Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 14

N U M E R  1 6  -   2 5   M A R C A   2 0 0 5 r.

 

 

Odsłonięcie Pomnika Wdzięczności
Zatrucie księży
Wznieśmy pomnik    książąt założycieli
Dzieje Bractwa Strzeleckiego w Tarnowskich Górach      cz. III
„Nazywom się Alojz z Bobrownik”
Statut pożarniczy w Tworogu
Szkoła Jezuicka w Tarnowskich Górach
Spadkobiercy śląskich Piastów
Potomkowie księcia
Historia Parafii św Jana Chrzciciela i św Kamila cz.IV
Kulturalne memento
Dzieje szkoły w Potępie
Malarstwo i film
Rozmyślania o Górnym Śląsku
Dzieje tarnogórskich protestantów cz.II
Muzyczne portrety - Ernest Koj
 

Śląskie ostatki książąt von Donnersmarck

Potomkowie księcia

Ostatni rozdział w historii Donnersmarcków na Śląsku rozpoczął się w okresie międzywojennym.

 


Po śmierci ojca - Guido Henckel von Donnersmarck (w 1916 r.) - bracia, Guidotto i Kraft zarządzali wspólnie odziedziczoną fortuną. Utworzyli spółkę jawną. Dyrekcja Kopalń i Hut Księcia von Donnersmarck znajdowała się po stronie polskiej w Świętochłowicach. W Świerklańcu mieściła się dyrekcja generalna całości dóbr. Po podziale Górnego Śląska po I wojnie światowej prawie całość ich posiadłości ziemskich znalazła się w Polsce. Cztery kopalnie węgla oraz huta cynku położone były w okolicach Świętochłowic, a w rejonie Tarnowskich Gór głównie ich majątki ziemskie wraz z najważniejszymi rezydencjami: pałacami w Reptach i Świerklańcu.

Niektórym zakładom będącym ich własnością zmieniono w Polsce nazwy, np.: kopalni „Deutschland”, najpierw na „Niemcy”, a od 1937 r. na „Polska”. Kopalnia „Blücher” od 1922 r. nazywała się „Jankowice”. Znaczenie zakładów ks. Guidotta i Krafta było mniejsze aniżeli w czasach ich ojca. Wartość przemysłu będącego własnością ich spółki wynosiła na początku lat trzydziestych około 90 mln złotych (tj. ok. 45 mln marek). Bilans nawet w pomyślnych latach 1928 i 1929 wykazywał straty. W czasach kryzysu dochodziły one do sumy kilku milionów rocznie. Wobec wielkości bogactwa były jednak słabo odczuwalne. W związku z przynoszonym deficytem Hencklowie zdecydowali się zamknąć hutę cynku „Guidotto” w Chropaczowie w 1935 r. Uczynili to pomimo protestów i strajku okupacyjnego robotników.

Kraft był w czasach międzywojennych jednym z protektorów działalności mniejszości niemieckiej. Sam stał na czele związku wielkich posiadaczy ziemskich, czyli Naczelnego Zrzeszenia Niemieckich Rolników na Polskim Śląsku (niem. Hauptverband der Deutschen Landwirte in Polnisch-Schlesien).

Szwajcarski prezydent

Na podstawie zawartych po I wojnie światowej traktatów utworzono Komisję Mieszaną dla Górnego Śląska. Miała ona pilnować przestrzegania praw mniejszości narodowych na Górnym Śląsku. Ostateczną Konwencję Polska i Niemcy podpisały 15 maja 1922 r. i wkrótce Komisja rozpoczęła swą działalność. Jej siedzibą były Katowice. Przewodniczącym Komisji został szwajcarski polityk Feliks Calonder, który uprzednio kierował pracami przygotowującymi podpisanie polsko-niemieckiej Konwencji.

Feliks Calonder mieszkał w Genewie. Z zawodu był prawnikiem. Związany aktywnie z partią radykalno-demokratyczną, stał się jednym z jej liderów. W latach 1913 - 1920 był członkiem Rady Związkowej (szwajcarski rząd). Ukoronowaniem jego kariery był wybór w 1918 r. na przewodniczącego tejże Rady, czyli Prezydenta Konfederacji Szwajcarii. Kadencja prezydencka trwa tylko jeden rok. Choć jest to stanowisko tylko reprezentacyjne, Calonder spotkał się wówczas z wielką, międzynarodową polityką.
Jako przewodniczący Komisji Mieszanej przebywał początkowo w Pszczynie, skąd dojeżdżał do Katowic. Nie był z tego zadowolony. Wiosną 1924 r. książę Guidotto zaprosił Calondera do zamieszkania na terenie jego rezydencji w Świerklańcu. Ten zgodził się i przeniósł do Domu Kawalera, położonego w sąsiedztwie „Małego Wersalu”. W pałacyku tym pozostał do końca swego pobytu na Górnym Śląsku, pomimo że polskie władze kupiły i wyremontowały na jego potrzeby willę w Katowicach.

Calonder był przekonany o ważności swej misji. Odwlekał jednak podejmowanie decyzji w poszczególnych sprawach, mając nadzieję, że problem sam się rozwiąże i nie będzie musiał angażować autorytetu Komisji. Zastrzeżenia Polaków skłoniły go do złożenia latem 1930 r. dymisji. Ostatecznie sytuację załagodzono - dymisji nie przyjęli ani Polacy, ani Niemcy. Pomimo uwag polskiej strony trudno oskarżać Calondera o stronniczość. Tak samo bronił Polaków w Niemczech, jak Niemców w Polsce.

Pożegnanie Calondera z pracownikami Komisji, a także ze Świerklańcem, odbyło się 30 lipca 1937 r. Dzień później opuścił Górny Śląsk na zawsze. Zmarł w 1952 r.

Fakt, iż Calonder zamieszkał u księcia Donnersmarcka, z jednej strony świadczy o atrakcyjności samego miejsca – rezydencji świerklanieckiej – a także o znaczeniu w regionie właścicieli – księcia Guidotta i hrabiego Krafta.

Wojenne ostatki

Wybuch II wojny światowej zmienił sytuację Donnersmarcków. Już we wrześniu 1939 r. hr. Kraft miał stwierdzić, że mowa morderców (niem. „die Mördersprache”) – czyli język polski – winien zniknąć wśród mieszkańców powiatu tarnogórskiego. Nowe władze uznawały świerklanieckich Donnersmarcków, Guidotta i Krafta, za ostoję niemczyzny.

Rodzina księcia, jego syn z żoną i urodzone wówczas wnuki przebywały najczęściej w bawarskich posiadłościach, skąd na Śląsk już nie wrócili. W 1944 r. w pałacu świerklanieckim miał siedzibę niemiecki sztab. W dobrach repeckich należących do Krafta został urządzony szpital dla żołnierzy Wehrmachtu. W 1945 r. wszystkie dobra i majątki Donnersmarcków na Górnym Śląsku zostały przez nich utracone. Oni sami osiedlili się w swych bawarskich posiadłościach.

Górniczy dynamit
i filmowe przygody

Bardzo mało szczęścia miały główne siedziby protestanckich Hencklów. Piastowski, stary zamek i „Mały Wersal” w Świerklańcu zostały w 1945 r. spalone. Wojewódzki konserwator zabytków pomimo zniszczeń podjął starania o wpisanie budowli do odpowiedniego rejestru. Minister Kultury i Sztuki zdecydował o otoczeniu zamku ochroną i przeznaczeniu go do odbudowy lub zabezpieczeniu jako trwałej ruiny. Powoływano się na opinię znawcy tematu prof. Bohdana Guerquina. Zamek, jako wyjątkowo cenny, został zaszeregowany do pierwszej kategorii zabytków i zalecono pełną odbudowę. Pomimo to decyzją ówczesnej Rady Narodowej w Tarnowskich Górach został zburzony. W sierpniu 1962 r. kopalniani specjaliści wysadzili zamek w powietrze. Dwa tygodnie po tym wydarzeniu minister kultury i sztuki, nie wiedząc o zniszczeniu budowli, wpisał go na listę zabytków pierwszej klasy. Ponad 30 lat później w 1995 r., wojewódzki konserwator zabytków przeprowadził tam sondażowe wykopaliska archeologiczne.

W zachowanym świerklanieckim Domu Kawalera urządzono hotel. Fakt położenia w otoczeniu prawie 200-hekatarowego parku przyciąga turystów. Nie bez znaczenia jest także legenda dawnej fortuny książąt von Donnersmarck. W pomieszczeniach pałacyku kręcono jeden z odcinków „Sensacji XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego. Ten odcinek poświęcony był szwedzkiemu dyplomacie Raulowi Wallenbergowi. Tutaj także powstawały sceny do początkowych sekwencji filmu „Przedwiośnie” realizowanego na podstawie powieści Stefana Żeromskiego, a reżyserowanego przez Filipa Bajona. W głównej roli Cezarego Baryki grał Mateusz Damięcki.

Szpital, szkoła i PGR

Dzieło zniszczenia spotkało świerklaniecki „Mały Wersal” a także pałac w Reptach. Pozostałości po nich w latach sześćdziesiątych zostały całkowicie rozebrane. Na miejscu repeckiej rezydencji powstało Górnicze Centrum Rehabilitacji Leczniczej i Zawodowej (obecnie: Górnośląskie Centrum Rehabilitacji). W rozbudowanej masztalerni znajduje się dziś Salezjański Zespół Szkolno-Wychowawczy.

Zamek w Starych Tarnowicach oraz okoliczne tereny w okresie powojennym należały do PGR–u. W samym zamku mieściły się biura i mieszkania robotników. Obiekt ulegał stopniowej degradacji. Latem 2000 r. cały teren wraz z zamkiem i budynkami gospodarczymi kupił Rajner Smolorz. Po usunięciu największych zagrożeń i wyremontowaniu jednego z budynków otwarto w nim lokal gastronomiczny pod nazwą „U Wrochema” (nazwa nawiązuje do budowniczego tarnowickiego zamku). Sam zamek wymaga większego nakładu sił i czasu na przywrócenie dawnej świetności.

Bawarski dom
i japońskie mieszkanie

Ostatni właściciele rezydencji w Świerklańcu i Reptach po wojnie przenieśli się do Bawarii. Guidotto 2. ks. von Donnersmarck zmarł w 1959 r. w Rottach-Egern. Cztery lata później odeszła jego żona Anna księżniczka zu Sayn-Wittgenstein-Berleburg. Hrabia Kraft po wyjeździe do Niemiec działał w śląskich organizacjach kulturalnych (m.in. Kulturwerk Schlesien, był pierwszy przewodniczący od założenia organizacji w 1952 r. do 1962 r.). W 1963 r. odziedziczył jako szesnasty z rodu tytuł wolnego pana stanowego Bytomia. Był również honorowym senatorem Technische Universität w Berlinie. Nie ożenił się. Zmarł 1 września 1977 r. w Rottach-Egern. Został tam pochowany obok brata i jego żony. Guidotto (zm. 1959 r.) pozostawił dwóch synów, Guida (ur. 1909 r.) i Karola Erdmana (ur. 1915 r.). Pierwszy został w 1959 r. 3. księciem von Donnersmarck. Był komendatorem Śląskiego Zrzeszenia Zakonu Joannitów (niem. Schlesische Gennosenschaft Johanniten Orden). Z żoną Lily von Dziembowski (ur. 1916 r.) mają syna Guidotto i córkę Annę Katarzynę (obecnie żona Ferdynanda hr. von Spiegel). Zmarł w 1976 r. i został pochowany (tak jak rodzice) w Rottach-Egern. Jego syn, Guidotto został po śmierci ojca 4. księciem von Donnersmarck. Jest doktorem prawa i pracuje w bankowości. W 1972 r. ożenił się z Gerlindą (Lindą) Urban (ur. 1943 r.). Mają troje dzieci: córki Annę Sarę (ur. 1973 r.) i Katarzynę (ur. 1976 r.) oraz syna Aleksandra (ur. 1979 r). Syn, który w przyszłości odziedziczy godność księcia, urodził się podczas pobytu jego rodziców w stolicy Japonii - Tokio. Obecnie ma tytuł „tylko” hrabiego. Księżna Linda zmarła jesienią 1999 r. w wieku zaledwie 56 lat.

Karol Erdmann ożenił się z Elżbietą baronówną Uggla (ur. 1915 r.). Córka Katarzyna urodziła się w 1943 r., a po czterech latach syn Guido, który jest doktorem medycyny, chirurgiem. Jego żoną została Solveig Gunilla Maria Samzelius (ur. 1948 r.). Mają syna Karola-Wiktora (ur. 1982 r.) i córkę Eleonorę (ur. 1984 r.).

AKP

 

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa