Zamki i pałace

O nich zapomnieć nie można Herbarz tarnogórski

Montes Nr 9

N U M E R  10   -   6   W R Z E Ś N I A   2 0 0 2 r.

 Montes Nr 11

 

Gwarki, Herb i Historia
Nakielski wapiennik
250 lat temu
Kościół p.w. św. Józefa Robotnika
Kinematograf w sali Klauzy
Życie społeczno-kulturalne cz. II
Jerzy Fryderyk von Ansbach
Herb jest ważnym elementem społeczności lokalnej
Śląskie herby
440-lecie nadania herbu dla Tarnowskich Gór
Ordunek Gorny
Ożywcze zmiany
Wyjątkowy herb
Wysiedlenia tarnogórzan
Uniwersytet a społeczność lokalna
Święto Morza w Tarnowskich Górach
80. Rocznica powrotu Tarnowskich Gór do Polski
Rys historyczny  wodociągów cz.IX
 

Białe plamy tarnogórskiej historii

Wysiedlenia tarnogórzan

W ostatnich miesiącach zapoczątkowana została wypowiedziami polityków medialna burza dotycząca wysiedlenia Niemców. W przypadku Polski działania te dotknęły prawie wszystkich - poza częścią autochtonów - mieszkańców uzyskanych w 1945r. ziem zachodnich i północnych. Wysiedlenie, należące do wstydliwej karty z dziejów Polski, miało miejsce również w Tarnowskich Górach oraz na terenie obecnego powiatu tarnogórskiego.

Sytuacja narodowościowa w pierwszych miesiącach 1945r. na Śląsku była skomplikowana. Przynależność ziem zachodnich do nowej Polski nie została jeszcze do końca potwierdzona przez aliantów, podczas gdy utratę Kresów Wschodnich ostatecznie przesądzono. Mimo to władze komunistyczne zmierzały do usunięcia wszystkich mieszkańców nowouzyskanych obszarów, by osiedlić na nich Polaków ze wschodu. Zdecydowano się jednak na pozostawienie części ludności rodzimej Śląska, Kujaw i Mazur ze względów propagandowych, zwąc ich niesłusznie „ludnością polską”.

We wschodniej części Górnego Śląska należącego w latach 1922-1939 do II Rzeczypospolitej - zatem i w Tarnowskich Górach - 95% mieszkańców musiało przyjąć Niemiecką Listę Narodowościową (Volkslistę, DVL). W 1945r. wszystkich tych Ślązaków uznawano powszechnie za zdrajców narodu polskiego. Przeniesiono w ten sposób na obszar Śląska schemat „Volksdeutscha” z Generalnej Guberni, gdzie na Listę wpisywano się dobrowolnie. Dopiero po licznych protestach władze polskie zezwoliły członkom III i IV grupy Volkslisty na pozostanie w kraju, pod warunkiem złożenia haniebnej Deklaracji wierności narodowi i państwu polskiemu. Uczestników grupy I i II, wraz z tzw. „Reichsdeutschami”, nakazano wysiedlić. Zanim to jednak nastąpiło, wszystkich Ślązaków poddano wielu restrykcjom i wykorzystano do przymusowej pracy.

Niezwykle skomplikowane jest ustalenie dokładnej liczby mieszkańców powiatu tarnogórskiego dotkniętych represjami. Wiadomo wszakże, iż w 1943r. żyło ich na obszarze ówczesnego powiatu 106 317 osób (I grupa - 12 197, II - 19 299, III - 69 336, IV - 5 485).

W maju 1945r. wszystkich tarnogórzan podzielono na dwie części. W skład pierwszej wchodzili tzw. „Reichsdeutsche” oraz należący do I i II grupy Niemieckiej Listy Narodowościowej. Zostali oni umieszczeni w obozie w Lasowicach. Wykorzystywano ich też do rozmaitych prac, za co - przynajmniej teoretycznie - otrzymywać mieli wyżywienie. Pozostała ludność, tj. Ślązacy III i IV grupy DVL, mieszkała na wolności. Jednak również na nich nałożono obowiązek uczestnictwa w robotach przymusowych, których wynagrodzenie miały stanowić kartki żywnościowe. Nie wypłacano im natomiast pieniędzy, uniemożliwiając w ten sposób faktycznie zakup pożywienia. Jak zauważył w sprawozdaniu sytuacyjnym ówczesny starosta tarnogórski Józef Marek: „Obecna sytuacja jest tego rodzaju, że z powodu nieżywienia pracujących tracimy koniecznie potrzebne siły robocze (...). Wynika stąd paradoks, że odosobnieni ˙[w obozie lasowickim - K.Ł.] znajdują się w korzystniejszym położeniu od pozostających na wolności.

Wojewoda śląski Aleksander Zawadzki, przedwojenny działacz komunistyczny z Będzina, zakazał przebywania od 2 lipca 1945r. wszystkim osobom uznanym za Niemców na terenach swego województwa wchodzących przed 1939r. w skład II RP. Równocześnie katowickie władze podjęły decyzję o rozpoczęciu wysiedleń zanim usankcjonowali ją alianci na konferencji poczdamskiej. Zarządzenia Zawadzkiego w tej sprawie realizowali w poszczególnych miastach i powiatach starostowie. Na 23 lipca 1945r. zaplanowano pierwszy etap akcji wysiedleńczej w Tarnowskich Górach, której podlegali obywatele Rzeszy („Reichsdeutsche”). Tymczasem z 1388 osób przyprowadzono siłą na plac zborny w mieście jedynie 601. W kolejnym sprawozdaniu starosta Marek informował wojewodę: „Reszta schowała się. Powodem tego są pogłoski, jakie Niemcy puszczają w obieg (...). Mówi się, że dobrowolnie zgłaszający się nie pojadą na zachód tylko na wschód, by tam dostać się do różnych ciężkich robót”.

Plotki te nie były zupełnie pozbawione podstaw. Od momentu bowiem wkroczenia Armii Czerwonej w styczniu 1945r. trwały nieustanne wywózki Ślązaków w głąb ZSRR. Sowieci potrzebowali przede wszystkim górników oraz operatorów maszyn i urządzeń, które także masowo grabili. W podstępny sposób zwabiono m.in. wielu mieszkańców Hanuska. Rozwieszone we wsi obwieszczenia w języku niemieckim i rosyjskim wzywały wszystkich mężczyzn w wieku 18-50 lat do zgłoszenia się w celu odgruzowywania Gliwic. W razie niestawienia się groził sąd wojenny, skazujący z reguły na jeden tylko rodzaj kary - śmierć. Wszystkich zaś, którzy zgłosili się, odstawiono do obozu etapowego w Tworogu, skąd odkonwojowani zostali do lagru w Toszku. Stamtąd dopiero po dwóch tygodniach katorgi odjechali pociągiem towarowym w bliżej nieznane miejsce w Kraju Rad.

Wczesne akcje wysiedleńcze wykonywane przez władzę ludową cechowały chaos i samowola. Usuwano często ludzi spełniających warunki do pozostania, ponieważ wysiedlenie stawało się łatwą metodą zdobycia majątku lub wyrównania dawnych zatargów. Brakowało nadto koordynacji pomiędzy ośrodkami wykonawczymi. Przykładowo, pierwszy transport tarnogórzan powrócił prawie w całości do miasta, gdyż nie został przyjęty przez władze cywilne Zgorzelca. Podobnie było w drugiej połowie sierpnia 1945r. z usuniętymi z Tarnowskich Gór 1222 osobami. Pomimo jaskrawych nadużyć wysiedleń nie zaprzestano.

Pod koniec września odszedł z miasta kolejny pociąg wyładowany ludźmi. W piśmie do Urzędu Wojewódzkiego Śląskiego podróż tę, na podstawie relacji funkcjonariusza UBP Twardokęsa, scharakteryzował starosta tarnogórski następująco: „Ludzie przeznaczeni na wysiedlenie byli zaopatrzeni w żywność na dwa dni, a transport do Zgorzelic (sic.) trwał 14 dni. Na żadnej stacji nie dano ludziom żywności, a tylko 2 razy P.C.K. dał ciepłej kawy. W ciągu transportu zmarło 6 ludzi z wycieńczenia. W Zgorzelicach tak Starosta jak i Komendant Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego odmówili przyjęcia transportu i w końcu kazali ludziom wracać do domu.

Wysiedleń ze Śląska dokonywano również w późniejszych latach. Były one jednak już wówczas dość sprawnie zorganizowane. Opierały się o dwustronne porozumienia przedstawicieli Polski i brytyjskiej lub radzieckiej strefy okupacyjnej Niemiec. W umowach tych określano liczbę osób każdego kontyngentu. Zachowały się informacje o ilości wysiedlonych z powiatu tarnogórskiego w latach 1946-1947. W okresie między 16 maja 1946 a 18 stycznia 1947r. usunięto z terenu powiatu 1 901 osób, co stanowiło 1,19 % wysiedlonych z województwa śląskiego. Znajdowało się wśród nich 891 kobiet, 770 mężczyzn i 240 dzieci. W kolejnym, 1947r. szacowano, iż pozostało na obszarze powiatu tarnogórskiego jedynie 60 ludzi do usunięcia. W trakcie akcji wysiedlono jednak: 103 kobiety, 98 mężczyzn i 54 dzieci, łącznie więc 255 osób. W ogólnej liczbie wysiedlonych wówczas z województwa śląskiego było to 1,77 %.

Niestety, nie dysponujemy danymi, które pozwoliłyby określić ilość usuniętych z powiatu tarnogórskiego w trzech następnych latach. Dla całego ówczesnego województwa były to liczby: w 1948r. - 3 800, 1949r. - 2 220, 1950r. - 9 300. Oficjalnie akcję zakończono w styczniu 1951r. Do tego czasu usunięto z Polski w jej nowych granicach ok. 3,6 mln osób uznanych za Niemców. Wśród nich znajdowało się 340 000 Ślązaków - 9,43 % ogółu.

W najnowszych, wolnych od politycznych nacisków, badaniach poświęconych temu zagadnieniu, wysiedlenie jest oceniane jednoznacznie negatywnie. Było ono efektem usankcjonowania absurdalnej tezy o zbiorowej odpowiedzialności narodu niemieckiego, za wybuch II wojny światowej. Równocześnie problem ów rozpatrywać należy w kontekście całej wojny, kontekście obozów koncentracyjnych i innych zbrodni hitlerowskich. Nic jednak nie może usprawiedliwiać fałszywego utożsamienia Niemca z hitlerowcem, a postawa etyczna wyklucza pojęcie odpowiedzialności zbiorowej.

Kamil Łysik

 

 

Herbarz Tarnogórski

Holly
Ohm-Januszewscy

 

Montes Tarnovicensis

Strona Główna ] Montes Nr 1 ] Montes Nr 2 ] Montes Nr 3 ] Montes Nr 4 ] Montes Wyd.Spec. ] Montes Nr 5 ] Montes Nr 6 ] Montes Nr 7 ] Montes Nr 8 ] Montes Nr 9 ] Montes Nr 10 ] Montes Nr 11 ] Montes Nr 12 ] Montes Nr 13 ] Montes Nr 14 ] Montes Nr 15 ] Montes Nr 16 ] Montes Nr 17 ] Montes Nr 18 ] Montes Nr 19 ] Montes Nr 20 ] Montes Nr 21 ] Montes Nr 22 ] Montes Nr 23 ] Montes Nr 24 ] Montes Nr 25 ] Montes Nr 26 ] Montes Nr 27 ] Montes Nr 28 ] Montes Nr 29 ] Montes Nr 30 ]

Pismo dotyczące historii Tarnowskich Gór, Ziemi Tarnogórskiej i Śląska
Wydawca: Oficyna Monos, 42-600 Tarnowskie Góry, ul. Szpaków 5, tel./fax (032) 384-14-31
e-mail: krzysztof.kudlek@neostrada.pl
Redaktor naczelny: Krzysztof Kudlek

Zapraszamy do współpracy w redagowaniu gazety wszystkich, którym popularyzowanie historii jest szczególnie bliskie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przetwarzanie, kopiowanie i wykorzystywanie tekstów bez zgody wydawcy zabronione
 Copyright © 2004 GM / Projekt i realizacja GM 2004

 

Darmowy licznik odwiedzin

teksty piosenek księgarnia internetowa