Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 14

N U M E R  1 5  -   2 0   G R U D N I A   2 0 0 4 r.

 

 

Jan Bondkowski
Ks. Emil Skudrzyk
Dzieje Bractwa Strzeleckiego w Tarnowskich Górach
cz.II
Dzieje tarnogórskich protestantów ...
Karłuszowiec - Bibiela
Józef Wybicki
Co dalej z „Gwarkami”?
Wyrósł w Tarnowskich Górach
Spotkania z Donnersmarckami
Kopanina
Kozie
Wielki pożar w roku 1746
Dobry czy zły margrabia?
Miejsce magiczne
Rozmyślania o Górnym Śląsku
Historia Parafii Św Jana Chrzciciela i św Kamila cz.III
Smok i święty
Tarnogórski park
Świątynia kolejarzy
 

Wspomnienia tarnogórzan

Tarnogórski park

Choć już większe i ładniejsze w świecie parki widziałem, to posiada park tarnogórski w sobie, moje młodzieńcze marzenia, a teraz wspomnienia. Tarnogórski park był kiedyś wizytówką miasta. Tutaj spędzałem pracowite chwile czytając zadaną lekturę. Bo czytać w domu musiałbym po kryjomu.W ptasim rezerwacie leżałem często sam, pochylony nad książką, a ptaszki dziobały pozostawione na kocu okruszynki. I rozradowały moje serce, ćwierkając przyjaźnie, nie mając strachu i nie odfruwały wcale w popłochu.


Parkowa wieża


Tutaj ukryty rozmawiałem ze sobą i spędzałem samotne chwile w towarzystwie ptaków, szumiących drzew i pachnących kwiatów. I nikt mi nie przeszkadzał w mych marzeniach.

Te drzewa znają moje tajemnice, gdy wyspowiadałem się w chwilach rozterki w burzliwym czasie, stojąc na rozstajach drogi mojego młodego życia mój bracie.

Zaś latem było tutaj gwarno o tej porze. O każdej porze roku było cudownie, o Boże, bo tutaj w parku spędzałi mieszkańcy swój wolny czas.

Zimą duże lodowisko stało nam do dyspozycji, oraz dla sanek obok wielkiej łąki duży pagórek, to była frajda dla nas dzieciaków i bałwany też tam lepiliśmy.

Choć mrozik nas szczypał w nos, paluszki i uszy i męcząc się, ciągnęliśmy te sanki w górę sami, to było cudowne zmęczenie, a zapłatą, jazda w dół parami.

Pod dużym drewnianym grzybem, grano w karty i szachy a dla spragnionych przynoszono wodę sodową z hali przy boisku.

Z alei róż prowadziły kręte schody do góry, na wieżę miłości, zwaną tak przez nas i wesołe śmiechy roznosił wiatr.

Z jej wierzchołka było widać ganki i ganeczki oraz ukryte w cieniu liczne ławeczki, i zadowolone twarze zakochanych par.
A po wojnie, cały Jordan wraz z wychowawczyniami, spędzał wolne chwili na zabawie z nami. I nie raz nocami śnię o tarnogórskim parku i Jordanie.

A do cegielni było jeszcze kawałek drogi. Ale co znaczy odległość na młode nogi, i przy pięknej pogodzie siedzieliśmy we wodzie.
A za parkiem rozlegała się cmentarna cisza. Tutaj spoczywają przodkowie tegoż miasta i założyciele tego zielonego zakątka.

Konrad Olesch
Gelsenkirchen

 

 

Na księgarskiej półce

W poszukiwaniu historycznej prawdy

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa