Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 10

N U M E R  11   -   2 0   K W I E T N I A   2 0 0 3 r.

 Montes Nr 12

 

Na profesorskim biurku
200 lat temu
Trzeci Ratusz
Zmienne losy Karłuszowca
Wielkanocne zwyczaje
Góra Grojec
Fryderyk Wilhelm hrabia von Reden
Car z wizytą
Ksiądz Franciszek Jastrzębski
Szkolni Inspektorzy cz.II
Biskup Nanker
Stary zamek w Tworogu
Wysiedlenia tarnogórzan
Czerwony krzyż
Śladami Kalidego
Loża Wolnomularzy -       Dom Ludowy
Bractwo Strzeleckie
Rys historyczny  wodociągów cz.X
Michał Dragan - tarnogórski karykaturzysta
Renata a sprawa Śląska
Burmistrzowie Tarnowskich Gór
Kolejarze tarnogórskiej kulturze cz.IV
To tylko legenda
Król August w Tarnowskich Górach
Winiarnia Sedlaczek
O śląskiej wspólnocie
Chrząszczewscy i Koschützki
 

Urodzony na Górnym Śląsku

Śladami Kalidego

Theodor Erdmann Kalide urodził się 8 lutego 1801 r. w Królewskiej Hucie. 14 lutego tegoż roku został ochrzczony w kościele ewangelicko- augsburskim w Tarnowskich Górach.


Księga chrztów kościoła ewangelicko
- augsburskiego w Tarn. Górach
(foto Artur Hałagan)

Dlaczego w Tarnowskich Górach?

Parafia ewangelicka w Królewskiej Hucie oficjalnie rozpoczęła działalność właśnie w 1801 r. ale nie dysponowała jeszcze własną świątynią. Nabożeństwa odbywały się na terenie huty „Królewska” a od 1804 r. w sali modlitewnej nowo wybudowanej szkoły. Dopiero w latach 1840-1844 wybudowano i poświęcono istniejący do dziś kościół im. Elżbiety wg Projektu Augusta Sollera. W tej sytuacji rodzice zdecydowali ochrzcić małego Theodora w Tarnowskich Górach, tym bardziej, iż matka Charlotta Wilhelmina Beck pochodziła ze Świerklańca i przynależała do parafii tarnogórskiej. Tutaj też odbył się jej ślub z inspektorem hutniczym z Królewskiej Huty Johannem Gottliebem Kalide.


Wpis aktu chrztu Theodora E. Kalide (foto Artur Hałagan)

- Niestety nie można ustalić w którym to było roku, gdyż księga ślubów z tego okresu zaginęła- mówi ks. Szymon Czembor z kościoła ewangelicko- augsburskiego w Tarnowskich Górach. Najstarszym istniejącym dokumentem parafialnym jest właśnie księga chrztów prowadzona od 1791r.
 

Przy okazji warto zwrócić uwagę, że osoba dokonująca wpisu popełniła błąd- nazwisko Kalide odnotowała przez dwa „l”. Z wpisu wynika, że chrzestnymi Theodora byli jego dziadkowie ze strony matki- August Wilhelm Beck (urzędnik ze Świerklańca) i jego żona Eleonora Franciszka. Z nimi też zapewne związany był w swych najmłodszych latach , spędzając wakacje w Świerklańcu, z dala od zadymionej Królewskiej Huty, gdzie mieszkali jego rodzice. Szkołę podstawową ukończył w Chorzowie Starym i w 1816 r. rozpoczął naukę w gimnazjum w Gliwicach. Następnie podjął pracę w tamtejszej Królewskiej Odlewni Żelaza. Tam objawił się jego talent plastyczny, co skłoniło go do wyjazdu do Berlina, na studia w Królewskiej Akademii Artystycznej.
 

 


Matka Boska z Dzieciątkiem, kościół p. w. Św. Krzyża
w Miechowicach

(foto Grzegorz Pawełczak)

Berliński okres.
Stolica nie rozpieszcza.

Do Berlina przybył Kalide w wieku 18 lat. Rozpoczął studia w klasie rysunku u prof. Gottfrieda Schadowa. Następnie przeniósł się do pracowni Christiana Raucha. Obaj nauczyciele uważani byli za najwybitniejszych artystów rzeźbiarzy w królestwie. Schadow (1764-1850) był autorem słynnej kwadrygi na Bramie Brandenburskiej w Berlinie, przez wiele lat piastował godność rektora berlińskiej Akademii. Rauch (1777- 1857) zasłynął jako autor i wykonawca mauzoleum królowej Luizy w Charlottenburgu oraz pomnika Fryderyka Wielkiego w Berlinie.

Theodor Kalide zakończył studia w 1831r. uzyskując tytuł akademickiego artysty rzeźbiarza. Związał się jako projektant z odlewniami w Berlinie i Gliwicach. Nie był to przepadek, gdyż dla Kalidego właśnie żelazo i brąz stanowiły ulubiony materiał artystyczny. Było to zresztą zjawisko charakterystyczne dla tej epoki. Gwałtowny rozwój nowoczesnego hutnictwa , ekspansja żelaza i stali w budownictwie , pierwsze żelazne mosty, żelazna kolej- wszystko to inspirowało artystów. Żelazo było modne. Potentat hutniczy z Anglii, John Wilkinson, który bywał także na Górnym Śląsku, jeszcze za życia przygotował swój nagrobek (oczywiście żeliwny) ważący 20 ton !
 

Niestety, Kalide mimo, iż w kręgu znawców uchodził za wielce utalentowanego artystę , nie zyskiwał zbyt wielu zleceń. W Berlinie wiódł żywot nader skromny. Wielokroć musiał szukać wsparcia finansowego u swego rodzeństwa, brata Wilhelma i siostry Albiny Winckler. Szczególnie istotna była pomoc siostry i jej męża Franciszka Wincklera. Pochodził on z Dolnego Śląska (z Tarnawy koło Strzegomia), w latach 1819- 1820 uczęszczał do szkoły górniczej w Tarnowskich Górach. Po jej ukończeniu pracował jako mistrz zmianowy w kopalni „Fryderyk” a następnie jako sztygar w kopalniach Franciszka Aresina z Miechowic. Pracowitość, zdolności i niemały spryt pozwoliły mu w ciągu krótkiego życia (1803- !851) zgromadzić niewiarygodny majątek, który stawiał go w czołówce najzamożniejszych przedsiębiorców górnośląskich.
 


Chłopiec z łabędziem,
Chorzów pl. J. Matejki
(foto Grzegorz Pawełczak)

Rodzina Wincklerów zamówiła u Kalidego co najmniej dwie rzeźby, obie uznawane za najwybitniejsze dzieła artysty. W 1844 r. na zamówienie szwagra wykonał Kalide rzeźbę w marmurze „Bachantka na panterze”, która wywołała powszechne oburzenie gdyż przedstawiała nagą kobietę na grzbiecie pantery. Już po śmierci Franciszka Wincklera, jego jedyna córka, Waleska zamówiła rzeźbę Matki Bożej z Dzieciątkiem do ufundowanego przez Wincklerów kościoła p. w. Świętego Krzyża w Miechowicach. Rzeźba wykonana z białego marmuru , ukończona w 1860 r była ostatnim dziełem Kalidego, ale przez wielu uznana została za najlepszą w dorobku artysty. Wydaje się jednak, iż największą jego pasją było projektowanie pomników. Wykonał co najmniej trzy projekty pomników władców pruskich: Fryderyka Wielkiego, Fryderyka Wilhelma III i Fryderyka Wilhelma IV, jednak żaden z nich nie doczekał się realizacji. Szczególnie zabolała go decyzja rady miejskiej Wrocławia, która odrzuciła jego projekt pomnika Fryderyka Wielkiego, pomimo, iż zdaniem obiektywnych krytyków był on najlepszy z nadesłanych na konkurs. Komisja konkursowa ostatecznie wybrała projekt innego Górnoślązaka, prof. Akademii Berlińskiej Augusta Kissa (1802- 1865), urodzonego w Paprocanach koło Tychów. Pomnik odsłonięto na rynku wrocławskim w 1847r. Historia powtórzyła się kilkanaście lat później. W 1861 r. odsłonięto na tym samym rynku konną statuę Fryderyka Wilhelma III, także autorstwa Kissa, zaś projekt Kalidego ponownie odrzucono. Było to powodem jego głębokiej frustracji i załamania.

Co pozostało?

W 2001 roku w związku z 200 rocznicą urodzin Theodora Erdmanna Kalide, Muzeum w Chorzowie oraz Stowarzyszenie Miłośników Chorzowa zorganizowały wystawę poświęconą temu zapomnianemu artyście. Wystawa „Królewska Huta- Berlin szlak twórczych inspiracji” zgromadziła modele rzeźb oraz zdjęcia dzieł tego wybitnego twórcy, rozsiane po Niemczech i Śląsku. Zdjęcia te wykonał i zgromadził Grzegorz Pawełczak, członek zarządu SMCh. Niestety, na Śląsku zachowało się niewiele dzieł Kalidego. Najbardziej znane to wspomniana Matka Boska z Dzieciątkiem z kościoła w Miechowicach , „Chłopiec z łabędziem”- żeliwna fontanna na placu Matejki w Chorzowie (za którą autor otrzymał w 1851 r. medal na wystawie w Londynie) oraz lew czuwający w Gliwicach na ul. Dolnych Wałów. W muzeum odlewnictwa w Gliwicach zgromadzono miniatury pomników, rzeźb ogrodowych, zwierząt oraz drobnych form użytkowych, które wykonał bądź zaprojektował Kalide. Eksponaty te również zaprezentowano na chorzowskiej wystawie.


Lew czuwający , Gliwice, ul Dolnych Wałów
(foto Grzegorz Pawełczak)

4 września ubiegłego roku na Pl. Hutników w Chorzowie nastąpiło odsłonięcie zrekonstruowanego pomnika hrabiego Fryderyka Wilhelma von Redena autorstwa Kalidego. Pomnik ten, (jedyny zrealizowany pomnik artysty) został odsłonięty w sierpniu 1853 r. na górze Redena. Po roku 1945 bezpowrotnie zaginął , prawdopodobnie został przetopiony. - Wydarzenie to ma niejako podwójny wymiar - mówi Grzegorz Pawełczak. Z jednej strony jest formą hołdu dla chorzowskiego artysty a z drugiej czcimy pamięć Redena gdyż w ubiegłym roku przypadła 250 rocznica jego urodzin. A dla Chorzowa postać Redena ma szczególne znaczenie, gdyż to właśnie on był inicjatorem budowy Królewskiej Huty 200 lat temu.

Theodor Kalide zmarł 23 sierpnia 1863 r i zgodnie ze swą wolą został pochowany na cmentarzu hutniczym w Gliwicach przy ul. Robotniczej. Cmentarz ten powstał prawie równolegle z Królewską Odlewnią Żelaza. Chowano tam pracowników, dyrektorów oraz osoby związane z działalnością huty. Spoczywa tam także John Baildon. Niestety, obecnie cmentarz przedstawia tragiczny widok, zarośnięty, zdewastowany, w trawie walają się porozbijane nagrobki. Grobu Kalidego już nie ma. Mimo wielokrotnych apeli i licznych artykułów prasowych władze Gliwic nie zrobiły nic aby ten stan zmienić.

Weronika Silczak

 

 

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa