Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 14

N U M E R  1 6  -   2 5   M A R C A   2 0 0 5 r.

 

 

Odsłonięcie Pomnika Wdzięczności
Zatrucie księży
Wznieśmy pomnik    książąt założycieli
Dzieje Bractwa Strzeleckiego w Tarnowskich Górach      cz. III
„Nazywom się Alojz z Bobrownik”
Statut pożarniczy w Tworogu
Szkoła Jezuicka w Tarnowskich Górach
Spadkobiercy śląskich Piastów
Potomkowie księcia
Historia Parafii św Jana Chrzciciela i św Kamila cz.IV
Kulturalne memento
Dzieje szkoły w Potępie
Malarstwo i film
Rozmyślania o Górnym Śląsku
Dzieje tarnogórskich protestantów cz.II
Muzyczne portrety - Ernest Koj
 

Wspomnienia tarnogórzan

Odsłonięcie Pomnika Wdzięczności

Dokładnie już nie pamiętam tej daty, ale w kronice miasta powinna być ujęta.
 


Przez uczniów jak również przez ludność tarnogórską zwano ten pomnik pomnikiem Stalina,to oficjalnie, a nieoficjalnie, pomnikiem zbrodni.

Pewnego dnia została cała ludność miasta, okoliczne zakłady pracy, wojsko, no i my z tarnogórskich szkół, spędzona do uroczystego odsłonięcia pomnika wdzięcznosci Armii Radzieckiej. Był to obowiązek. Jak się potem dowiedziałem, grożono nawet karami za nieuczestniczenie w tym spędzie.

Mnie wyznaczył kierownik szkoły jako sprawozdawcę tego wydarzenia i załatwił mi nawet miejsce w mieszkaniu na I piętrze u pewnej Pani, której okna na ten pomnik były skierowane.

Miałem pisać to co widziałem i słyszałem.

Moje sprawozdanie wywołało u Pana Juasty szeroki uśmiech na twarzy ale i zarazem zmartwienie, bo pisałem nie tylko to co widziałem i słyszałem, ale też to, co sobie w tej chwili myślałem.

Gdy skończyłem czytać moje sprawozdanie, to Pan Juasta wziął mój zeszyt i powiedział, że to sprawozdanie musi też pozostałym nauczycielom przeczytać.

Pomnik powstał prawdopodobnie w 1945r. Taka informacja widnieje w albumie organizacji zbowidowskiej, skąd pochodzi również fotografia, będąca dzisiaj własnością Muzeum w Tarnowskich Górach. Nie zachowały się również żadne plany związane z postawieniem monumentu poświęconego Armii Radzieckiej.

Decyzją Rady Miejskiej, 28 lutego 1992 roku pomnik został zburzony.

Jeżeli ktoś z czytelników dysponuje wiedzą o losach pomnika- z opowieści słyszeliśmy, że w latach 60. była próba jego wysadzenia - prosimy o kontakt.

Redakcja

Na drugi dzień gdy mi mój zeszyt zwrócił to powiedział, że mam sobie prowadzić pamiętnik i moje przeżycia i myśli na papier przenieść i dobrze przechować, ale jednocześnie pisać tylko to, co ode mnie wymagają, a nie to co widzę i słyszę.

Moje sprawozdanie brzmiało następująco:

Dzisiaj mają wszyscy uczniowie szkół święto, bo nie potrzebują się uczyć, zaś robotnicy fabryk nie potrzebują pracować bo są tutaj zebrani na placu Wolnosci, przez nas zwanym placem gimnazjalnym,w celu uroczystego odsłonięcia tegoż ruskiego pomnika w miejscu, które kiedyś nazywało się Wilhelmplatz, potem też Horst-Wesselplatz. W tym miejscu stały wcześniej inne pomniki ale zostały zburzone czego nie rozumiem, przecież były to historyczne budowle. Pomnik znajduje się na wprost szkoły oraz skrzyżowania ulic Krakowskiej, Dworcowej i Bytomskiej. Między szkołą a Gazownią znajduje się cmentarz ewangelicki gdzie pochowany jest mój dziadek, który zmarł w 1943 roku . Niemieckie napisy musiały być usunięte z jego pomnika czego też nie rozumię. Przecież teraz ma być odsłonięty ruski pomnik, to jestem ciekawy jakie on będzie miał napisy.

Jak daleko moje oko sięga wszędzie pełno ludzi i wojska.

Ale samego pomnika jeszcze nie widać bo jest przykryty dużą plandeką i nikt jeszcze nie wie jak wygląda.

Ja z mojego okna na pierwszym piętrze mam wspaniały widok na to, co się tutaj dzieje. Pod moim oknem też się tłoczą ludzie, a dwóch chłopów i jedna kobieta mocno pociągają z flaszki z czerwonym napisem - Wódka czysta.

Ten większy mówi do tego mniejszego: „co mnie obchodzi ten zas...y pomnik” i podaje tą butelkę dalej.

Po chwili mówi kobieta: „ Ten mały gówniarz tam w przodzie sam w to nie wierzy co czyta, zwycięska Armia Czerwona, bo gdyby im Amerykon nie pomógł to by im Adolf tak d... podsolił, że aż hej. A po drugie, naszej Armii Krajowej to ten idiota wcale nie wspomina, bo my walczyli o wolną Polskę a nie o komunistyczną”, a jeszcze inny dorzuca: „daj temu parobkowi spokój bo on jest zadowolony że ma ciepłe stanowisko, ale już niedługo”.

Teraz mówca tej uroczystości podaje do wiadomości, że pomnik zostaje odsłonięty. Orkiestra wojskowa gra hymny narodowe.

Delegowani do odsłonięcia, jeden uczeń, jeden robotnik jeden żołnierz i mała grupka przedszkolaków ciągną za ten powróz, ale on się rwie i ta cała grupka ludzi pada na ziemię.Wybuchają głośne smiechy wśród zebranych, ale nie śmieją się z tych co upadli , tylko z tego mówcy tej uroczystości, który sięga swoimi krótkimi rękami ku niebu, a że jest bardzo małej budowy, podobny do beczki, biega tam i z powrotem i wyzywa na te dzieci, że niby za mocno ciągnęły za ten powróz.

Także ci chłopi pod moim oknem głośno się śmieją, i jeden z nich mówi:

„Te dzieci nie są winne ty cepie, że ten pomnik zbrodni nie chce być chwalony, bo dobrze wie że Katyń na przeszkodzie jest i trzyma tą plandekę.”

Ja nie mam pojęcia co to jest Katyń, co ci pod oknem mówią, ale myślę, że tutaj chodzi o jakąś skrzynię, co im Rosjanie porwali. W końcu żołnierze zrywają plandekę z tego pomnika a mówca prosi o oklaski, ale tylko ci klaskają co stoją w pobliżu, poza tym nikt.
Żołnierze stoją na baczność. Delegowani składają wieńce i kwiaty a potem kompania honorowa oddaje trzy salwy ze swoich karabinów.

Te wesołe śmiechy pod moim oknem nagle ucichły i jeden z nich mówi z drżącym głosem: „Wy s...syny, ale żeście mnie wystraszyli”. Co za świntuch pomyślałem sobie.

A teraz przechodzę do opisu tego pomnika. A więc, tutaj z góry go dobrze widzę. To jest taka pięcioramienna gwiazda z czerwonego kamienia, albo marmuru, a ze środka tej gwiazdy wychodzi taki duży obelisk i jest bardzo długi. Te strony są opisane ale w jakim języku tego nie widać i mam nadzieję, że nie trza będzie majzlować jak u Opy na cmentarzu. Ta cała gwiazda leży na takiej dużej białej płycie i myślę, że to też jest marmur.

Teraz słonko się chowa za dużymi czarnymi chmurami i nagle pojawia się straszna ulewa na tych zebranych, którzy w popłochu szukają suchego miejsca.

Ale grupka ludzi pod moim oknem wcale nie szuka schronienia bo i tak już są „mokrzi” i jeden pijacki głos mówi:

„Nawet Pan Bóg się wstydzi za taką fałszywą propagandę i zsyła gwałtowną ulewę, by ta hańba zmyć z tych wariackich głów”. I zamilkł.

Ja się tylko dziwiłem gdzie się tak szybko ta masa ludzi pochowała. Bo poza żołnierzami nikt już nie był na placu i tylko jeszcze widziałem jak jeden żołnierz ze swojej tuby wodę wylewał.

Tak to jest wszystko co widziałem i słyszałem.

Na drugi dzień nauczyciele tak dziwnie się do mnie uśmiechali a wychowawca klasy powiedział: „Twój styl pisowni jest za otwarty i w przyszłości pisz tylko to, co od ciebie wymagają, bo to co widzisz i słyszysz nie jest ważne.” Patrzyłem na niego jak wół na malowane wrota, bo to mi już też Pan Juasta powiedział.

Zaś Pan Kurek, co nas uczył gimnastyki i prac ręcznych, w klasie tak dziwnie nas wypytywał, co tak w domu rodzice i sąsiedzi mówią i myślą o tym pomniku. Ale nie otrzymał od nikogo odpowiedzi.

Ale najwięcej lamentowała Pani Wróbel co nas uczyła śpiewu i bardzo często zastępowała kapelonka w nauce religii.

Jak tylko do klasy weszła, przyszła prosto do mnie do środkowego rzędu, gdzie siedziałem w pierwszej ławce i rzekła do mnie:

„Synu, jak możesz pisać, że te cepy i s...syny, przecież to jest grzech, i się z tego spowiadać będziesz musiał”. (...)

Konrad Olesch
Bottroperstr. 50, 45899 Gelsenkirchen
Ruf: 0209 / 51 64 70 k_olesch@web.de

 

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa