Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 11

N U M E R  1 2   -   5   W R Z E Ś N I A   2 0 0 3 r.

 Montes Nr 13

 

Adam de Tarnowice
Brama Gliwicka i szpital
150 lat temu
Paryskie ślady Donnersmarcków
Przydrożne krzyże i kapliczki
Ratuszowe herby
Organy braci Biernackich
Tarnogórski magnes
Święcisław de Tarnowice
Wizyta Habsburgów
Dzieje tarnogórskiego Bractwa Strzeleckiego
Repty Nowe
Jakub Gruzełko
Rys historyczny  wodociągów cz.XI
Śląsk w europejskiej wspólnocie
Szkolni inspektorzy
Gwarki. Jak to się zaczęło?
Dawnej huty czar
Ogród jordanowski w Tarnowskich Górach
August de Boscamp-Lasopolski
Synagoga
Rozmyślania o Górnym Śląsku
Kościół w Boruszowicach
 

CZĘŚĆ I

Śląsk w europejskiej wspólnocie

Na podstawie przecinających się linii łączących wszystkie najdalej wysunięte krańce naszego kontynentu obliczono, że we wsi Koperniki koło Nysy znajduje się centralny punkt Europy. Ciekawostką tą otwieram moje rozważania z uwagi na jej symboliczne znaczenie. Z okolic bowiem tej miejscowości pochodzi także rodzina epokowego odkrywcy, który ustalił miejsce Ziemi we Wszechświecie.

O wiele ważniejszy jest jednak fakt, że Śląsk od najdawniejszych czasów leżał na skrzyżowaniu dwóch niezwykle ważnych szlaków komunikacyjnych: traktu prowadzącego od Morza Śródziemnego, poprzez Bramę Morawską i dogodne przejścia przez Sudety do Bałtyku oraz drogi wiodącej od Atlantyku, a także od wybrzeża flandryjskiego do północnych wybrzeży Morza Czarnego.
 

 

Kliknij aby powiększyć [426KB]
Mapa Księstwa Śląska Górnego i Dolnego, podzielonego na 17 principatów oraz baronaty Johanna Baptisty Homanna. Norymberga, około 1710 roku.
 

Drogi te nie tylko krzyżowały się na Śląsku. Łączyły równocześnie ten kraj z najodleglejszymi zakątkami Europy. Jak wielokrotnie podkreślał Norman Davies, Śląsk był przekaźnikiem kultury i idei nie tylko z Zachodu na Wschód, lecz także ze Wschodu na Zachód. Od najdawniejszych czasów teren ten był obszarem osiedlania się plemion różnych kultur. Tędy przeciągały różne karawany kupieckie, tu także stykały się uzbrojone, wojownicze plemiona.

Z uwagi na znaczenie, tak gospodarcze, jak i polityczno-strategiczne, Śląsk był zawsze, wyjąwszy kilkudziesięcioletni okres zamknięcia za komunistyczną żelazną kurtyną, znaczącą - by nie powiedzieć jedną z najważniejszych - częścią wielkich europejskich mocarstw. W rozległych i dominujących w Europie cesarstwach Habsburgów, potem Hohenzollernów, stanowił gratkę nie lada. Dla samego Śląska kończyło się to zazwyczaj tragicznie, gdyż to głównie na jego terenie toczyły się działania wojenne, nierzadko rozstrzygające o sprawach całego kontynentu. Wrocław był punktem zbornym koalicji antynapoleońskiej. Król Fryderyk Wilhelm III wydał tu w 1813 roku swą odezwę „Do mojego ludu” i ustanowił order Żelaznego Krzyża – przyznawany za zasługi i odwagę na polu chwały. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że dla ogromnej większości narodów Europy Napoleon był zaborcą i tyranem, a Żelazny Krzyż (vide: konflikt wokół pomników na tzw. „opolszczyźnie”) kojarzy się Polakom - niestety i niesłusznie - z Hitlerem i nazizmem.

Cesarzowa Maria Teresa na widok Ślązaka płakała, nie mogąc przeboleć utraty Śląska. Dla stolicy Królestwa Prus, a potem Cesarstwa Niemieckiego – Berlina, 5 milionowy Śląsk był najważniejszą prowincją i bezpośrednim zapleczem – niejako „perłą w koronie” i „szmaragdem Europy”. Znaczenie Śląska wynikało jednak nie tylko z jego położenia, czy też bogactw naturalnych, ale także z jego roli w dziejach kultury i cywilizacji naszego kontynentu.

Przyjrzyjmy się, jaki konkretny wkład, już nie jako zaplecze, czy dostarczyciel rekruta lub taniej siły roboczej, wniósł Śląsk do skarbnicy myśli i kultury europejskiej.

Chrześcijaństwo.

Chrystianizacja Śląska rozpoczęła się w momencie przyjęcia chrztu przez księcia Moraw Rościsława w 863 roku, pod panowaniem którego znajdowała się ponad połowa Śląska. Prowadzona była przez patronów Europy – Cyryla i Metodego. Jeśli więc mówimy o Polsce jako o przedmurzu chrześcijaństwa, to można powiedzieć, że Śląsk to przedmurze budował. Skoro jesteśmy już przy świętych – patronach Europy – przez Śląsk, wspomnianym wcześniej szlakiem, wędrował ku swej męczeńskiej śmierci inny święty – Wojciech (Adalbert). Towarzyszył mu brat przyrodni Radzim (Gaudenty). Znamy piękną legendę związaną z towarzyszem podróży patrona Europy i założeniem Radzionkowa.
Biskupstwo wrocławskie powstało później niż arcybiskupstwo gnieźnieńskie, któremu administracyjnie podlegało, szybko jednak przerosło je prężnością i znaczeniem. Wrocław stał się centrum politycznym, gospodarczym i kulturalnym ziem położonych na wschód od Odry. Następstwem tego faktu dla chrześcijaństwa była budowa kościołów, nadania dla zakonów, rozwój nauki i piśmiennictwa. Nie było drugiej diecezji w tej części Europy, która posiadałaby równie wielką liczbę księży z tytułami naukowymi, tj. z wykształceniem uniwersyteckim, jak biskupstwo wrocławskie. Dokumenty z lat 1250 – 1290 wymieniają imiona 32 kanoników z tytułami magistra i 9 z tytułami doktora, a były to czasy, kiedy wymienione cenzusy można było zdobywać tylko za granicą. Swą wiodącą rolę utrzymywało biskupstwo wrocławskie także w późniejszych wiekach. Stało się to między innymi za przyczyną wielu wybitnych biskupów. Fryderyk Wielki chciał, by biskup wrocławski stał się naczelnym biskupem zarządzającym dla całych Prus. Z powodu zdecydowanego sprzeciwu Watykanu nie doszło do spektakularnego wyróżnienia Wrocławia.

Ten materialny i duchowy rozkwit Śląska w wiekach średnich był podstawą misji cywilizacyjnej dla Europy Wschodniej. Brała ona początek od założeń lokacyjnych miasta na prawie niemieckim, budowy kościołów i szkół. I tak dla przykładu: 5 czerwca 1257 roku, stosownym dokumentem potwierdzona została przez Bolesława Wstydliwego lokacja Krakowa dokonana rękoma kolonistów i zasadźców (założycieli) ze Śląska. Iwo Odrowąż z Kamienia Śląskiego – późniejszy biskup krakowski - ufundował w tym mieście kościół Trójcy Świętej, a później słynny kościół Mariacki., przy którym założył pierwszą (poza Śląskiem) w Polsce szkołę parafialną. Z jego inicjatywy rozpoczęli w Polsce zbawienną działalność dominikanie. W kręgu biskupa Odrowąża działali: jego bratanek – św. Jacek i jego bratanica – bł. Bronisława (oboje z Kamienia Śląskiego). Święty Jacek – przyjaciel i towarzysz Dominika Guzmana, w niestrudzonej pracy misyjnej założył na ziemiach polskich 53 klasztory dominikańskie, a w każdym z nich szkołę teologiczną. Wcześniej, w 1163 roku, książę Bolesław zwany Wysokim sprowadził cystersów i osiedlił ich w Lubiążu. Warto wspomnieć też założenie pierwszego klasztoru żeńskiego tego zakonu na Śląsku w 1202 r. w Trzebnicy. Stało się to za sprawą księżnej Jadwigi, późniejszej świętej i patronki Śląska.

Długo jeszcze chrześcijaństwo w sąsiednich, wschodnich dzielnicach rozwijało się pod kierunkiem biskupów, opatów i przeorów pochodzących ze Ślaska. Krakowskim biskupem, oprócz wymienionego już Odrowąża był na przykład przeor klasztoru w Raciborzu Wincenty zwany Kadłubkiem – słynny kronikarz), oraz Nanker, pochodzący z Kamienia koło Bytomia ( dziś Brzozowice-Kamień). To wybitna postać, której proces beatyfikacyjny trwa. Był najpierw kanonikiem katedry wawelskiej (którą odbudował ), proboszczem kościoła mariackiego potem biskupem krakowskim, następnie wrocławskim. Zmarł w Nysie. W aurze świętości zmarła jako przeorysza w klasztorze dominikanek w Raciborzu księżniczka Eufemia ( Ofka), której życiorysy, ukazały się w Czechach, Francji, Włoszech, Niemczech i w Polsce. Żyła prawie w tym samym czasie, co Nanker ( zmarła w 1359 roku). Darem najbardziej spektakularnym, mogącym służyć jako symbol i mającym do dziś podstawowe znaczenie dla katolicyzmu, był dar księcia Władysława Opolczyka – Częstochowska Czarna Madonna.
Omawiając wkład Śląska w rozwój chrześcijaństwa w Europie nie sposób nie wspomnieć o czasach współczesnych. Śląsk – a od 60 lat, z wiadomych powodów - Górny Śląsk, zawsze przodował nie tylko w tej części Europy w ilości powołań kapłańskich. Przyczyn tego można dopatrywać się w tradycyjnej i solidnej śląskiej pobożności, w cechach charakterologicznych Ślązaków, predestynujących ich do tej posługi oraz powszechności nauczania w ostatnich wiekach. To zjawisko zaowocowało wielką liczbą wybitnych duchownych ( z Prymasem Hlondem na czele, z kandydatami na ołtarze: księżmi Szramkiem i Blachnickim), którzy i obecnie sprawują odpowiedzialne funkcje w Episkopatach Polski (a także i Niemiec), znajdują się też w najbliższym otoczeniu Ojca Świętego. Wielu pełni niebezpieczne i pełne wyrzeczeń misje we wszystkich zakątkach kuli ziemskiej. Nawiasem mówiąc, jest to dowód na tkwiące w Ślązakach możliwości – w służbie Kościołowi nie ograniczały ich ideologiczne, czy też etniczne bariery. W ostatnich latach możemy zaobserwować ciekawe zjawisko: w obliczu laicyzacji Zachodu i co za tym idzie spadku powołań kapłańskich, w krajach Europy Zachodniej coraz częściej wiarę podtrzymują i szerzą kapłani ze Śląska. Czyżbyśmy byli świadkami początku nowej ewangelizacji, nowej misji, krzewienia katolicyzmu, tym razem ze wschodu na zachód? Obym był dobrym prorokiem.

Nauka i kultura

Jeśli chodzi o wkład Śląska w europejską naukę i kulturę, to podkreślić przede wszystkim należy jego wiodącą rolę w jej krzewieniu i propagowaniu zachodnich ideałów na sąsiednich, wschodnich ziemiach. Wspomniałem wcześniej o cywilizacyjnej roli duchowieństwa śląskiego. Oprócz zakładania zakonów i budowy kościołów spełniło ono w średniowieczu decydującą rolę w rozwoju nauki i kultury. Najwcześniejszym zabytkiem piśmienniczym tej części Europy jest „Bulla wrocławska” z 1155 roku, przyjmująca biskupstwo wrocławskie pod opiekę stolicy Piotrowej. Pojawiają się tam po raz pierwszy nazwy osobowe i miejscowe. Tutaj zapisano pierwsze – śląskie ( język polski wszak jeszcze nie istniał ), zdanie. Polacy uznają je za pierwsze swoje, Czesi – za czeskie. Słowa: „Daj ut ja pobruczę, a ty pocziwaj” wypowiedziane przez pochodzącego z Czech chłopa Brukałę do swej żony Ślązaczki, zapisał opat Piotr (Niemiec ) z klasztoru cystersów w Henrykowie po łacinie. W pierwszej połowie XIV wieku w klasztorze w Kłodzku dla biblioteki św. Jadwigi, królowej Polski spisano psałterz, zwany później „floriańskim”. Uważa się go powszechnie za pierwszą książkę w języku polskim. Jego tekst jest trójjęzyczny: łacińsko-niemiecko-polski. Ta rozdzielność jest charakterystyczna dla całej literatury Śląska, nie tylko zresztą dla niego. Taka sytuacja miała miejsce w każdej krainie Europy leżącej na styku kilku kultur. Powszechna była znajomość kilku języków, a pojęcie „naród” miało w tamtych czasach inne znaczenie. Renesansowi humaniści i barokowi poeci pisali głównie po łacinie, gdyż ta niwelowała podziały narodowościowe. Charakterystyczne, że na ogół dopisywali po nazwisku przydomek „Silesius”. Tylko niektórzy, i to bardzo rzadko, dodawali „Polonus” bądź „Germanus”. Musi być tu więc mowa o pisarzach i humanistach śląskich łacińskojęzycznych, niemieckojęzycznych i polskojęzycznych. Do najwybitniejszych należeli: Martin Opitz – urodzony w Bolesławcu syn rzeźnika - którego zasługi dla rozwoju języka niemieckiego przyrównywane są do roli Jana Kochanowskiego jeśli chodzi o język polski. O tym, że tak jak w wielu innych przypadkach język nie określał go narodowo, świadczą jego ostatnie lata życia. Zostaje on mianowany przez króla polskiego Władysława IV historiografem, a później sekretarzem królewskim; Angelus Silesius (którego z upodobaniem tłumaczył Mickiewicz), lecz przede wszystkim Andreas Gryphius. Ten ostatni jest uważany za najwybitniejszego dramaturga jakiego wydała literatura niemiecka do czasów Lessinga. Postaci takich przywoływać by można wiele, jak chociażby Jakuba Böhmego – największego teozofa czasów nowożytnych, czy Andrzeja Tscherninga z Bolesławca, nazywanego pierwszym niemieckim orientalistą, tłumacza literatury arabskiej. Barok na Śląsku był tak bogaty (nie tylko w literaturze ), zrodził tylu wybitnych twórców, że w literaturze niemieckiej określa się go jako „glanzzeit” – okres świetności, przepychu. Wymienione wyżej nazwiska są powszechnie znane w Europie. Uczy się o nich w szkołach. Na Śląsku (nie mówiąc o Polsce), wie o nich garstka specjalistów. Jest to przygnębiający przykład świadomego przemilczania i deprecjacji osiągnięć śląskiej kultury.

Jan Hahn
CDN

 

 

  

Śląsk...

 CZĘŚĆ I
CZĘŚĆ II
CZĘŚĆ III

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa