Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 14

N U M E R  1 6  -   2 5   M A R C A   2 0 0 5 r.

 

 

Odsłonięcie Pomnika Wdzięczności
Zatrucie księży
Wznieśmy pomnik    książąt założycieli
Dzieje Bractwa Strzeleckiego w Tarnowskich Górach      cz. III
„Nazywom się Alojz z Bobrownik”
Statut pożarniczy w Tworogu
Szkoła Jezuicka w Tarnowskich Górach
Spadkobiercy śląskich Piastów
Potomkowie księcia
Historia Parafii św Jana Chrzciciela i św Kamila cz.IV
Kulturalne memento
Dzieje szkoły w Potępie
Malarstwo i film
Rozmyślania o Górnym Śląsku
Dzieje tarnogórskich protestantów cz.II
Muzyczne portrety - Ernest Koj
 

CZĘŚĆ III

Dzieje Bractwa Strzeleckiego
w Tarnowskich Górach

spisane w 1930r. przez sekretarza
Bractwa Pawła Kratochwila

W roku 1830 święciło Bractwo Strzeleckie swój 50-letni jubileusz. Uroczystość tę obchodzono w następujący sposób: Król jubileuszowy otrzymał na pamiątkę roku jubileuszowego złoty medal z następującym napisem: ,,Odznaczenie przy uroczystem strzelaniu o godność króla, nabyte na uroczystości 50-letn. jubileuszu 1830".
 


Od czasu tego został następnie każdy król, który sam odnośny strzał oddał, srebrnym medalem odznaczony. Celem podniesienia uroczystości tej, zaproszono i obcych strzelców, również Starostę, hrabiego Henckel von Donnersmarcka w Bytomiu. Każdy strzelec otrzymał zamiast 1/4 lt., 1/2 lt. wina i lepsze potrawy, zamówione zostały. Dzierżawcy strzelnicy przyznano pomoc do obsługi i gdzie się dało, udekorowano zielenią jak: salę itp. Przed drzwiami ustawiono duży łuk tryumfalny.

Uroczystość samą zapowiedziano w pierwszym dniu Zielonych Świąt o godz. 7-mej wieczorem 9-ciu strzałami z moździerzy i temi samemi strzałami w drugim dniu Zielonych Świąt o godz. 6-tej rano. Podczas uczty odczytano przegląd historji od założenia towarzystwa strzeleckiego, przyczem wniesiono toast. W drugim dniu odśpiewano pieśń, stosowną do uroczystości.

Uroczystość tę ukończono w piątek po strzelaniu o godność króla, uroczystem żałobnem nabożeństwem za zmarłych strzelców. Podczas nabożeństwa oddawano strzały z moździerzy. Katafalk został ustawiony z piramidami lamp.

W roku 1832 została nagroda króla podwyższona na 30 tal. Każdy, który za siebie strzelać polecał, zobowiązany był godność króla przyjąć, w innym razie nie wolno mu było dawać strzelać za siebie.

Już przed czasy był strzał królewski chlubą i zaszczytem każdego dzielnego obywatela i jeszcze dziś za taki uważany być powinien. Również uchwalono pokryć koszta koronacji z kasy. Do tego przynależne wino składa się z 8-miu butelek dla towarzystwa a z jednej butelki dla muzykantów.

W roku 1833 została nagroda króla ponownie podwyższona, i to na 34 tal. Składka za inkorporację obcych została na 10 tal., zaś dla synów od strzelców na 5 tal. ustalona.

W roku 1837 uchwalono postarać się o to, by się obce osoby nie wkradały na bal królewski, co przy dawniejszych balach bardzo często się zdarzało. Miałby który ze strzelców gościa u siebie (w odwiedziny), to może poprosić dla niego o bilet; gość ten nie może jednak pochodzić ani z najbliższej okolicy ani też z sąsiedztwa.

W roku 1838 wyrażono życzenie, ażeby potrzebne przy uczcie królewskiej wino zamówione zostało u innego dostawcy, a nie u gospodarza strzelnicy, gdyż wino jego nie jest do picia. Gospodarz za to ma zostać odszkodowany miernym datkiem korkowym. Przy wprowadzeniu króla do mieszkania asystowali mu dotąd tylko marszałkowie, członkowie Magistratu i inspektor strzelecki, poczem pochód zaraz się oddalił, udając się z orkiestrą do strzelnicy, gdzie go oczekiwano. Praktykowanie to stało się z różnych powodów niestosownem, wobec czego wyrażono życzenie, że król wraz z marszałkami i towarzyszącym mu pochodem zaraz wracać powinien i że członkowie Magistratu i marszałkowie, którzy królowi towarzyszyli do mieszkania, mają go tylko przedstawić rodzinie, przyczem najwięcej 4 do 5 minut się zatrzymać i znów z królem do pochodu się udać, a następnie z orkiestrą do strzelnicy odmaszerować. Król niema innych osób na bal zapraszać, jak tylko bliskich krewnych i te osoby z ich żonami zaprosić do stołu.

W roku 1839 uchwalono, że strzały o godność króla i marszałków osobiście oddane być powinne. Kupiec T. J. Sobczyk podarował w roku tym herb strzelecki, który się obecnie nad drzwiami wyjścia do domu strzeleckiego znajduje.

W roku 1841 żalili się strzelcy, że jedzenie nie jest smaczne i wystarczające, wobec czego dzierżawcy strzelnicy przepisano potrawy, które przy następnej uczcie podawać powinien. Również uchwalono ze względu na niskie ubezpieczenie strzelnicy od ognia, ubezpieczyć ją w miejskim katastrze ogniowym przynajmniej na 2500 tal. W następnym roku obsadzono park strzelecki drzewkami, gdyż kilka starych drzew poginęło. Strzelcy ponownie, żalili się, że jedzenie nie jest odpowiednie, wobec tego gospodarzowi polecono, postarać się o lepszą kuchnię.

Kilku towarzyszy stawiło wniosek o zarządzenie umundurowania członków. Wniosek ten został 14-tu głosami przeciw 9-ciu głosów odrzucony.

Strzelanie o króla w roku 1843 odbyło się jak zwykle. Przy schodach u dołu dla niewpuszczenia osób bez biletu, ustawiono kontrolującego. Żony i córki strzelców musiały się odznaczyć przez noszenie wstążki na piersiach z napisem: ,,Bractwo Strzeleckie w Tarnowskich Górach”. Strój pań i panienek słynął pięknością. Podpadła przedewszystkiem jedna pani, ubrana biało z żółtą obsadzką i żółtemi różami we włosach, przedstawiając barwę strzelców.

W roku 1854 oznajmił urząd policyjny Bractwu Strzeleckiemu co następuje:

Przy strzelaniu Bractwa w ostatnim czasie wykazało się, że kule odbijają się od żelaznej płyty tarczowej w małych kawałkach 20 do 30 kroków na bok. Ponieważ po prawej stronie tarczy znajduje się droga publiczna, nie zezwalamy w interesie publicznego bezpieczeństwa na strzelanie w przyszłości do tarczy tej i żądamy postawienia muru, celem zabezpieczenia drogi od odbijających się kul.

Szanowny Zarząd wzywa się przeto do rychłego zaradzenia temu przez wał z ziemi po wskazanej stronie lub też przez umieszczenie przy każdorazowem strzelaniu bezpośrednio przy płycie przenośnej pochyłej ściany drewnianej. Również koniecznem jest powiększenie wzdłuż muru po lewej stronie, celem uniknięcia nieszczęśliwych wypadków.

Magistrat. podp. Malchow. Zarządzeniu temu Bractwo zadość uczyniło przez usunięcie wyżej wspomnianych niedomagań. W roku tym 1854 wstąpił jako członek do Bractwa hrabia Guido Henckel von Donnersmarck. Ponieważ Bractwo nie posiadało praw korporacyjnych, komisja sądowa zwróciła mu uwagę, że do czynności prawnych, jak do nabywania i sprzedaży nieruchomości itp. nie jest uprawnione. Z tego powodu zwróciło się Bractwo do Magistratu z prośbą o postaranie się w Rządzie o prawo to, wywodząc, że Bractwo zaciągnęło już długi, które wykreślone zostały bez podnoszenia jakiegokolwiek zarzutu przez władze sądowe. Na to Magistrat wezwał Bractwo do przedłożenia sprawozdania co do stosunków majątkowych itp. Zarząd Bractwa przesłał Magistratowi spis członków i majątku. Posiadłość Bractwa składa się: z masywnej dwupiętrowej strzelnicy w wartości 6000 tal., z realności w wartości 500 tal., z masywnej kręgielni i parku w wartości 1000 tal., obciążonych tylko kwotą 850 tal.

Wobec powyższego żywotność Bractwa nie budziła żadnej wątpliwości. Magistrat wniósł o przyznanie Bractwu praw korporacyjnych, przedłożył Rządowi wykaz posiadłości i członków, wywodząc, że pod względem żywotności Bractwa nie zachodzą żadne wątpliwości, że Bractwo przy każdej okazji, gdzie dobro miasta tego wymagało, stale wierne i lojalne przysposobienie okazało, w czasie wojny lub panującej zarazy swe lokale w strzelnicy na urządzenie szpitali władzom stawiło do dyspozycji i że w roku 1848 przez energiczne wkroczenie istotnie do utrzymania autorytetu władz się przyczyniło, wobec czego na uwzględnienie swego wniosku pod każdym względem zasługuje. Na to Rząd odpowiedział, że celem nadania Bractwu praw korporacyjnych, koniecznem jest zmiana statutu. Zmiana statutu nastąpiła.

W roku 1855 zdobył godność króla rewizor Urzędu Górniczego Remisch w Katowicach, który podarował Bractwu piękny sztandar.

Ciąg dalszy w następnym numerze

 

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa