyleczyć. Jeżeli lekarz Zakładu św. Jana stwierdził, że ktoś był nieuleczalnie chory, zwracano mu pieniądze przeznaczone na leczenie.

O.Wojciech Węglicki

 

 

 

Historia...

  CZĘŚĆ I
CZĘŚĆ II
CZĘŚĆ III
CZĘŚĆ IV

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa