Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 11

N U M E R  1 2   -   5   W R Z E Ś N I A   2 0 0 3 r.

 Montes Nr 13

 

Adam de Tarnowice
Brama Gliwicka i szpital
150 lat temu
Paryskie ślady Donnersmarcków
Przydrożne krzyże i kapliczki
Ratuszowe herby
Organy braci Biernackich
Tarnogórski magnes
Święcisław de Tarnowice
Wizyta Habsburgów
Dzieje tarnogórskiego Bractwa Strzeleckiego
Repty Nowe
Jakub Gruzełko
Rys historyczny  wodociągów cz.XI
Śląsk w europejskiej wspólnocie
Szkolni inspektorzy
Gwarki. Jak to się zaczęło?
Dawnej huty czar
Ogród jordanowski w Tarnowskich Górach
August de Boscamp-Lasopolski
Synagoga
Rozmyślania o Górnym Śląsku
Kościół w Boruszowicach
 

Herbarz Tarnogórski

Współcześni Wrochemowie

Uzupełnienie dziejów rodu Piotra Wrochema

Kliknij aby powiększyć [196KB]Tragiczne wydarzenia XX wieku odcisnęły swe piętno także na dziejach von Wrochemów. Prawie wszystkie linie rodu – poza najstarszą – wygasły. Świadkiem i chyba niezamierzonym kronikarzem tej części historii swych krewniaków był Hans Werner von Wrochem, pisarz związku rodowego.

Pochodząca z najmłodszej linii, potomków Fryderyka z Załęża, Lutgarda von Wrochem zmarła na początku wojny w październiku 1939 r. Jej mąż Heinz Höne odszedł w 1941 r. Ich dwoje synów Paweł i Heinz von Wrochem-Höne z wojny już nie powrócili. Zginęli na przełomie między 1943 i 1945 r. Heinz senior w 1924 r. został adoptowany przez ciotkę Lutgardy, Józefinę von Wrochem. Stąd on i jego synowie nosili dwa nazwiska. Ich bezpotomna śmierć zniweczyła jednak nadzieje na kontynuację tej – po kądzieli – linii rodu. W czasie wojny zmarł także bratanek Józefiny, Albrecht. Jedynym przedstawicielem najmłodszej linii rodu po wojnie był Hans, ale i on nie pozostawił potomków.

Karol Ludwik von Wrochem-Gelhorn zmarł w podraciborskich Szonowicach w styczniu 1945 r. Tuż przed tragiczną zimową ewakuacją ludności niemieckiej ze Śląska. Swoje podwójne nazwisko odziedziczył po matce – Marii von Wrochem z linii potomków Ludwika z Czerwięcic i Dolędzinie (koło Raciborza) – oraz ojcu, majorze Pawle von Gelhorn. Na mocy królewskiego przywileju mógł w 1870 r. połączyć nazwiska, a osiemnaście lat później także herby swych rodziców. Nie miał dzieci. Adoptował w 1927 r. Vollartha von Watzdorf - syna swej siostrzenicy Ewy von Wrochem. Vollarth odtąd nosił nazwisko von Wrochem-Watzdorf. I on jednak zmarł bezpotomnie w 1955 r. Ewa von Wrochem była córką Zofii von Gelhorn i Wiktora von Wrochem, z najstarszej linii rodu, potomków Gottlieba z Wołczyna. Zmarła w 1974 r. prawie dwadzieścia lat po swym najstarszym synu Vollarcie. Drugi syn Fryderyk Karol von Watzdorf (nosił tylko jedno nazwisko) zginął w piątym dniu II wojny światowej, podczas kampanii wrześniowej, w potyczce pod Piotrkowem Trybunalskim.

Linia potomków radcy sądowego Karola (zm. 1825) wygasła jeszcze przed II wojną światową. Wnukowie Karola dosłużyli się wysokich stopni oficerskich i generalskich w pruskiej armii. Za zasługi, np. w wojnie prusko-francuskiej 1870-1871 r. odznaczono ich wysokimi orderami.

Najstarsza linia Wrochemów, potomków Gottloba z Wołczyna, podzieliła się na gałęzie. Pośród jego potomków, major Alfred był ostatnim szefem związku rodowego Wrochemów. Jedyny syn Alfreda, Jan Henryk był porucznikiem i dowódcą kompani w 67 regimencie grenadierów. Zginął w styczniu 1945 r. niedaleko Olsztyna. Alfred zmarł w 1964 r.

Pochodzący z najstarszej gałęzi, potomków Gottloba, Juliusz von Wrochem, ojciec Hansa Wernera, był profesorem chemii. Zmarł w 1942 r. Hans Werner był jego jedynym synem. Urodził się w podberlińskim Friedenau. Po ślubie z Annemarie Hermann przeniósł się do Gryfic na Pomorzu Zachodnim. Tam urodziła się jego pierworodna i jedyna córka, Urszula w 1936 r. oraz pierwszy syn Jan Gottlob w 1938 r. W czasie wojny wraz z rodziną przeniósł się do Dippoldiswalde w Saksonii, na południe od Drezna. Tam urodzili się jego trzej kolejni synowie: Klaus w 1940, Ulryk w 1943 i Maciej w 1945 r. Po wojnie ponownie się przeprowadził. Tym razem do berlińskiej dzielnicy Zehlendorf.

Hans Werner był dyplomowanym rolnikiem oraz radcą miejskim. Pracował jako urzędnik. W związku rodowym pełnił funkcję pisarza. Z tego powodu prowadził obszerną korespondencje ze wszystkim - do jakich udało mu się dotrzeć – członkami swojej rodziny. Dzięki jego zapobiegliwości i wiedzy w wydaniu Kalendarzy gotajskich z 1960 r. ukazała się zaktualizowana genealogia rodu von Wrochemów. Zdołał także zgromadzić trzy tomy książki „Historia rodu von Wrochem” (oryg. „Familien-Geschichte d. Geschlecht von Wrochem”). Wydany został także czwarty tom, a od Alfreda von Wrochema - szefa związku - dowiedział się, że opracował on materiały do piątego tomu „Historii...”.

Pod koniec zimy 1962 r. zmarł nie mając nawet siedemnastu lat, najmłodszy z synów Hansa Wernera, Maciej. Pozostali synowie: Jan Gottlob, Klaus i Ulryk, oddali swe talenty muzyce. Jan Gottlob jest kompozytorem i pianistą, Klaus jest skrzypkiem, a Ulryk gra na altówce. Jan Gottlob późnym latem 1964 r. ożenił się z Renate Gabler. Jej ojciec, Werner Gabler był profesorem muzyki. Pierwszy syn, Klaudiusz urodził się już wiosną 1965 r. Johannes jest dwa lata młodszy. Obaj także zdobyli gruntowne wykształcenie muzyczne. Klaudiusz jest utalentowanym wiolonczelistą.

Hans Werner zmarł wiosną 1976 r. Dziś wdowa i seniorka rodu Annemarie von Wrochem mieszka pod opieką swej córki Urszuli w Bad Krozingen. Johann Gottlob – nieoficjalny szef rodziny – mieszka w Berlinie. Wie o swych górnośląskich korzeniach i pamięta, że urodził się w Gryficach. Choć kraina jego przodków – Górny Śląsk – oraz kraj urodzenia – Pomorze Zachodnie – leżą w Polsce, Johann Gottlob żałuje, ale nie mówi polsku. – „Mam w swoim repertuarze węgierski, włoski, francuski, angielski, oczywiście niemiecki, a nawet japoński, ale żadnego słowiańskiego języka” – żartuje. Wiele podróżuje z koncertami i nie tylko. W Tarnowskich Górach jeszcze nie był. O znaczeniu jego dalekiego krewnego Piotra Wrochema dla historii miasta gwarków dowiedział się dopiero niedawno z publikacji, m.in. w naszym „Montesie”. Czy odwiedzi nasz gród? Nie wiadomo...

Arkadiusz Kuzio-Podrucki

Dziękuję Panu Johannowi Gottlobowi,
jego żonie Renate oraz synom Klaudiuszowi
i Johannesowi von Wrochem,
za wszelkie udzielone informacje
oraz pomoc w znalezieniu materiałów
o dziejach ich rodziny

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa